maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski

.

[5.III.2015]

Ministerstwo Obrony Narodowej planuje wysłać polskich żołnierzy na Ukrainę, aby szkolili ukraińskich podoficerów. Czy Twoim zdaniem to dobry pomysł? Takie pytania zadano w ramach sondażu zrealizowanego przez panel badawczy Ariadna dla tajnikipolityki.pl.  Przewagę negatywnych odpowiedzi wiązano z silnym poczuciem zagrożenia Polaków wobec wojny na Ukrainie. Polityka  zagraniczna jest jedną z najważniejszych osi sporu pomiędzy kandydatami w obecnej kampanii prezydenckiej. Badano, kto jest najlepszym przywódcą na czas kryzysu na Ukrainie. Kto gwarantem stabilizacji, bezpieczeństwa?

wysłanieinstruktorów

Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) planuje wysłać polskich żołnierzy na Ukrainę, aby szkolili ukraińskich podoficerów. 60 proc. an­kie­to­wa­nych opowiedziało się przeciw temu pomysłowi. Poparcie wyraziło tylko 26 proc. badanych.

Znacząca przewagę negatywnych opinii należy wiązać z silnym poczuciem zagrożenia, jakie polskie społeczeństwo odczuwa w związku z wojną na Ukrainie.  Sytuacja ta zagraża bezpieczeństwu naszego kraju zdaniem 75 proc. respondentów (badanie CBOS z lutego, wzrost o 6 punktów od listopada 2014 roku).

„Nie ma żadnych powodów, aby tworzyć klimat bezpośredniego, militarnego zagrożenia Polski” – podkreślił prezydent Bronisław Komorowski po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. „Straszenie Polaków wizją wojny jest czymś wyjątkowo złym” – ocenił. Politycy PO i PiS zarzucali sobie łamanie konsensusu w polityce zagranicznej.

W związku z silnym poczuciem zagrożenia Polaków, czy kandydaci tego będą chcieli lub nie, polityka w zagraniczna pozostanie jedną z najważniejszych osi sporu pomiędzy kandydatami w obecnej kampanii prezydenckiej. Będzie tak, pomimo trudności kandydatów w wyznaczeniu klarownych linii w tym zakresie. W dużej mierze, będzie to wizerunkowy konkurs na to, kto będzie najlepiej gwarantował poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji.

AriadnaAriadna, fot. www.tajnikipolityki.pl

Politykiem na czas kryzysu na Ukrainie jest Bronislaw Komorowski zdaniem 48 proc. respondentów (panel Ariadna dla www.tajnikipolityki.pl). Jeszcze na początku 2014 roku Platforma Obywatelska dołowała w sondażach, a po ofensywie Donalda Tuska w sytuacji kryzysu na Ukrainie, partia odrobiła straty. Stało się tak, gdyż podczas kryzysów na ogół zyskują rządzący, a zwłaszcza ci przywódcy, którzy obiecują stabilizację. Zgodnie z tym mechanizmem, w sytuacji kryzysu na Ukrainie, jako polityk na ten czas najczęściej wskazywany jest urzędujący prezydent Bronisław Komorowski. Jest sprawdzonym przywódcą, doświadczonym, definiującym siebie jako wyraziciel szerokiego, racjonalnego centrum – a więc odpowiednim w sytuacji społecznych obaw wobec polityki Władimira Putina.

Prezydent dba o konsensus w polityce zagranicznej, ale ma na także na uwadze lęk Polaków w związku z sytuacją na Ukrainie. W zakresie dostarczania broni na Ukrainę, deklaracje Bronisałwa Komorowskiego są bardzo ostrożne „Polska nie powinna zamykać tego tematu”. Prezydent po decyzji premiera Camerona o wysłaniu instruktorów wypowiada się w podobnym tonie: „to jest ciekawe działanie, wpisujące się w podobny do polskiego punkt widzenia, że nie należy zamykać sobie możliwych opcji działania na rzecz wsparcia Ukrainy”. Ta miękkość deklaracji może być związana chociażby z tym, że tylko 25 proc. elektoratu prezydenta popiera kwestię wysłania instruktorów, a 60 proc. jest im przeciwnych.

Trudność godzenia kwestii racji polityki zagranicznej i społecznych lęków jest także problemem kandydata PiS: „Jestem sceptyczny i uważam, ze nawet gdyby na poziomie NATO taka decyzja była podejmowana, to powinniśmy zbiegać o to, byśmy nie musieli tam wysyłać naszych żołnierzy. Bo my jesteśmy bezpośrednio sąsiadem i jesteśmy w związku z tym w specyficznej sytuacji” – mówił Andrzej Duda. Co ciekawe, ta linia różni się od wypowiadanej przez szefa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, który jest zwolennikiem dozbrajania i szkolenia Ukraińców.

Ze względu na kampanię, Andrzej Duda stara się lepiej  wpisać w oczekiwania bardziej umiarkowanych wyborców. W badaniu CBOS większość ankietowanych (56%, wzrost o 4 punkty procentowe) uważa, że Polska powinna wspierać Ukrainę, ale tylko działając wspólnie z innymi krajami UE. To dzielnie odpowiedzialności, społeczna niechęć, aby wychodzić przed szereg brzmi w pomyśle wspólnego działania wraz z NATO.67 proc. elektoratu Andrzeja Dudy jest przeciw wysłaniu instruktorów, a za opowiada się 18 proc.

Ta ostrożność w wypowiedziach Andrzeja Dudy wiąże się z tym, że w opozycji do linii PiS, w tym sporze o politykę, postawy wobec wojny na Ukrainie, sytuuje się kandydat PSL –  Adam Jarubas.  „Przy naszym położeniu geopolitycznym potrzebna jest zdroworozsądkowa polityka wschodnia, daleka od emocji i zbytnich uprzedzeń” – twierdzi kandydat PSL.  „Turystyka na majdan wielu polskich polityków, ta w 2004 i w 2014 r., wyrywanie się przed szereg, dziś nie bilansują się na plus.” – ocenił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.

PSL jak bochenek chleba, a PiS jak granat wysadzający w powietrze obsiane pole – takimi obrazkami ludowcy w „Zielonym Sztandarze” zapowiadali swoją kampanię prezydencką. Wypowiedzi Adama Jarubasa zaś wskazują, że celem jego kandydatury jest odpieranie ofensywy PiS w małych miasteczkach i na wsi, w których ten lęk w związku z sytuacją na Ukrainie jest duży. Problemem jednak jest to, że sam kandydat, ale także wicepremier Janusz Piechociński łamią konsensus w ramach polityki zagranicznej. Więcej nawet, krytyczne wypowiedzi wicepremiera na temat gospodarki ukraińskiej są podchwytywane w telewizji rosyjskiej, a niektórzy oceniają, że służą kremlowskiej propagandzie.

Wyrazicielem obaw polskiego społeczeństwa stara się być SLD, a także kandydatka na prezydenta z ramienia tej partii Magdalena Ogórek. Potwierdzeniem są jej wypowiedzi, m.in.: „będę dążyć do normalizacji stosunków z Rosją. Nie stać nas na to, by rosyjskie media określały Polskę jako wroga numer jeden”. Przyznała również, że nie wahałyby się zadzwonić do prezydenta Putina. Pytanie, na ile jest w tych słowach wiarygodna, gdyż jako polityk na czas kryzysu – uzyskała 5 proc. wskazań.

Polityka zagraniczna, kwestie bezpieczeństwa są trudną osią sporą. Wyborcy deklarują, że chcą słuchać o ich największych bolączkach, czyli rozumieniu ich potrzeb: pracy, zdrowiu. Nie chcą zaangażowania kandydatów w pomoc Ukrainie, gdyż to wynika z ich obaw. To jednak sytuacja, która wzbudza najsilniejsze emocje kampanii. Zyska ten polityk, który będzie potrafił na nie odpowiedzieć, będzie umiał dzielić racje polityki zagranicznej, jak i te obawy, zwłaszcza gwarantować poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji.

Pomiar został przeprowadzony w dniach 27 lutego – 3 marca 2015 roku metodą CAWI na ogólnopolskiej próbie Polaków liczącej N=1009 osób dobranych z panelu Ariadna. Próba losowo-kwotowa. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania.

Zobacz inne artykuły >>>