maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski

 

[28.I.2016]

W sondażu Ariadna badani pozytywnie ocenili wystąpienie premier Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim. Nie przecieniają jednak wpływu debaty. Badani są podzieleni, kto ma rację w sporze: rząd czy Komisja Europejska. Negatywnie oceniają relacje z Unią Europejską, wpływ wizerunkowy sporu. Odbudowanie reputacji Polski to jedno z wielu wyzwań, które stoją przed szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim, przedstawiającym w piątek swoje expose.

.

Tydzień temu odbyła się debata o Polsce w Parlamencie Europejskim. Premier Beata Szydło przekonywała w Strasburgu, że w Polsce nie doszło do złamania Konstytucji, a wprowadzane zmiany są zgodne z europejskimi standardami. O debacie słyszało 89 proc. badanych sondażu Ariadna*, przeprowadzonego w dniach 22 – 27 stycznia 2016 roku na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1021 osób. Takie same badanie przeprowadzono na tydzień przed debatą. Porównano wyniki, aby sprawdzić jej skutek.

Badani raczej pozytywnie ocenili wystąpienie premier Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim (47 proc.). Krytyków było mniej (44 proc.), rekrutowali się przede wszystkim spośród sympatyków opozycji (PO 81 proc., Nowoczesnej 67 proc.).

bsz

Premier Beata Szydło przyjęła strategię pojednawczą, nie agresywną. Próbowała wyjaśniać wątpliwości europosłów. Poza utarczkami słownymi premier z belgijskim eurodeputowanym Guy Verhfostadtem, debata służyła gaszeniu wizerunkowego pożaru. Strategia ta wychodzi na przeciw oczekiwaniom Polaków, postawy koncyliacyjnej w działaniach Zjednoczonej Prawicy. Zdaniem połowy badanych (47 proc.) wystąpienie premier Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim miało pozytywny wpływ na postrzeganie Polski za granicą. Odsetek krytyków jest mniejszy niż w poprzednim pytaniu i wynosi 39 proc.

pe

Badani doceniają wpływ wizerunkowy debaty, ale są podzieleni, kto ma racje w sporze: rząd czy Komisja Europejska. Z powodu kontrowersji wywołanych przyjęciem ustaw o  Trybunale Konstytucyjnym oraz radiofonii i telewizji, Komisja Europejska zdecydowała o wszczęciu procedury ochrony praworządności wobec Polski.  40 proc. uważa, że Komisja Europejska – miała uzasadnione podstawy łamania zasad praworządności w Polsce,  aby wszcząć procedurę. 39 proc. wskazuje, że rację miał polski rząd.

big

Procedura została ustanowiona w 2014 roku, a Polsce przypadła niechlubna rola bycia pierwszym krajem, który został jej poddany. Decyzja Komisji Europejskiej stanowi zagrożenie dla pozytywnej tożsamości społecznej Polaków. Nie bez powodu rząd PiS podjął ofensywę wizerunkową, służącą wyciszeniu emocji i przekonaniu elity UE do polskich racji. Tym bardziej, że Komisja Wenecka nie wydała jeszcze opinii w sprawie kontrowersyjnej ustawy. Prasa zagraniczna rozpisuje się, że Polska została potraktowana łagodniej niż Węgry podczas debaty w Parlamencie Europejskim. Wobec braku stanowiska Komisji Weneckiej, Komisarz Timmermans, czy też przewodniczący Schulz, pozbawieni byli mocnych, formalnych argumentów, poza politycznymi ocenami. Owszem, prezydent Andrzej Duda nie zaprzysiągł trzech sędziów rekomendowanych przez Sejm poprzedniej kadencji, zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Ponadto, szefem TVP został polityk partii rządzącej. Niemniej jednak podobnych działań, naruszających standardy demokratyczne, można wskazać w UE bez liku, a nie były one powodem uruchomienia procedury ochrony praworządności.

Badani postrzegają, że decyzja Komisji będzie miała negatywny wpływ na wizerunek Polski (47 proc.), ale dobre wystąpienie premier Beaty Szydło, przygasiło ten pożar (spadek o 13 punkt proc. odsetka badanych traktujących działania Komisji jako zagrożenie).

pl

Badani obawiają się negatywnego wpływu uruchomienia procedury kontroli praworządności na wizerunek Polski. Nie chodzi tylko o emocje, związane z utratą reputacji. To kwestia także siły politycznej polskiej dyplomacji. „Słabym” demokracjom trudniej walczyć o własne interesy, np. uzyskiwać środki unijne, przekonać do ulokowania baz NATO, przyciągać zagranicznych inwestorów.

Nie dziwi zatem, że  59 proc. badanych jest za tym, aby rząd dostosował się do rekomendacji Komisji Europejskiej, jeśli  te zakładałyby zmianę ustawy naprawczej w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, uchwaloną głosami polityków PiS 22 grudnia. Tylko 20 proc. badanych było przeciw.

22

Odbudowanie reputacji Polski to jedno z wyzwań, które stoją przed szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim, przedstawiającym w piątek swoje expose. Kontrofensywa wizerunkowa zaowocowała polepszeniem ocen polityki zagranicznej rządu (41 proc. pozytywnych ocen,  wzrost o 6 punkt. proc.; 46 proc. negatywnych, spadek o 9 pp.).

Paradoksalnie, działania Komisji i Parlamentu, jeśli będą odczytane jako zagrożenie dla narodowej tożsamości, mogą pomóc rządowi wyjść z kryzysu. W sytuacji zagrożenia zyskują rządzący, gdyż społeczeństwo się jednoczy przeciw podmiotowi, który jest uważany za wrogi. Polacy twierdzą, że rząd PiS łamie standardy, ale nie chcą być „pouczani” przez Komisję Europejską. Efekt jest taki, że pogarszają się oceny relacji Polski z Unią Europejską (-17 pp. pozytywnych ocen, + 12 pp. negatywnych).

Napięte stosunki panują też w relacjach pomiędzy polskim a niemieckim rządem. Różnice dotyczą m.in. europejskiej polityki wobec imigrantów. Kryzys zaowocował spadkami ocen (chociaż w poprzednim pomiarze te spadki nie były istotne).

ger

W zapowiedziach komentatorów zagranicznych mediów polski rząd miał torpedować porozumienia szczytu klimatycznego ONZ, czy też Rady Europejskiej, np. dotyczący uchodźców. Nic takiego się nie stało, prezentowane stanowiska były wyważone. Polski rząd, ze względu na podobieństwo kontrowersyjnych działań wewnętrznych (nie tylko wobec TK, ale podatek uderzający w sektor bankowy, sieci supermarketów, itd.) wpadł w stereotyp drugiego Orbana i jest traktowany jako „nieliberalny:, słaba demokracja.” To powód problemów, a innym jest zmiana wektorów polityki zagranicznej w porównaniu do rządu PO-PSL. Większy nacisk jest m.in. kładziony na stworzenie sojuszów regionalnych (Grupa Wyszehradzka). PiS należy do tej samej rodziny co partia Davida Camerona, stąd też polepszenie relacji z Wielką Brytanią (partia Angeli Merkel współtworzy z PO frakcję Partii Ludowej).  Za wcześniej oceniać, czy ta zmiana partnerów jest pragmatyczna, czy tylko ideologiczna (np. wynikająca z nieufności wobec Niemiec). Trzeba poczekać na wymierne owoce polityki zagranicznej, a tymi będą np. ustalenia podczas szczytu NATO w Warszawie. Ważną bitwę, jaką była debata w Parlamencie Europejskim, premier Beata Szydło wygrała, ale długo będzie trwać wojna o poprawę reputacji Polski i o lepszą skuteczność polityki zagranicznej.

.

Raport prezentuje wyniki badania przeprowadzonego w dniach 22 – 27 stycznia 2016 roku na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1021 osób, dobranej z panelu Ariadna metodą CAWI. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania.