maliszewski2222

dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski

.

[12.VIII.2015]

Platforma Obywatelska chce pomóc zadłużonym we frankach. Wyniki sondażu zrealizowanego przez firmę Ariadna ukazują, że projekt jest mało znany dużej części społeczeństwa. Nie chcą oni pomocy publicznej dla frankowiczów. Szwankuje polityka informacyjna rządu. Dodatkowo, zmiany w projekcie przegłosowanym w Sejmie przez opozycję, tworzą swoistą pułapkę dla premier Ewy Kopacz.

Platforma Obywatelska chce pomóc zadłużonym we frankach. Uchwalona tydzień temu ustawa o restrukturyzacji kredytów zakłada, że kredytobiorca mógłby ubiegać się w swoim banku o przewalutowanie posiadanego kredytu hipotecznego w walucie obcej, czyli np. szwajcarskim franku.

Rządowa ustawa była swoistym kompromisem pomiędzy interesami czterech podmiotów. Kredytobiorcy mogli uniknąć ryzyka związanego z posiadaniem kredytu we frankach i przewalutować kredyt. Platforma chciała, aby kosztami bank podzielił się z klientem po połowie, więc kredytobiorcy mieli zapłacić za wcześniejszą złą decyzję i uniknięcie ryzyka walutowego. Jak oblicza KNF, banki musiałyby zapłacić za tę operację 13,6 mld zł. Jakby tego nie uczyniły, w razie kryzysu walutowego zostałyby z dużym portfelem niespłacalnych kredytów. Ponadto, mogłyby odzyskać część straconego zaufania wśród swoich klientów. Rząd rozwiązuje systemowy problem, lecz traci na tym budżet państwa, bo banki zapłacą mniejsze podatki.

Czwartym podmiotem kompromisu jest PO. Rząd pod wodzą premier Ewy Kopacz w roku wyborczym pomaga frankowiczom, aby odzyskać ich zaufanie. Okazuje się, że odbiór tej pomocy jest bardziej złożony niż przewidywano.

Badanie przeprowadziła firma Ariadna w dniach 1-4 sierpnia 2015 na ogólnopolskiej próbie Polaków liczącej N=1053. Najpierw zapytano o znajomość opisanego powyżej rządowego programu pomocy, ale użyto też etykiety PO, ze względu na badany kontekst wyborczy. Trzy-czwarte osób badanych (72 proc.) nie znała tego programu. Ci, co go znali, oceniali raczej pozytywnie (61 proc.). Biorąc pod uwagę koszty dla budżetu, banków, znaczenie ustawy, wynik ten należy uznać za porażkę polityki informacyjnej rządu.

1

Kłopotów z tą ustawą premier Ewa Kopacz może mieć więcej. Głosami PSL, SLD i PiS przegłosowano poprawkę, dzięki której pomoc ma objąć kredyty, których wartość zadłużenia stanowi 80 proc. wartości mieszkania. Druga poprawka SLD zakładała umorzenie frankowiczom aż 90 proc. różnicy w kosztach kredytu we frankach a kredytu zaciągniętego w złotych. Skumulowana strata banków, według KNP, wyniosłaby około 22 mld zł. Notowania banków na giełdzie spadły na łeb na szyję. Ustawa w kształcie z przegłosowanymi poprawkami jeszcze bardziej obciążałaby budżet. Problemem premier Ewy Kopacz jest to, że gdyby te poprawki ponownie przegłosowała, zniweczyłaby ewentualny wizerunkowy zysk, jakim jest pomoc dla frankowiczów.

Koszt pomocy dla frankowiczów się zwiększa, a PO niekoniecznie będzie miała z tego polityczne zyski. PiS ściga się z PO, kto lepiej pomoże frankowiczom. Zapytano więc o znajmość i ocenę tej pomocy PiS. Okazuje się, że znajmość pomysłów PiS na pomoc frankowiczom jest mała (32 proc.), ale choć nie są one tak ustrukturalizowane jak rządowa ustawa, to mimo to o 4 proc. większa.

2

Lepsza znajomość pomysłu PiS niż ustawy rządowej prawdopodobnie wiąże się z ogólną postawą wyborców, a nie oceną projektów jako takich. Sympatyków PiS jest więcej niż PO, więc oceniają oni projekty przez partyjne okulary. Aż 56 proc. badanych bardziej wierzy w ogólnikowe obietnice PiS niż we wprowadzenie projektu PO, który został przegłosowany tuż po zakończeniu badania.

Pomoc frankowiczom nie zakłada bezpośredniego wykorzystania środków publicznych. Niektórzy jednak szacują, że budżet może stracić na tym nawet 5-6 mld zł, z tytułu zmniejszenia wpływów podatkowych oraz dywidendy od banków. Te szacunki zakładają, że niemal wszyscy uprawnieni frankowicze skorzystają z dobrodziejstw ustawy, a to jest dość wątpliwe. Jak na razie projekt pomocy rządu oceniają dość sceptycznie. Niekoniecznie więc PO zyska u większości z nich dodatkowe punkty, jeśli nie poprawi polityki informacyjnej.

Kolejną pułapką dla PO jest to, że ponad połowa społeczeństwa nie chce wykorzystania środków publicznych na pomoc frankowiczom. Tak ona może być odczytana (na lekarstwo działań, które temu przeciwdziałają). Co więcej, aż o 11 punktów procentowych, zmalał w ciągu pół roku odsetek tych, którzy są zwolennikami takiej pomocy http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-czy-rzad-powinien-pomoc-frankowiczom/g6vtq.  Badani woleliby, aby za tę pomoc płaciły tylko banki, ale jest to mało realne. Rząd pomaga frankowiczom, a przez pół roku, maleje aprobata na wydanie środków, aby ten problem rozwiązać. Kolejna przesłanka dla pisania o porażce w polityce informacyjnej rządu.

Co więcej, tej pomocy najmniej oczekuje elektorat PO. Natomiast pomocy frankowiczom oczekuje bardziej wrażliwy socjalnie elektorat PiS. Czy premier Ewa Kopacz przekona tym projektem zwolenników partii Jarosława Kaczyńskiego? Jest to wątpliwe.

5

Projekt pomocy frankowiczom miał prawdopodobnie politycznie służyć m.in. odzyskiwaniu zaufania byłych wyborców PO, którzy należą do osób najcześciej zadłużonych we franku (w porównaniu do innych elektoratów). Jak na razie trudno się tego spodziewać. Wyniki niniejszego badania sugerują, że kuleje polityka informacyjna rządu w tym zakresie.

Pomiar został przeprowadzony w dniach 1-4 sierpnia 2015 roku metodą CAWI na ogólnopolskiej próbie Polaków liczącej N=1053 osób dobranych z panelu Ariadna. Próba losowo-kwotowa. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania.

 

Pobierz raport: Rządowa pomoc dla Frankowiczów >>>

Zobacz inne artykuły  >>>