maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski
[2.2.2016]

Problem migracji ma dwie strony. Pierwszą z nich jest dość powszechna niechęć polskiego społeczeństwa wobec imigrantów. 71 proc. respondentów sondażu Ariadna twierdzi, iż Polska nie powinna przyjmować uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Mniej negatywne postawy badani deklarują wobec imigrantów m.in. z Ukrainy. Druga strona tego problemu jest taka, że legalizacja na pobyt stały Ukraińców, Wietnamczyków i Białorusinów pomogłaby rozwiązać kryzys demograficzny, który może zahamować rozwój polskiej gospodarki.

Zrzut ekranu 2016-02-02 o 00.11.30

Trzy czwarte respondentów sondażu Ariadna* (71 proc.) twierdzi, iż Polska nie powinna przyjmować uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Wprawdzie ten odsetek spadł o 4 punkty procentowe, ale poprzednie badanie realizowano tuż po zamachach terrorystycznych w Paryżu (13-17 listopada). Tragedia ta budziła skrajnie silne emocje. Niechęć utrzymuje się na wysokim poziomie, a kolejne wydarzenia takie jak brutalne ataki na tle seksualnym, dokonywane przez imigrantów w Niemczech, podsycają te negatywne postawy.

Warto zauważyć, że ta niechęć dla imigrantów nie tylko dotyczy wyborców PiS (73 proc.), ale nawet sympatyków PO (70 proc.) czy Nowoczesnej (60 proc.). Największą niechęć deklarują wyborcy Kukiz’15 (92 proc.).

Zrzut ekranu 2016-02-02 o 00.11.43

Nie dziwi więc polityczna inicjatywa polityków Kukiz’15. Ogłosili oni rozpoczęcie zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie nieprzyjmowania imigrantów do Polski. Dwie trzecie badanych Ariadna ocenia ten pomysł pozytywnie.

Zrzut ekranu 2016-02-02 o 00.12.37

Przed rządem Beaty Szydło stoi dylemat: jak odpowiedzieć na społeczne oczekiwania i nie wpaść w pułapkę „ksenofobów” na europejskiej arenie, która utrudni negocjacje w sprawie racjonalizacji polityki migracyjnej.

Dwie trzecie badanych (69 proc., wzrost o 4 pp) sądzi, że rząd PiS powinien renegocjować kwotę przyjmowanych przez Polskę uchodźców. 18 proc. jest za tym, aby realizować ustalenia rządu PO-PSL. Podstawowy powód niechęci Polaków wobec uchodźców  z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (np. z Syrii) jest taki, że przyjmowanie ich może  spowodować poważny wzrost zagrożenia terrorystycznego w Polsce. Takie obawy żywi aż 77 proc. badanych sondażu Ariadna.

Zrzut ekranu 2016-02-02 o 00.12.14

Sposobem PiS na rozwiązanie owego dylematu jest asertywne wypełnienie ustaleń rządu PO-PSL. Asertywność polega na wyznaczeniu dodatkowych warunków przyjmowania migrantów, m.in. tylko uchodźców (nie imigrantów ekonomicznych), deklarujących chęć zatrzymania się w Polsce (nie w Niemczech). Natomiast argumentem negocjacyjnym, dotyczącym przyjmowania kolejnych kwot uchodźców, jest zaangażowani Polski w pomoc Ukraińcom. To zaangażowanie może mieć dodatkowe, pozytywne aspekty.

„Jeśli chcemy utrzymać dotychczasowe tempo rozwoju to przy obecnych trendach demograficznych potrzebujemy do roku 2050 przyjąć 5 milionów emigrantów. W odróżnieniu od innych krajów mamy wyjątkowe zasoby w tym zakresie – naszych sąsiadów Ukraińców. Nie musimy ich uczyć polskiego, fundować mieszkań,  świadczeń, utrzymywać ich – sami doskonale sobie radzą. Proponujemy legalizację na pobyt stały wszystkich Ukraińców, Wietnamczyków i Białorusinów w Polsce. Dotyczy to około 1 miliona osób” – apeluje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. ZPP zlecił badanie dotyczące stosunku Polaków do imigracji ukraińskiej. Sprawdzono, jakiej narodowości imigranci (według badanych) powinni być przyjmowani do Polski?

Zrzut ekranu 2016-02-02 o 00.17.49

Najczęściej wskazywani są Ukraińcy. „Jeśli się patrzy na to, co dzieje się w Europie Zachodniej, gdzie ponad 60 proc. imigrantów żyje z zasiłków, to ci nasi Ukraińcy jawią się jak jakieś nierealne marzenie. Większość Polaków nawet nie ma pojęcia, że pracuje ich u nas około miliona. Nie ma z nimi żadnego problemu. Marzenie.” – powiedział Prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak.

Według prognoz GUS, do 2050 roku populacja Polski skurczy się z obecnych ponad 38 milionów, do poniżej 34 milionów ludzi. Co gorsza, 10,5% z pozostałej wówczas ludności, stanowić mają osoby będące w wieku 80 lat i powyżej, a zatem już dawno po przekroczeniu końcowych granic wieku produkcyjnego. Wziąwszy pod uwagę fakt, że w naszym kraju obowiązuje – powszechnie spotykany w państwach europejskich – repartycyjny system emerytalny, którego stabilność zależy głównie od czynników demograficznych, prognozy te zwiastują prawdziwą katastrofę.

„Wszystko wskazuje na to, że do rozwiązania problemu nie wystarczy już zwiększenie liczby narodzin, możliwe do osiągnięcia za pomocą mądrej polityki rodzinnej. Jest to oczywiście konieczne, ale poczynione już szkody są zbyt wielkie, by można było na tym poprzestać. Różne prognozy – m.in. Narodowej Rady Ludnościowej – szacują, że aby utrzymać obecny poziom gospodarki do 2050 roku musimy przyjąć około 5 milionów emigrantów” – stwierdził Jakub Bińkowski, analityk ZPP.

Według ZPP, Polska pilnie potrzebuje chętnych do pracy, łatwo asymilujących się imigrantów.  Naturalnymi kandydatami są w tym zakresie Ukraińcy. Z danych rządowych wynika, że legalnie pracuje 650 tysięcy Ukraińców, nielegalnie zaś może nawet 270 tysięcy. Ostatecznie, rozsądna wydaje się być liczba około miliona Ukraińców aktualnie przebywających w Polsce.

61 proc. badanych odnosi się pozytywnie do przyznania stałego pobytu Ukraińcom przebywającym w Polsce (24 proc. jest temu przeciwna).

Zrzut ekranu 2016-02-02 o 00.18.06

Z uwagi na trudną sytuacje demograficzną Polski a także sytuację polityczną w Europie – legalizacja Ukraińców (Białorusinów, Wietnamczyków – plus inne przedstawicieli innych narodowości, szukających pracy) w Polsce mogłaby leżeć w polskim interesie. Z jednej strony imigranci stanowią atrakcyjne ekonomicznie grupy, które mogą przyczynić się w istotny sposób do rozwoju gospodarczego. Z drugiej strony są obiektem lęków, które można zrozumieć, ale też warto uwzględnić racjonalne korzyści związane ze zmianą postaw przynajmniej wobec niektórych grup imigrantów.

.

Raport prezentuje wyniki badania przeprowadzonego w 22-27 stycznia 2016 roku na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1022 osób, dobranej z panelu Ariadna metodą CAWI. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania.