Cezary Kaźmierczak_2
Cezary Kazimierczak
Prezes Związku Przedsiębiorców i
Pracodawców (www.zpp.net.pl)
 .

.

[29.I.2015.]

Liczne problemy paraliżują w Polsce rozstrzyganie przetargów publicznych. To między innymi: kłopoty z ochroną tajemnicy handlowej uczestników przetargu, otoczenie prawne, niejednoznaczne kryterium cenowe. W najnowszym raporcie „Z nowym prawem zamówień publicznych – stare problemy, nowy bałagan” eksperci Warsaw Enterprise Institute (WEI) omawiają trudności i wskazują możliwe rozwiązania.

W obecnym kształcie ustawa nie spełnia oczekiwań przedsiębiorców, nie gwarantuje podatnikom wygranej najlepszych ofert ani nie zapewnia spożytkowania pieniędzy w najlepszy możliwy sposób. WEI podziela w tym względzie opinie wydawane wcześniej przez Najwyższą Izbę Kontroli. Zwraca uwagę na kwestię efektywności wydawania pieniędzy w ramach zamówień publicznych.

Przykładem jest głośny przetarg w ZUS na dostawę drukarek. Poległa najkorzystniejsza oferta, a składająca ją firma padłą ofiarą nieczystej gry konkurencyjnej i nadgorliwości organów ścigania. Według autorów raportu ta sprawa jest klasycznym przypadkiem niebezpieczeństw, które niesie ze sobą nieprecyzyjne prawo. Jak mówi Tomasz Wróblewski, wiceprezes zarządu Warsaw Enterprise Institute: „Mimo, że nowe prawo wprowadza  szereg uproszczeń i nowych definicji, a w szczególności wymusza poszerzenie kryteriów oceny ofert, nie rozwiązuje jednak fundamentalnego problemu.” Problem ten to relatywizm zapisów i brak precyzyjnych definicji. Mogłyby one uchronić podmioty uczestniczące w procesie od długich przewodów odwoławczych oraz skomplikowanych procesów sądowych.

W procesie wyłaniania zwycięzcy przetargu cena ma nadal zbyt dużą wagę, pomimo nowelizacji wprowadzonej w życie 19 października 2014 r. Odsetek postępowań przetargowych, w których cena była jedynym kryterium wyboru zauważalnie spadł, lecz waga dodatkowych kryteriów wciąż jest niewielka, czasami wręcz symboliczna. Analityk Warsaw Enterprise Institute Jakub Bińkowski twierdzi, że „Zamawiający ze zwykłej wygody i strachu przed oskarżeniami czy koniecznością tłumaczenia się będą dążyli do zwiększania, a nie zmniejszania roli ceny przy podejmowaniu ostatecznej decyzji.”

Eksperci WEI zwracają uwagę na problem dwuznaczności „rażąco niskiej ceny”. W ostatnich latach sądy tłumaczą ją w jednych przypadkach – jako cenę niewiarygodną, w innych – niemożliwą do spełnienia w warunkach rynkowych, a w jeszcze innych – jako cenę rażąco odbiegającą od pozostałych ofert. Dlatego, według autorów raportu, ustawodawca powinien znacznie zwiększyć staranność przy konstruowaniu definicji tego pojęcia i zawęzić pole do jego interpretacji. Tym bardziej, że podczas realizacji zaawansowanych projektów szczególnie ważne są stosowane technologie czy lokalizacja oddziałów na terenie całego kraju. Może się wtedy okazać, że doświadczeni oferenci złożą o wiele niższe cenowo oferty.

Warsaw Enterprise Institute zwraca uwagę na kwestie konieczności dochowania tajemnicy handlowej w postępowaniu przetargowym. To prawda, że oferenci muszą przedstawić swoją ofertę w celu rozstrzygnięcia postępowania przetargowego. Natomiast błędem jest żądanie ujawnienia szczegółów dotyczących oferty, takich jak sposób organizacji pracy firmy, kwoty za które nabywane są produkty czy usługi od poddostawców. Obecny stan prawny doprowadza do sytuacji, w której oferentowi, który zaproponuje najniższą cenę pozostali uczestnicy w każdej chwili mogą zarzucić rażąco niską cenę i domagać się przed sądem ujawnienia wszelkich szczegółów projektu, stanowiących tajemnicę handlową firmy.

Taka sytuacja miała miejsce podczas wspominanego przetargu w ZUS. Firma Arcus wolała narazić się na wykluczenie z postępowania, niż ujawnić skarżącemu konkurentowi szczegóły swojej oferty z rzekomo rażąco niską ceną. Jak twierdzi analityk Warsaw Enterprise Institute Jakub Bińkowski „WEI stoi na stanowisku, że najlepszym wyjściem byłoby ograniczenie badania ceny przez zamawiającego przy udziale niezależnych ekspertów, ale z wykluczeniem udziału konkurencji”.

Pomimo dobrych intencji ustawodawcy kolejny raz zbiurokratyzowano proces i zwiększono przewlekłość procesów odwoławczych. Tym samym otwarto zamówienia publiczne na szereg nowych manipulacji. Przedsiębiorcy biorący udział w przetargach ponoszą obecnie wysokie koszty związane z obsługą prawną przetargów oraz przedłużającym się procesem wyłonienia zwycięzcy. Zamawiający natomiast nie są w stanie rozstrzygnąć postępowania i realizować zaplanowanych zadań.

Więcej informacji dostępnych jest tutaj:

WEI Raport Zamówienia publiczne

ZPP – Sprawa Arcus

Zobacz inne artykuły >>>

.