Darek_Samul
Darek Samul
Psycholog, Copywriter, Specjalista ds. wymyślania

.

[5.XI.2014]

Kolejny front otwarty! Tym razem walka toczy się w Tatrach, a konkretnie tuż pod nosem od wieków śpiącego rycerza. Czy  postawiony tam w trudzie i znoju krzyż, który miał udowodnić nawrócenie górali to jeden z symboli polskości nierozerwanie związanej z religią? Czy licencia poetica powinna mieć granice i oddawać rzeczywistość w skali bliskiej 1:1? Czy ta reklama to naprawdę najistotniejszy temat, o którym powinny wypowiadać się tabuny polityków i dziennikarzy? Odpowiedź na te pytania nie pojawi się w tym tekście.

Kiedy działa reklama, a kiedy nie działa reklama.

Dobra reklama to opowiadanie historii, której chce się słuchać. Historii skupionej wokół jednej myśli przewodniej – intrygującej, wiarygodnej (co nie zawsze znaczy – odzwierciedlającej rzeczywistość w 100%), podanej w niepowtarzalny sposób. Podobnie, jak znana ze szkół Historia, tak i reklama wyolbrzymia niektóre elementy, a co za tym idzie – o niektórych milczy. Dlatego w dobrych spotach najważniejszy jest przekaz: jeden, precyzyjny i zapamiętywalny.

Fantazja jest od tego!

Jaki jest przekaz spotu? Polska to kraj w którym dzieją się rzeczy niesamowite – stadiony wyciąga się z morza, prawdziwe smoki robią prawdziwe interesy, w centrum miasta można oglądać bitwę na miecze, a zamiast gór mamy śpiącego rycerza. Dziecięca wyobraźnia rozdmuchuje rzeczywistość i dopiero koniec filmu pokazuje, co inspirowało chłopca który odwiedził Polskę. Okazuje się, że wszystko działo się naprawdę, tylko w nieco innej skali.

Poland. Where the unbelievable happens.

O czym więc prowadzą dyskusję politycy, dziennikarze i cała reszta fachowców od większości (o ile nie od wszystkiego)? O dziecięcej wyobraźni. Kłótnie o brak krzyża na czubku Giewontu w chłopięcej opowieści (prawda, że już to zdanie brzmi absurdalnie?) idealnie wpisują się w przesłanie spotu. Polska to miejsce pełne niewiarygodnych wydarzeń.

A po co mi ta reklama?

Dyskusje mogłyby umilknąć, gdyby na początku postawić dość proste pytania: do kogo reklama ma właściwie trafić i co chce przekazać? Odpowiedzi są oczywiste: ma zaprosić gości z zagranicy do odwiedzenia Polski. W tym przypadku krzyż na nosie rycerza nie ma żadnego znaczenia dla opowiadanej historii. W dodatku mógłby wyglądać śmiesznie – a to wznieciłoby kolejne dyskusje: czy tak ważny dla wielu Polaków symbol nie jest profanowany. Teraz temat wzbudza emocje, ale i tak trzeba się cieszyć bo zawsze mogłoby być jeszcze gorzej.

A jeśli faktycznie przyjadą?

Skuteczność tej reklamy da się zmierzyć – liczbą odwiedzających nas turystów. A kiedy przyjadą już nikt nie zabroni im wrzucić dwuzłotówki na Gubałówce żeby podziwiać krzyż na Giewoncie lub słuchać, nierzadko zabawnych, opowieści o tym, jak ksiądz Stolarczyk nawracał górali. Tak naprawdę dopiero wtedy sens będą miały dyskusje o roli Kościoła w historii Polski – bo będzie je komu opowiadać. Póki co to tylko dyskusje o tym czyja racja jest racją bardziej. W tym jesteśmy prawdziwymi specjalistami.

Mamy się czym chwalić. Naprawdę.

Warto spuścić trochę powietrza z balonu, który unosi się nad spotem. Koniec końców to po prostu reklama – lekka, świetnie zrealizowana i z czytelnym przekazem. Warte podkreślenia jest to, że autorom udało się znaleźć platformę reklamową znajdującą odzwierciedlenie w polskich charakterach i historii. Platformę nie nadętą czy tuszującą kompleksy, ale taką w którą można uwierzyć znając choćby jednego Polaka. I taką przy której czeka się na kolejne spoty. Bo Polska to w sumie fajny kraj, pełen niewiarygodnych historii.

.

Zobacz inne artykuły >>>

Trackbacks/Pingbacks

  1.  generic viagra