maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski
 .

.

 
[13.04.2016]

Ponad połowa badanych zgadza się z treścią rezolucji Parlamentu Europejskiego: PiS łamie standardy demokracji w swoich działaniach wobec Trybunału Konstytucyjnego (55 proc.), rząd powinien opublikować wyrok TK z 9 marca (57 proc.). Można jednak zaobserwować też efekt „oblężonej twierdzy”, czyli wycofywania krytyki rządu przez badanych, którzy uważają rezolucję jako zagrożenie dla wizerunku Polski. Ponadto, aż 45 proc. badanych zgadza się z narracją, że kroki PE mogły być inspirowane przez polskich europosłów z PO i PSL. Społeczeństwo jest podzielone w opiniach. Badani czekają na kompromis, który zakończyłby ten spór i kryzys reputacji Polski na arenie międzynarodowej.

 

Rezolucja Parlamentu Europejskiego nie ma charakteru dokumentu prawnie wiążącego, jest formą politycznego nacisku na polski rząd.

„Parlament Europejski jest poważnie zaniepokojony tym, że faktyczny paraliż polskiego Trybunału Konstytucyjnego stanowi zagrożenie dla demokracji, praw człowieka i praworządności”. „Domaga się od polskiego rządu poszanowania, opublikowania i pełnego wdrożenia bez dalszej zwłoki wyroku Trybunału Konstytucyjnego” oraz „pełnego wdrożenia zaleceń Komisji Weneckiej”.

W sondażu Ariadna (opis metody na dole*) sprawdzano opinię badanych na temat treści rezolucji PE. Ponad połowa badanych (55 proc.)  zgadza się z opinią większości europarlamentarzystów i twierdzi, iż PiS łamie standardy demokracji w swoich działaniach wobec Trybunału Konstytucyjnego. Tylko 32 proc. jest przeciwnego zdania, aczkolwiek warto zauważyć, że odsetek obrońców postępowania PiS zwiększył się o 5 punktów proc.  Część wyborców „nie chce być pouczanych” przez europarlamentarzystów i rezygnuje z krytyki PiS.

Zrzut ekranu 2016-04-13 o 17.36.37

Wzorzec ten powtarza się w kolejnych rezultatach. 57 proc. badanych sondażu Ariadna uważa, że rząd powinien opublikować wyrok  Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca, który uznał  tzw. „ustawę naprawczą” autorstwa PiS za niekonstytucyjną. Przeciwnego zdania było tylko 20 proc. osób. Natomiast aż 13 proc. osób mniej domaga się publikacji wyroku TK, w porównaniu do marca.

Zrzut ekranu 2016-04-13 o 17.36.59

Badani są też za dostosowaniem się do rekomendacji Komisji (50 proc.), jeśli te zakładałyby uznanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji PO-PSL. Przeciwnych temu jest tylko 24 proc. badanych.

Zrzut ekranu 2016-04-13 o 17.37.09

Warto pamiętać, że PE wzywa Komisję Europejską do uruchomienia drugiego etapu procedury praworządności: „wydania rekomendacji dotyczącej rządów prawa oraz zaoferowania Polsce wsparcia w przygotowaniu rozwiązań, które wzmocnią rządy prawa”

Polski rząd miałby określony czas na dostosowanie się do tych rekomendacji. Jeśli by tego nie uczynił, wówczas kolejnym etapem mogło by być uruchomienie procedury zapisanej w art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Przewiduje on zawieszenie niektórych praw kraju członkowskiego, łącznie z zawieszeniem prawa do głosowania przedstawiciela tego państwa w Radzie. Taki scenariusz jest mało prawdopodobny, gdyż Węgry, które również podlegały podobnej krytyce, deklarują głosowanie przeciw sankcjom, a decyzja o nich musi być podjęta jednogłośnie.

Badani rozumieją powagę sytuacji.  60 proc. uważa, że rezolucja PE w sprawie wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Polsce jest ważna.

wa

Nawet mimo braku sankcji sytuacja ma negatywny wpływ dla Polski.  Na arenie międzynarodowej zaostrzy się krytyka rządów PiS (nie tylko w UE, ale i w USA), Polski jako „słabej demokracji”, co ma poważne konsekwencje dla jej pozycji. Przykładem jest letni szczyt NATO w Warszawie, na który w sytuacji kryzysu konstytucyjnego może nie przybyć prezydenta Obama, czy trudniej będzie osiągnąć założony cel zwiększonej obecności wojsk NATO w Polsce (więcej http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-100-dni-polityki-zagranicznej-pis-i-nowy-test/50367e#.Vt_STzixCtQ.twitter.)

Nie dziwi więc, że oceny decyzji o głosowaniu rezolucja PE w sprawie wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego są ambiwalentne. 40 proc. ocenia ją pozytywnie, 29 proc. negatywnie.

pe

Taktyka PiS na kryzys związany ze sporem o TK składa się z trzech elementów. Sposobem na minimalizację wpływu krytyki rządu ze strony Parlamentu Europejskiego jest budowanie narracji, iż jego kroki mogły być inspirowane przez polskich europosłów z Platformy Obywatelskiej i PSL? To „donos na Polskę”. Z taką narracją zgadza się aż 45 proc. badanych, 58 proc. respondentów w tej grupie negatywnie ocenia to działanie.

Zrzut ekranu 2016-04-13 o 17.36.17

Natomiast drugi element to odzyskiwanie poparcia, po tym jak w tej „twierdzy”, PiS przetrwa burzę. Służyć ma temu 500+, tym razem w kieszeniach rodzin. Jeśli to nie będzie działać, przeprowadzona będzie ofensywa służąca relizacji kolejnej z obietnic socjalnych (np. darmowe leki dla seniorów). Programy te mogłyby dawać PiS więcej politycznych zysków, więc trzecim elementem strategii PiS będzie deeskalacja napięcia wokół TK. Polacy mają dość tego politycznego, dysfunkcjonalnego sporu i oczekują rozwiązania kompromisowego. Świadczy o tym duży 54 proc. poparcia  dla pomysłu Kukiz’15 by powstała nowa ustawa dotycząca Trybunału Konstytucyjnego, która zakładałaby wybór składu sędziowskiego większością 2/3 głosów, umożliwiając wskazanie sędziów rządzącym, jak i opozycji.

Zrzut ekranu 2016-04-13 o 17.37.19

Politycy PiS, jak i opozycji, jak na razie nie są gotowi na kompromis w sprawie TK. Różne inicjatywy tego typu mają jak na razie tylko wizerunkowy charakter. Służą deeskalacji napięcia, albo są argumentem dla krytyków w UE, iż rząd podjął kroki naprawcze. Bez realnej zmiany będziemy funkcjonować przez długie miesiące w sytuacji kryzysu wewnętrznego i pogorszenia pozycji na arenie międzynarodowej, traktowania Polski jako „słabej demokracji”.

Raport prezentuje wyniki badania przeprowadzonego w dniach 9-10 kwietnia 2016 roku na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1017 osób, dobranej z panelu Ariadna metodą CAWI. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania.