zdjecie_blog_5

dr Wojciech Jabłoński
Ekspert w dziedzinie
public relations i komunikacji
politycznej
Uniwersytet Warszawski

.

,[22014][2.V.2014]

[25.V.2015]

Ostatnie słowa tytułu niniejszego tekstu śpiewa nieśmiertelny (również – politycznie) Kazik Staszewski w wymownym a uniwersalnym wielce songu „Jeszcze Polska” (www.youtube.com/watch?v=a0vXhwYDfOA); refrenu prosimy przezornie nie udostępniać dzieciom nie mającym ukończonego 18. roku życia…).

W tym sensie nie tyle my w tajnikipolityki.pl przewidzieliśmy klęskę Komorowskiego już z trzytygodniowym wyprzedzeniem (por. http://tajnikipolityki.pl/komorowski-juz-przegral-tylko-o-tym-nie-wie/), ale i „początek końca” systemu, o którym tu piszemy, był widoczny już u jego (systemu) zarania. Nie czas zatem na gesty, o których, w odniesieniu z kolei do chwilowych, ulotnych sukcesów wspominał bohater innej popkulturowej bajki – niejaki Wolf w „Pulp fiction” Tarantino („Panowie, nie czas na lizanie…” itd.). Ale dość już cytatów, dość odniesień. Jedna kampania („kampania”?) dobiegła końca.

.

Co wczorajszy wyborczy wieczór oznacza dla marketerów politycznych? Oznacza jeszcze więcej pracy, jeszcze więcej ekspertyz, jeszcze więcej komentarzy z Państwa strony – bo marketing polityczny to najpierw słuchanie, a potem działanie; czyż nie to widzieliśmy w ostatnich tygodniach?…

.

Zachęcam zatem do dalszego śledzenia naszych wpisów. Pod koniec lat 70. w Ameryce prezydent broniący stanowiska wystąpił z hasłem (później szczerze i zasłużenie wyśmiewanym) „On jeszcze nie skończył”. Nic się wczoraj nie skończyło i nic nie zaczęło. „Zabawa” w marketing polityczny – trwa dalej!

.

Zobacz inne artykuły  >>>

.

One Response to “Sodoma i Gomora. A może tylko – „przepowiedziane, przepowiedziane…” ?”