Andrzej_Garapich
dr Andrzej Garapich
Prezes Zarządu Polskich Badań Internetu (www.pbi.org.pl)
Wykładowca Collegium Civitas, Akademii Górniczo-Hutniczej,
Uczelni Łazarskiego
.

.

[23.I.2015]

Nieważne jak, ważne by nie pomylili nazwiska”, cytat Kisiela może służyć za najkrótszy komentarz do wyników monitoringu internetowego szmeru wokół kandydatów na prezydenta RP.

Najwięcej komentarzy o każdym kandydacie ma neutralny charakter. To smutna wiadomość, bo polityk nie może być nijaki, nie mieć wyraźnego wizerunku. To nie czas na „prezydenta wszystkich Polaków”. Polityk musi być za czymś, albo przeciw czemuś. Nudni politycy kończą w takich partiach, jak Unia Demokratyczna. Mam nadzieję, że pod koniec kampanii wyborczej, notki o neutralnym charakterze publikować będzie wyłącznie PAP.

W sieci szalenie trudno zbudować markę polityka. Zdaniem niektórych, to wręcz niewykonalne. Internet nadaje się za to znakomicie do wyśmiania kandydata. Serwisy, w których można oglądać upokarzające zdjęcia kandydata notują znacznie więcej użytkowników niż te, na których toczy się merytoryczna debata nad programem polityka. Dla obserwatora sceny politycznej komentarze negatywne są znacznie ciekawsze. Pomijając kanapowego Adama Jarubasa, największy odsetek negatywnych wzmianek zbiera czwórka: Janusz Palikot, Magdalena Ogórek, Bronisław Komorowski i Ryszard Kalisz. Palikot jest – jak sam powiedział w niedawnym wywiadzie – na dnie. Monitoring tylko potwierdza słowa lidera Twojego Ruchu. Negatywny szmer w sieci wokół wschodzącej gwiazdy SLD stawia ambitne zadanie przed specjalistami od budowania wizerunku. Szykuje się ciekawa walka wokół Pani Magdaleny Ogórek i jej wyniku wyborczego. Zaskakuje wysoka pozycja urzędującego prezydenta, nieco przecząca tezie, że wystarczy nic nie robić, by Polacy pozytywnie oceniali kadencję. Ostatni w czwórce, Ryszard Kalisz zawsze dysponował stałym negatywnym elektoratem, a obyczajowe zamieszanie wokół mecenasa raczej nie wzmacnia jego zwolenników. Najmniej negatywnego szmeru internetowego zanotowano wokół polityków z prawej stronie sceny politycznej. To zastanawiająca obserwacja, wskazująca, że obyczajowa kontrrewolucja to niekoniecznie wymysł konserwatywnych socjologów.

prezydenci 23.01

Gdy przyjrzymy się natężeniu pozytywnie nacechowanych wzmianek, to liderem okazuje się Ryszard Kalisz. Konfuzję tłumaczyć może niewielka, w porównaniu z innymi kandydatami, liczba wzmianek o tym kandydacie, o rząd wielkości niższa od wyników pierwszej trójki. Przy niewielkiej próbie, materiały autoryzowane przez sztab kandydata ważą oczywiście znacznie więcej. Znów pomijając kandydatów egzotycznych, pozytywnie komentowano panią Ogórek, co może pomóc budowania jej marki. Podobny odsetek pozytywnych komentarzy w internecie uzyskał Janusz Palikot i Andrzej Duda. Warto jednak zauważyć, że o kandydacie PiS-u pisano dwa razy częściej niż o liderze Twojego Ruchu. Wśród kandydatów, o których internauci piszą najczęściej, trwa zacięta walka. Najwięcej uwagi skupił Janusz Korwin-Mikke oraz urzędujący prezydent. O kandydacie KNP pozytywnie piszą jednak o połowę rzadziej niż o Bronisławie Komorowskim.

Monitoring szmeru w sieci, to oczywiście nie wynik sondażu i w żaden sposób nie przekłada się na wyniki wyborów. Jest jednak znakomitym weryfikatorem skuteczności działań komunikacyjnych, wskazuje mocne i słabe strony konkurencji. No i jest bezcenną wiedzą o stanie emocji Polaków. Wierzę, że podobne analizy otrzymywać będziemy sukcesywnie aż do elekcji, wraz z prognozami wyników wyborów.

.

Zobacz inne artykuły >>>

.