maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski
 .
[10.06.2016]

57 proc. badanych sondażu Ariadna oczekuje działań kompromisowych w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, zgodnych z opinią Komisji Europejskiej. Duża część społeczeństwa chce jak najszybszego zakończenia sporu. Tylko 28 proc. chce, aby Komisja Europejska dała więcej czasu na porozumienie. Za tym, aby zaskarżyć stosowanie przez KE procedury praworządności do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, jest tylko 27 proc. badanych. Jakie działania bardziej opłacają się PiS?

odpowiedziec

57 proc. badanych sondażu Ariadna oczekuje działań kompromisowych w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, zgodnych z zaleceniami  Komisji Europejskiej. Przeciwnego zdania jest tylko 19 proc. respondentów. Nieznana jest oficjalna opinia Komisji. Komisarz Frans Timmermans opiera się jednak na zaleceniach Komisji Weneckiej (m.in. to publikacja marcowego wyroku Trybunału; przyjęcie przysięgi od trzech prawidłowo wybranych sędziów). 24 proc. badanych nie ma zdania. Ciekawe, że za takim kompromisem jest aż 36 proc. sympatyków PiS.

kom

Dzieje się tak dlatego, iż partia Jarosława Kaczyńskiego jest za kompromisem, ale na własnych zasadach. Taktyka PiS odpowiedzi na opinię Komisji Europejskiej zawiera trzy elementy. Pierwszym jest deprecjonowanie znaczenia opinii. Premier Beata Szydło twierdziła „Opinia jest opinią, nie ma żadnego wpływu na decyzje, które będą podejmowane w Polsce”. Drugim jest pokazanie, iż PiS zajmuje się  problemami zwykłych wyborców, w kontraście do „Brukseli pozbawionej kontaktu z rzeczywistością”; wypowiedź premier i opis taktyki, kliknij link http://www.politico.eu/article/welcome-to-european-union-b/).

 

Trzecim elementem jest przyjęcie nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Projekt PiS jest pewnym ustępstwem, gdyż zakłada, m.in. iż ustawa o TK nie musi czekać w kolejce na rozpatrzenie jej zgodności z Konstytucją RP, co usuwa problem paraliżu Trybunału. W kolejce na zbadanie musiałby jednak czekać kontowersyjne ustawy takie jak np. dotyczące zmian w mediach, czy inwigilacji. Zaleta nowelizacji jest taka, że publikacja poprzednich wyroków Trybunału Konstytucyjnego byłaby politycznie dopuszczalna dla PiS, gdyż by je znosiła. Komisarz Frans Timmermans był krytyczny wobec tej noweli PiS. Część zapisów powtarza ustawę, która była niekonstytucyjna zdaniem TK. PiS pozostawiło sobie jednak furtkę. To zespół ekspertów, którzy mieli przygotować rozwiązania, które byłyby implementacją opinii Komisji (a także projekty KOD i PSL). Niektóre rozwiązania mogą zostać zgłoszone jako poprawki do nowej ustawy PiS, więc jest miejsce na kolejny polityczny gest ze strony partii rządzącej. Wydaje się więc, że nie jest przesądzone, na jak głęboki kompromis jest w stanie iść PiS. Jednym z wyznaczników jest opinia społeczeństwa.

Fakt wydania negatywnej opinii przez KE na temat praworządności działań PiS jest oceniany pozytywnie przez 40 proc. osób. To sympatycy opozycji wspierają procedurę KE, służącą zmianie postępowania PiS.

faktOpinia to cios dla reputacji dla Polski. Tak duży odsetek osób pozytywnie oceniających fakt jej wydania wiąże się z silnym społecznym podziałem. Od grudnia w sondażach Ariadna ponad 50 proc. badanych nie akceptuje działań PiS, ocenia je jako łamanie standardów demokracji.

Zrzut ekranu 2016-06-10 o 14.58.16

Duża część społeczeństwa chce jak najszybszego zakończenia sporu. Tylko 28 proc. chce, aby Komisja Europejska dała więcej czasu PiS na rozwiązanie problemu. Tylko jedna trzecia badanych przyjmuje więc perspektywę partii Jarosława Kaczyńskiego, któremu potrzeba pola na wprowadzenie kompromisowej ustawy. PiSowi czasu nie daje aż 44 proc. badanych. Być może zgadzają się oni z tezą, iż Jarosław Kaczyński wyczekuje aż do grudnia, kiedy zmieni się prezes TK, na bardziej ugodowego wobec pomysłów PiS.

caas

Za tym, aby zaskarżyć stosowanie przez KE procedury praworządności do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości jest tylko 27 proc. badanych. Są to głównie sympatycy PiS, ale też tylko dwie trzecie spośród nich.

Zrzut ekranu 2016-06-10 o 15.06.30

Tylko 8 proc. badanych uważa, że przyjęcie kompromisu byłoby kapitulacją PiS. 34 proc. badanych uważa, że kompromis spowodowałby lepsze oceny PiS.

Zrzut ekranu 2016-06-10 o 14.59.18

Wyniki są dość klarowne. Jarosław Kaczyński może rozważać dwie strategie: grę na czas vs zawarcie rzeczywistego kompromisu. Okazuje się, że gdyby brać tylko i wyłącznie wyniki badania opinii publicznej, to bardziej opłaca się kompromis. Tylko trzeba też pamiętać, że na grze na czas prezes Jarosław Kaczyński nie traci w sondażach (narracja „godnościowa” cementuje elektorat PiS , więcej na temat http://www.politico.eu/article/welcome-to-european-union-b/). Stąd polityczne kalkulacje by grać na czas i utrzymywać stan paraliżu Trybunału. Trzeba jednak pamiętać, że straty są innego rodzaju.

Procedura praworządności to koszty dla PiS w postaci reputacji na arenie międzynarodowej, traktowanie Polski jako słabej demokracji, co jest problemem przed szczytem NATO organizowanym w Warszawie. Procedura nie doprowadzi do sankcji (przeciw zagłosują Węgry), ale Polska może być nieformalnie karana w czasie rozliczania unijnego budżetu. Ma ona coraz większy problem z przyciąganiem inwestorów. Ponadto, program 500+ jest kosztowny, rząd chce realizować kolejne obietnice, a gospodarkę powinny napędzać m.in. unijne środki. W pierwszym kwartale wzrost PKB był poniżej oczekiwań, jeśli w kolejnym ta sytuacja się utrzyma, rząd w Warszawie będzie miał kłopot z realizacją swoich socjalnych obietnic, a szykowane są kolejne i kosztowne jak obniżenie wieku emerytalnego.

Racjonalnie rzecz biorąc PiS opłaca się kompromis, ale musi się on odbyć na zasadach tej partii. Zatem proces ten nie będzie trudny i będzie przebiegać w duchu negocjacji pozycyjnych z Komisją Europejską.

Raport prezentuje wyniki badania przeprowadzonego w dniach 4 – 7 czerwca 2016 roku na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1011 osób, dobranej z panelu Ariadna metodą CAWI. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania.