maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski

.

[06.01.2016]

Efektem pierwszych miesięcy rewolucji prowadzonej pod wodzą prezesa Jarosława Kaczyńskiego jest społeczny rozłam. Zmiany są pozytywnie oceniane tylko przez twardy elektorat PiS (32 proc.). Spór o Trybunał Konstytucyjny dał paliwo opozycji, która odbudowała poparcie i skupia wyborców szerokiego centrum (około 40 proc.). Prezes Jarosław Kaczyński, podobnie jak Victor Orban, powinien przedstawić szerszą ideę zmian, gdyż hasło odsunięcia od władzy elitę III RP jest mało zrozumiałe i zamyka PiS w „oblężonej twierdzy”.

Zrzut ekranu 2016-01-06 o 20.19.31

Jarosław Kaczyński w 2015 roku osiągnął polityczny sukces, PiS ma pełną władzę. Wykorzystuje ją do przeprowadzenia gruntownych zmian w Polsce. Rewolucja ta prowadzi do społecznego rozłamu. Jest pozytywnie oceniana przez twardy elektorat PiS (32 proc.), zaś partia ta straciła umiarkowanych wyborców (5,6 pp).  Przeciw jest opozycja, dla której rośnie poparcie. Wcześniej była jałowa, bez pomysłów. Spór o Trybunał Konstytucyjny dał jej paliwo, zwłaszcza partii Ryszarda Petru .Nowoczesna zanotowała wzrost poparcia aż o 15 pp.

Nadzieją polityków PiS jest to, że PO i .Nowoczesna będzie rywalizować ze sobą. Ich połączenie dałoby poparcie około 40 proc., a więc mniej więcej tyle, ile uzyskał Donald Tusk w wyborach z 2011 roku. Jeśliby połączyć wyborców PO i .Nowoczesnej, to znów zaobserwowalibyśmy podział na Polskę, w której dominuje PiS (z żelaznym elektoratem około 30 proc.) i na partię centrową, o wartościach librealnych (z elektoratem mniej zmobilizownym, „akcyjnym” około 40 proc.).

Prezes Jarosław Kaczyński tak jak Victor Orban dokonuje radykalnych zmian instytucjonalnych. Przeprowadza je pod hasłem wymiany elit związanych z III RP , m.in. w służbach, mediach, urzędach, spółkach skarbu państwa. Duża część społeczeństwa tej rewolucji nie rozumie, odczytuje ją jako rozdawanie powyborczych fruktów, umieszczanie osób związanych z PiS  we wszelkich instytucjach, bez troski o standardy demokracji (odnośnie Trybunału Konstytucyjnego, mediów), łamiąc niekiedy Konstytucję RP. Rewolucja Orbana odbywała się pod hasłami budowy węgierskiej klasy średniej i opierała się na wglądzie w społeczne potrzeby. Fidesz cieszy się ogormnym społecznym poparciem. Zmiany wprowadzone przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego prowadzą do rozłamu w Polsce, zamykają PiS w „oblężonej twierdzy”.

Prezes Jarosław Kaczyński nie przedstawił idei, która mogłaby budować szerszą wspólnotę, trafiającą do grup poza elektoratem PiS. Partia ta uzyskała dodatkowych około 7 pp głosów wyborców głosujących przeciw rządowi premier Ewy Kopacz, dających jej czerwoną kartkę. Wyborcy ci oczekiwani zmiany jakości rządzenia, nie widzą jej. Nie rozumieję rewolucji Kaczyńskiego. Duża część z nich miała pozytywny stosunek do zmian w ostatnich 25 latach (krytykowali zaś „degenerację” władzy PO). Efekt jest taki, że PiS straciło umiarkowanych wyborców (- 5,6 pp).

Zrzut ekranu 2016-01-06 o 20.24.40

Politycy PiS definiują swoją władzę jako konserwatywną, zaś przeciwstawiają jej „liberałów”, „lewicę”. Taka była intencja wypowiedzi ministra W. Waszczykowskiego dla Bilda: „Poprzedni rząd realizował tam (w mediach) określony lewicowy program. Tak jakby świat według marksistowskiego wzorca musiał automatycznie rozwijać się tylko w jednym kierunku – nowej mieszaniny kultur i ras, świata złożonego z rowerzystów i wegetarian, którzy używają wyłącznie odnawialnych źródeł energii i walczą ze wszelkimi przejawami religii.” Można pominąć to, że wypowiedź ta nie tylko obrażała liberałów, ale świadczyła także o nieznajomości realiów. Tak liberała w Niemczech można było definiować jakieś 40 lat temu. Także w Polsce to myślenie jest anachroniczne.

Jarosław Kaczyński, po zmianie kadr i instytucji, jako kolejny krok może ustalić rewolucję społeczno-kulturową. Jeśli definiowałby ją jako zmianę konserwatywną, to pogłębiałby w Polsce społeczny rozłam. Jest on dysfunkcyjny,  gdyż prowadzi do swoistej wojny dwóch „plemiona”.  Rozłam ten ilustrują wyniki „Diagnozy społecznej”- badań prowadzonych pod kierunkiem prof. Janusza Czapińskiego. „Plemię” PiS jest bardziej religijne i konserwatywne. Natomiast „plemię” PO (obecnie PO i .Nowoczesnej), SLD jest bardziej przedsiębiorcze, wykształcone, zadowolone z sytuacji w kraju, ceniące standardy demokracji i dobro wspólne. W badaniach Czapińskiego konserwatyzm i religijność dobrze przewidywały to, czy dana osoba głosuje na PiS lub PO w 2015 roku.

Zrzut ekranu 2016-01-06 o 20.04.35

Sposobem na uniknięcie pułapki zamykania się w twardym elektoracie jest znalezienie szerszej formuły dla PiS, to przykład Victora Orbana. Inną alternatywą jest bardziej współczesna definicja konserwatyzmu, a przykładem partia Dawida Camerona. Oczywiście,  istnieją ogromne różnice w polityce gospodarczej, Partia Konserwatywna jest na innym, liberalnym krańcu w porównaniu do PiS. Kolejnym rozwiązaniem jest wgląd w polską specyfikę i poszukiwanie szerszej wspólnoty, niż chociażby przedstawił ją minister Waszczykowi. Ilustracją takiej drogi poszukiwań, a nie rozwiązaniem są teorie wartości, np. Schwartza.  Na przykład sympatycy PiS  cenią sobie takie wartości jak zachowawczość, tradycję, bezpieczeństwo społeczne i osobiste, ale także władzę, osiągnięcia i prestiż.

 a960433b62e83752258461ccabff9eb2

Następnym rozwiązaniem jest to, które zastosowało PiS podczas kampanii, a jego twarzą była premier Beata Szydło. Nie było wówczas rewolucji konserwatywnej na sztandarach. W takim scenariuszu PiS unikałoby sporów światopoglądowych. Według badań Conora O’Dwyera największa liberalna zmiana w Polsce miała miejsca w czasie poprzednich rządów PiS. Była wyrazem protestu wobec rządów tej partii. Korzystając z tych doświadczeń, po szybkiej rewolucji , zmianie elit w instytucjach, politycy PiS tak jak podczas kampanii powinni wrócić do pragmatyzmu. Odwołać się do aspiracji zmiany państwa, instytucji, osiągania sukcesów, a nie bycia czarną owcą UE. To dało sukces PiS podczas kampanii – elektorat tej partii to nie stereotypowe „mohery”, a ludzie, którzy cenią i tradycję, ale też potrzebują sukcesów, wymiernego, w dobrych wskaźnikach gospodarczych, także na arenie międzynarodowej.

.


fot. Prawo i Sprawiedliwość/facebook