maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski

 

[25.I.2016]

Według sondażu Ariadna odsetek krytyków rządu przeważa (44 proc.) nad procentem sympatyków (40 proc.). Tylko 31 proc. respondentów wierzy, że rząd spełni wyborcze obietnice, aż 52 proc. jest przeciwnego zdania. Prezes Jarosław Kaczyński zaplanował, aby w pierwszych miesiącach PiS przeprowadziło najtrudniejsze zmiany, a potem odzyskało poparcie dzięki programowi „500 zł na dziecko”. Czy ta strategia ma szanse powodzenia?

 

Strategia prezesa Jarosława Kaczyńskiego polega na: 1) usunięciu elit politycznych III RP z wszelkich instytucji; 2) jak największemu poszerzeniu władzy w państwie (nawet kosztem niezależności np. władzy sądowniczej); 3) wprowadzeniu trudnych zmian w pierwszych miesiącach rządzenia, kiedy PiS uzyskało kredyt zaufania, a partyjni działacze są lojalni. Co więcej, to okres, gdy opozycja jest podzielona, słaba po przegranych wyborach, gdy .Nowoczesna i PO walczą o ten sam elektorat. Po przeprowadzeniu rewolucji pierwszych miesięcy notowania PiS ma poprawić wprowadzenie programu 500 zł na dziecko. Podstawowe pytanie dotyczy tego, czy owa strategia jest skuteczna. Trzeba pamiętać, że ta ocena efektywności nie tylko dotyczy politycznej władzy, ale także skutków społecznych, jakości państwa budowanego przez PiS. Najpierw należy przyjrzeć się społecznej ocenie taktyki służącej realizacji owej strategii.

.

Poparcie dla PiS, ocena rządu

Partie zwyciężające wybory zazwyczaj zyskują sympatyków, zaś PiS nie otrzymało dodatkowego kredytu zaufania, a straciło część poparcia (4,3 pp). Partia ta będzie miała na dobre i złe około 30 proc. zwolenników, przez cały okres swoich rządów. Problem Jarosława Kaczyńskiego jest inny, a jest nim opozycja. Wcześniej była jałowa, bez pomysłów. PiS mogło tak jak podczas kampanii przezwyciężać dawne podziały i poszerzać elektorat. To pierwszy błąd taktyczny Jarosława Kaczyńskiego. Spór o Trybunał Konstytucyjny dał paliwo opozycji. Nowoczesna zanotowała wzrost poparcia od wyborów aż o 16,7 pp. Koalicja z PO daje zaś projekt o potencjale większym niż PiS, a więc około 40 proc. Jest to elektorat, którego ważnym motywem będzie głosowanie przeciw PiS, tak jak było to w 2007 roku.

Zrzut ekranu 2016-01-26 o 11.27.10

Według sondażu Ariadna* w ciągu ostatnich dwóch tygodni poprawiły się notowania rządu (o 3 punkty proc.; obecnie 40 proc. pozytywnych ocen), niemniej jednak wciąż przeważają jego krytycy (44 proc.). Jest to ewenement, aby rząd mający za sobą dwa miesiące sprawowania władzy miał tak słabe notowania.

Spór o Trybunał Konstytucyjny, odrzucenie nowych projektów

Złe oceny rządu są związane z działaniami PiS wobec Trybunału Konstytucyjnego, które według badanych łamią standardy demokracji. Większość społeczeństwa nie rozumie hasła odsunięcia od władzy elit III RP, zaś zmiany w mediach publicznych, spółkach skarbu państwa, czy też w służbie cywilnej są traktowane jako zwykły łup polityczny PiS. Poza sympatykami PiS, większość nie widzi zmiany jakościowej, wzmacniania siły państwa, a tylko działania kadrowe.

Ponad połowa badanych uważa, że PiS (51 proc.) narusza standardy demokracji w swoich działaniach dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Przeciwnego zdania jest tylko 26 proc. respondentów, co oznacza spadek o 4 punkty proc.

a

Negatywne sądy o PiS w sprawie TK (około 50 proc. krytyków) przenoszą się na inne projekty tej partii. Respondenci ocenili negatywnie (50 proc.) projekt ustawy regulującej stosowanie technik operacyjnych (m.in. w Internecie) przez służby i Policję. Pozytywnie oceniło go 29 proc. badanych. Niemal połowa badanych (47 proc.) negatywnie ocenia zmiany przeprowadzone przez PiS w mediach, co trzecia osoba (33 proc.) pozytywnie. Podobne proporcje można zaobserwować dla projektu połączenia funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego (34 proc. zwolenników, 40 proc. przeciwników).

zz

Spór polityczny doprowadził do tego, że za projektami PiS jest na ogół około 30 proc. sympatyków tej partii, przeciw jest około 50 proc. badanych (pozostali się wahają lub dystansują wobec polityki). Trudno rządzi się wbrew połowie społeczeństwa. Rząd Beaty Szydło zdecydował się na kontrofensywę.

Polacy mają dość tego politycznego sporu i oczekują rozwiązywania kompromisowego. Duże poparcie (53 proc.; przeciw 20 proc.) ma pomysł Kukiz’15 by powstała nowa ustawa dotycząca Trybunału Konstytucyjnego, która zakładałaby wybór składu sędziowskiego większością 2/3 głosów, umożliwiając wskazanie sędziów rządzącym, jak i opozycji. Politycy PiS przedstawili własne rozwiązanie kompromisowe: ośmiu sędziów TK wskazywałaby opozycja, siedmiu partia rządząca. Nawet jeśli pojednawcza postawa polityków PiS ogranicza się do komunikacji, to i tak jest korzystna dla tej partii. Pierwsze zmiany odbywały się na „twardo” (prof. Staniszkis wyraża się o nich dosadniej „Prezes Kaczyński chciał widzieć wszystkich na kolanach”). To powoduje stworzenie dystansu władzy (jej alienację), utratę zaufania, a kompromis jest próbą odpowiedzi na społeczne nastroje.

W ocenie polityków PiS Trybunał Konstytucyjny mógł hamować zmiany obiecane przez PiS w kampanii. Nie wiadomo, czy tak by się stało (przykład kwoty wolnej od podatku, który temu przeczy). W każdym razie działania wobec TK spowodowały nieufność, wpłynęły na negatywny odbiór tych zmian, a tak nie musiało być. Zawodzi taktyka. PiS otwiera kolejne fronty, nie domykając do końca żadnego projektu, a dodatkowe problemy rodzi sytuacja w polityce zagranicznej.

Syndrom oblężonej twierdzy – polityka zagraniczna

Komisja Europejska zdecydowała o wszczęciu procedury ochrony praworządności wobec Polski. Decyzja Komisji Europejskiej stanowi zagrożenie dla wizerunku Polski za granicą. Nie chodzi tylko o emocje, związane z utratą reputacji. To kwestia także siły politycznej polskiej dyplomacji. „Słabym” demokracjom trudniej walczyć o własne interesy, np. uzyskiwać środki unijne czy przekonać do lokowania baz NATO. Kraje o złej reputacji nie są dobrym miejscem do inwestowania, a negatywne artykuły na temat zmiany PiS pojawiają się nie tylko w Europie, ale w USA i innych krajach.

Rząd PiS podjął ofensywę wizerunkową służącą przekonaniu elity UE do polskich racji. Komisja Wenecka nie wydała jeszcze opinii w sprawie kontrowersyjnej ustawy „naprawczej”, dotyczącej TK. Decyzja Komisji była przedwczesna, w dużej mierze polityczna. To ułatwiło premier Beacie Szydło obronę racji rządu na forum Parlamentu Europejskiego. Wystąpieniem premier w Strasburgu zostało dobrze odebrane w Polsce, posłużyło wyciszeniu emocji, choć pewnie negatywnych postaw elit politycznych UE nie zmieniło. Premier Beata Szydło przyjęła strategię pojednawczą. Próbowała wyjaśniać wątpliwości europosłów. Poza utarczkami słownymi premier z belgijskim eurodeputowanym Guy Verhfostadtem, debata służyła wygaszeniu wizerunkowego pożaru.

Kontrofensywa wizerunkowa zaowocowała polepszeniem ocen polityki zagranicznej rządu (wzrost o 6 punkt. proc. pozytywnych ocen; spadek o 9 pp. negatywnych).

ol zg

Paradoksalnie, działania Komisji i Parlamentu, jeśli będą odczytane jako zagrożenie dla narodowej tożsamości, mogą pomóc rządowi wyjść z kryzysu. W sytuacji zagrożenia zyskują rządzący, gdyż społeczeństwo się jednoczy przeciw podmiotowi, który jest uważany za wrogi. Polacy twierdzą, że rząd PiS łamie standardy, ale nie chcą być „pouczani” przez Komisję Europejską. Efekt jest taki, że pogarszają się oceny relacji Polski z Unią Europejską (-17 pp. pozytywnych ocen, + 12 pp. negatywnych).

Napięte stosunki panują też w relacjach pomiędzy polskim a niemieckim rządem. Różnice dotyczą m.in. polityki wobec imigrantów. Ten kryzys także może się przyczynić do odbudowy poparcia przez PiS. Natomiast nie służą temu napięte relacje z Niemcami, gdyż poza elektoratem PiS, dobre relacje z tym sąsiadem dla większości społeczeństwa są cenne, mimo odmiennych interesów (np. w kwestii Gazociągu Północnego). Pozytywnie była oceniona próba naprawienia stosunków między rządami przez ministra Waszczykowskiego i Steinmeiera.  Była skuteczna, gdyż spadki w ocenach nie są tak dotkliwe (-5 pp. pozytywnych ocen, + 3 pp. negatywnych).

Zrzut ekranu 2016-01-26 o 11.30.55

Zrzut ekranu 2016-01-26 o 11.31.23

W zapowiedziach komentatorów zagranicznych mediów polski rząd miał torpedować porozumienia szczytu klimatycznego ONZ, czy też Rady Europejskiej, np. dotyczący uchodźców. Nic takiego się nie stało, prezentowane stanowiska były wyważone. Polski rząd, ze względu na podobieństwo kontrowersyjnych działań wewnętrznych (nie tylko wobec TK, ale podatek uderzający w sektor bankowy, sieci supermarketów, itd.) wpadł w stereotyp drugiego Orbana i jest traktowany jako „nieliberalny:, słaba demokracja.” To powód problemów, a innym jest zmiana wektorów polityki zagranicznej w porównaniu do rządu PO-PSL. Większy nacisk jest m.in. kładziony na stworzenie sojuszów regionalnych (Grupa Wyszehradzka). PiS należy do tej samej rodziny co partia Davida Camerona, stąd też polepszenie relacji z Wielką Brytanią (partia Angeli Merkel współtworzy z PO frakcję Partii Ludowej).  Za wcześniej oceniać, czy ta zmiana aliansów jest pragmatyczna, czy tylko ideologiczna (np. wynikająca z nieufności wobec Niemiec). Trzeba poczekać na wymierne owoce polityki zagranicznej, a tymi będą np. ustalenia podczas szczytu NATO w Warszawie.

„Przykryta” społeczno-gospodarcza rewolucja

Spór polityczny, wywołany realizacją strategii prezesa Jarosława Kaczyńskiego, przesłania działania rządu w zakresie polityki społeczno-gospodarczej.  Przykrywa te inicjatywy, które powszechnie były dobrze oceniane takie jak np. 500 zł na dziecko, próba ograniczenia umów śmieciowych, itd..  Wydawało się, że PiS ma już gotowe ustawy służące jego realizacji, a co chwilę zmienia się przekaz dotyczący jego uwarunkowań  – czy będzie próg, eliminujący osoby zamożne (co byłoby racjonalne); popularna jest też fałszywa narracja o stratach najuboższych. Efekt jest taki, że tylko 41 proc. badanych pozytywnie ocenia program 500 zł na dziecko (spadek o 12 proc.). Trzeba przypomnieć, że projekt podczas kampanii cieszył się rekordowym poparciem aż 75 proc. badanych.

Zrzut ekranu 2016-01-26 o 11.39.27

PiS wróciło w stare koleiny. Podczas kampanii nie było partią sporów, indolencji, ale sprawnego działania. Obiecywało słuchać wyborców, linię pragmatyczną. Wysoko  oceniana była praworządność PiS, gotowość do wzięcia odpowiedzialności politycznej za przebudowę państwa. Pierwszy miesiąc to chaos, niezrozumiały dla społeczeństwa konflikt, zamiast silnego państwa; nie stosowanie się do wyroków Trybunału Konstytucyjnego, zamiast rządów prawa. Efekt jest taki, że Polacy wątpią w realizacje obietnic Zjednoczonej Prawicy. Tylko 31 proc. respondentów wierzy, że rząd spełni obietnice, aż 52 proc. jest przeciwnego zdania.

Po wyborach parlamentarnych 25 października polepszyły się nastroje gospodarcze. Teraz odsetek negatywnie oceniających sytuację gospodarczą jest podobny (44 proc.), natomiast jeszcze bardziej zmalał procent tych, co oceniają ją pozytywnie (20 proc., przed wyborami 29 proc.). Dodatkowy, negatywny wpływ może mieć pierwsze w historii pogorszenie oceny wiarygodności Polski, dokonywanej przez agencję ratingową S&P, co przejawiło się dalszym osłabieniem złotówki, ale może też mieć i konsekwencje gospodarcze (wzrost kosztów obsługi długu).

Zrzut-ekranu-2016-01-17-o-17.34.24

Podsumowanie

Bilans zysków i strat pierwszych miesięcy rządów PiS nie wygląda dobrze. Straty poparcia nie są duże, ale paliwo zyskała opozycja. Oceny pierwszych działań rządu są mierne. Reputacja Polski za granicą obniżona, a kraj przez liberalne media i polityków traktowany jest jak „słaba demokracja”. Pogorszyły się nastroje  gospodarcze. Pogłębił się rozłam polityczny, a więc trudniej o zaufanie do państwa dużej części społeczeństwa, nie mówiąc już o takich bolączkach jak radzenie sobie z niskim kapitałem społecznym. Mało wymiernych skutków działań PiS. Pozytywne projekty przesłonił spór (nie jest on do końca racjonalny, bo paraliż Trybunału Konstytucyjnego nie wart był późniejszych problemów). Takie projekty jak 500+, ograniczenie umów śmieciowych, tracą na wiarygodności i atrakcyjności. Rewolucja Victora Orbana była chaotyczna na początku, a po czterech latach premier Węgier zmiażdżył opozycję, uzyskując konstytucyjną większość. To pierwsze oceny strategii prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Ponadto, rząd rozpoczął kontrofensywę. Niemniej jednak nie wydaje się ona skuteczna i wymaga zmian. Niepewna jest poprawa tego obrazu państwa PiS, nawet przy realizacji ambitnych, społecznych programów.

.

Raport prezentuje wyniki badania przeprowadzonego w dniach 16 – 19 stycznia 2016 roku na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1008 osób, dobranej z panelu Ariadna metodą CAWI. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkani.