Andrzej_Garapich
dr Andrzej Garapich
Prezes Zarządu Polskich Badań Internetu (www.pbi.org.pl)
Wykładowca Collegium Civitas, Akademii Górniczo-Hutniczej,
Uczelni Łazarskiego
.
[6.II.2015]

Skończyły się nieśmiałe próby sprzed miesiąca. Agencje od „budowania wizerunku” na dobre zajęły się wklejaniem komentarzy chwalących kandydata zleceniodawcy. Zmniejszający się odsetek komentarzy o neutralnym wydźwięku świadczy, że adepci sztuki kreowania opinii i wizerunku coraz lepiej przystosowują swój język do algorytmów rozpoznających nastawienie. Zaryzykuję tezę, że pod koniec kampanii, komentarzy o neutralnym zabarwieniu pozostanie mniejszość.

prezydenci_długi

dane newspoint: 17.02.-3.03.2015

.

Zbudowanie farmy komentarzy wokół egzotycznego kandydata na prezydenta, to zadanie dla adepta. Nietrudno zostawić w sieci kilkadziesiąt (jak w przypadku Michała Marusika) lub kilkaset (uznanie dla sztabu Jacka Wilka) komentarzy i wierzyć, że to się jakoś przełoży na wynik wyborczy. Bardziej popularni kandydaci potrzebują znacznie więcej rąk do pracy. Okazuje się, że wiara w moc komentarzy nieobca jest obytym w polityce kandydatom. Wyznawcy Janusza Korwin-Mikkego z miesiąca na miesiąc piszą coraz więcej, a poparcie dla kandydata ani drgnie. Zwykle około jednej dziesiątej wszystkich informacji o kandydacie ma pozytywny wydźwięk. Tylko przy trzech kandydatach (Korwin-Mikke, Wilk i Marusik) odsetek korzystnych notek wykazuje znaczne odstępstwo od średniej. Dla mnie to silna wskazówka, że te komentarze pisane są albo za wynagrodzenie, albo przez wyznawców.

Odmiennie wygląda rozkład negatywnych komentarzy. O ile, jako obserwatorzy sceny politycznej, mamy problem ze szczerą pochwałą wobec kandydata, o tyle łatwiej przychodzi nam wylanie swojego niezadowolenia. W tej kategorii samotnym liderem jest urzędujący prezydent. To oczywisty koszt sprawowania funkcji głowy państwa. Interesująco wygląda pozycja wicelidera w kategorii „najwięcej negatywnych komentarzy”. Kandydat PSL-u nigdy nie miał dobrej prasy, ale negatywny wydźwięk prawie 1/3 notek o kandydacie to wynik druzgocący. Kto jest ich autorem? Czy to wewnętrzna, partyjna opozycja, rozczarowani, ale aktywni w sieci chłopi, a może byli członkowie „Samoobrony”? Naprawdę jestem ciekaw, kto w internecie miesza z błotem egzotycznego kandydata PSL-u. Trzecia pozycja Mariana Kowalskiego to chyba artefakt wynikający z bardzo niskiej bazy.

Pozostali uczestnicy rankingu notują zwyczajny poziom negatywnych komentarzy, oscylujący miedzy 17 a 20 procent. To standardowy poziom żółci wylewany na każdego z kandydatów, a interesujące są jedynie odstępstwa. Okazuje się, że dotyczy ono znów Jacka Wilka i Janusza Korwin-Mikkego. Agencje pracujące dla tych kandydatów powinny poprosić sztaby wyborcze o podwyżkę. Zawsze szanuję dobrze wykonaną robotę, nawet kiedy w efekcie okaże się zupełnie niepotrzebna.

Zobacz inne artykuły >>>

.