maliszewski2222

dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski
.

.

[26.IX.2015]

Tylko 13 proc. badanych w sondażu Ariadna (z 1-2 października) pozytywnie oceniło kampanię wyborczą. PiS i PO trwają w swoistym klinczu. Ponoszą niewielkie straty poparcia (około 1 pp. w ciągu ostatnich dwóch tygodni). Przełomem kampanii byłaby debata telewizyjna, której oczekuje 66 proc. Polaków. To ostatnia nadzieja PO na poprawę wyborczego wyniku, ale także i spore ryzyko. To Beata Szydło jest lepiej oceniana jako przyszły premier niż Ewa Kopacz.

a92cb8122b4d8f42306c43fb1ac59cc9

Na długiej ostatniej prostej kampanii w sondażach prowadzi PiS (39,7 proc. – średnia badań publikowanych w mediach w drugiej połowie września). Przy takim układzie wyników partia Jarosława Kaczyńskiego mogłaby samodzielnie rządzić (237 mandatów). Wystarczy jednak, by Zjednoczona Lewica przekroczyła 8 proc. próg i wówczas PiS miałoby 225 mandatów, a więc nie miałoby większości.

Zmiany poparcia dla partii we wrześniu były niewielkie, ale jak widać na powyższym przykładzie, nawet drobne korekty mogą zadecydować o tym, jaka będzie przyszła koalicja. PiS może zwyciężyć, ale nie znaleźć koalicjanta. Dobre notowania Lewicy, ale także zyski Nowoczesnej i PSL, dają szansę na władzę dla koalicji anty-PiS. Mało prawdopodobne jest jej stworzenie, gdy PO nie będzie potrafiła przekonać swoich byłych wyborców do powrotu z poczekalni osób niezdecydowanych.

PiS i PO trwają w swoistym klinczu, więc wciąż nie wiadomo, który scenariusz się ziści 25 października. Liderzy wyścigu ponieśli we wrześniu straty poparcia (około 1 pp. w ciągu ostatnich dwóch tygodni). Dominują oni w kampanii, a ta jest oceniana negatywnie (37 proc.), lub obojętnie (50 proc.). Tylko 13 proc. badanych w sondażu Ariadna (z 1-2 października) pozytywnie oceniło kampanię wyborczą. Jeśli kampania liderów jest miałka, to wówczas zyskują mniejsze ugrupowania, takie jak np. Nowoczesna.

1

Oczywiście, sympatycy PiS oceniają kampanię tej partii pozytywnie (33 proc.). Podobnie zachowują się wyborcy PO.  Niemniej jednak 20 proc.  pozytywnych ocen to mało, jeśli się aspiruje, by skrócić dystans do lidera.

2

PiS i PO potrzebują przełomu w kampanii. Nawet tak emocjonujące wydarzenia jak kryzys migracyjny we wrześniu nie dały wystarczającej przewagi, by zabezpieczyć scenariusz uzyskania władzy przez PiS, albo koalicję anty-PiS. Takim przełomem mogłaby być debata telewizyjna, która zadecydowała o rezultacie wielu wyborów. Okazuje się, że oczekuje jej aż 66 proc. respondentów.

Zrzut ekranu 2015-10-04 o 19.52.08

Większość badanych wskazuje, iż z chęcią zapoznałaby się z debatą wszystkich liderów. Niemniej jednak takie debaty nie decydują o wynikach wyborców. Przełomem byłaby debata liderów PO i PiS. Ciekawe, że więcej osób oczekuje debaty premier Kopacz z Beatą Szydło (23 proc.) niż z Jarosławem Kaczyńskim (8 proc.).

Zrzut ekranu 2015-10-04 o 19.52.21

Debata to ostatnia nadzieja PO na poprawę wyborczego wyniku, ale także i spore ryzyko. To Beata Szydło jest lepiej oceniana jako przyszły premier niż Ewa Kopacz. Podczas debaty telewizyjne rozmówcy rzadko uzyskują dużą przewagę, zaś widzowie patrzą przez pryzmat wcześniejszych sympatii. Przy wyrównanej debacie pojedynek byłby bardziej korzystny dla kandydatki PiS niż premier.

Zrzut ekranu 2015-10-04 o 19.52.39

Oczywiście, bardziej korzystna dla PO byłaby debata premier Ewy Kopacz z Jarosławem Kaczyńskim. Jest ona mało prawdopodobna, gdyż politycy PiS zaprzeczyliby swojej narracji wyborczej, że to Beata Szydło ma być premierem po wyborach.

Zrzut ekranu 2015-10-04 o 19.52.51

Lepsze oceny premier Kopacz w porównaniu do Jarosława Kaczyńskiego sugerują, że powodem spadków PiS może być większa aktywność prezesa w kampanii. Dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane. Celem Kaczyńskiego jest mobilizowanie twardego elektoratu. Ponadto, prezes pojawił w czasie kryzysu migracyjnego, aby zahamować przepływ prawicowych sympatyków do bardziej radykalnych partii. Powody aktywności Kaczyńskiego w mediach mogą dotyczyć też kwestii przywództwa. Wygrana PiS, kiedy prezes byłby nieobecny, obniża jego autorytet.

Aktywność Jarosława Kaczyńskiego w kampanii wykorzystuje PO. Politycy tej partii deprecjonują Beatę Szydło, przypisują jej łatkę „maskotki prezesa”. Przez ostatnie miesiące strategia PO opierała się na budowaniu wizerunku premier Ewy Kopacz i umniejszaniu kompetencji Beaty Kopacz. To byłaby dobra pozycja startowa przed debatą. Jest ona ostatnią deską ratunku dla PO. Gdyby Kopacz potrafiła ją wygrać, to wówczas PO mogłaby odrobić nieco strat, tak by PiS nie miało samodzielnej większości. To nie jedyna pułapka, którą PO przygotowała na PiS na ostatnią prostą przed wyborami. Drugim elementem taktyki ma być zepchnięcie PiS do prawego, światpoglądowego narożnika. Temu będzie służyć debata o uzgadnianiu płci. PiS łatwo może zneutralizować tę narrację i zmienić tory kampanii na problemy społeczno-gospodarcze, np. kryzys górnictwa. PO pozostaje liczyć na to, że aktywność Jarosława Kaczyńskiego nie tylko „pomoże” premier w debacie, ale także w rozhuśtaniu sporu ideologicznego, który jest domeną prezesa PiS. Ostatnia długa prosta kampanii będzie zatem emocjonująca, gdyż kto będzie rządził po wyborach, wcale nie jest jeszcze przesądzone.

Raport prezentuje wyniki badania przeprowadzonego w dniach 1-2 października 2015 roku na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1173 osób, dobranej z panelu Ariadna metodą CAWI. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania.