prof dr hab Krzysztof Korzeniowski

Polska Akademia Nauk
Instytut Psychologii
.
[16.2.2016]

Dobra zmiana stanowi przewodnie hasło obecnej ekipy sprawującej w Polsce władzę. Pojawia się pytanie, czy dobra zmiana cieszy się społecznym poparciem i od czego to poparcie zależy?

.,

Najprostszym sposobem uporania się z tym problemem badawczym mogłoby być zapytanie (reprezentatywnej próby) Polaków „Czy popierasz dobrą zmianę?” Byłoby to jednak przedsięwzięcie beznadziejne, przypominałoby bowiem zadanie pytania „Czy chcesz być zdrowy i bogaty?” Bardziej wyrafinowanym sposobem mogłoby się wydawać pytanie respondentów o poparcie poszczególnych elementów dobrej zmiany, np. czy jesteś za obniżeniem wieku emerytalnego, za premiowaniem dzietności, za darmowymi lekami, za rozwikłaniem tajemnicy katastrofy smoleńskiej, za ukróceniem przestępczości, za ukaraniem wszystkich winnych rozlicznych niepowodzeń Polski, za reindustrializacją i niepohamowanym wzrostem gospodarczym itd. itd. Trudno sprostać takiemu zadaniu. Trzeba by dobrze wiedzieć, na czym dobra zmiana polega i zadawać mnóstwo pytań o najrozmaitsze aspekty życia społecznego, politycznego, ekonomicznego, zjawiska demograficzne, wydarzenia kulturalne, politykę zagraniczną itd. itd. Dobra zmiana jest ogólnym hasłem, słowem kluczem do całego pakietu wprowadzanych w Polsce bardzo wielu zmian, ogólną koncepcją wszystkiego najlepszego. Na dodatek wypadałoby poznać i uwzględnić wagi poszczególnych składników dobrej zmiany. Skąd je wziąć? Zapytać polityków? Zrealizować wstępne, równie obszerne badanie? Zadania karkołomne. Zdając sobie sprawę ze złożoności i pracochłonności takiego przedsięwzięcia, postanowiliśmy wybrać inną drogę. Dobra zmiana jest przewodnim hasłem pewnej opcji politycznej. Można więc sądzić, że z dobrą zmianą identyfikują się zwolennicy tej opcji, natomiast oponenci tej opcji z dobrą zmianą nie powinni się identyfikować. Pozostają wreszcie osoby, które są co prawda politycznie zaangażowane, ale wobec rzeczników dobrej zmiany zdają się zajmować stanowisko niejasne, indyferentne lub ambiwalentne.

Przejdźmy do konkretów. W tym opracowaniu identyfikacja z dobrą zmianą jest operacjonalizowana jako (deklarowana) gotowość oddania głosu na rządzących (Prawo i Sprawiedliwość, Solidarną Polskę i Polskę Razem) lub na ugrupowanie Kukiz’15. Za uznaniem tego ostatniego za orędownika dobrej zmiany przemawiają rozkłady głosowań w Sejmie w kwestiach, jak się wydaje, kluczowych dla dobrej zmiany – parlamentarzyści Kukiz’15 i obozu rządzącego głosowali tak samo. Za, powiedzmy, oponentów dobrej zmiany uznać wypada deklarujących oddanie głosu na ugrupowania opozycyjne (Platformę Obywatelską, Polskie Stronnictwo Ludowe, partię .Nowoczesna oraz Zjednoczoną Lewicę, która co prawda nie zasiada w Sejmie, ale aktywnie uczestniczyła w KOD). Grupę pośrednią zdają się stanowić osoby wyrażające chęć głosowania, ale niezdecydowane, na kogo oddać głos, oraz zwolennicy ugrupowań niezasiadających w Sejmie, ani „niewpisujących się” w KOD, tzn. ugrupowania KORWIN i Partii Razem1).

Badanie zrealizowano na panelu Ariadna, na losowo-kwotowej próbie ogólnopolskiej liczącej N=1022 osoby. Kwoty były dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania. Badanie zrealizowano w dniach 5-8 lutego 2016 r. metodą CAWI2). Metodologia oraz pierwsze wyniki tego badania zostały przedstawione uprzednio (19.02.2016), przypomnimy jednak podstawowe dane.

Dokonano pomiaru szeregu rysów mentalności społeczno politycznej. Po pierwsze były to przekonania i orientacje społeczne i społeczno-polityczne:

– orientacja konserwatywna vs liberalna (mierzone jednym pytaniem: Jak ogólnie oceniasz swoją orientację polityczną? – od konserwatywna do liberalna),

– przekonania lewicowe vs prawicowe (mierzona jednym pytaniem: Jak ogólnie oceniasz swoje przekonania polityczne? – od lewicowe do prawicowe),

– religijność (mierzona dwoma pytaniami: a) Czy jesteś wierząc(y/a)?,  b) Jak często uczęszczasz na nabożeństwa?),

– indywidualizm-kolektywizm (była to różnica między Ja współzależnym i Ja niezależnym, mierzonymi skalą Singelisa3); orientacja ta oznacza spostrzeganie siebie jako odrębnej, autonomicznej jednostki lub jako części, elementu społeczności).

Po drugie badano sposoby rozumienia demokracji. Analiza czynnikowa ujawniła w przeprowadzonym badaniu trzy sposoby rozumienia demokracji. Polacy rozumieli ją jako: a) państwo opiekuńcze (z elementami demokracji), b) państwo wyznaniowo-narodowe oraz c) państwo demokratyczne. Zastosowano także wskaźnik tzw. oświeconego rozumienia demokracji (autorstwa P. Norris4)), którym była różnica między trafnym identyfikowaniem demokracji a identyfikowaniem jej z państwem narodowo-wyznaniowym.

Zastosowano ponadto skale negatywizmu społecznego, paranoi politycznej oraz myślenia urojeniowego5). Negatywizm społeczny oznaczał wyrażanie złych opinii o ludziach i świecie społecznym, paranoja polityczna to zgeneralizowana wiara w teorie spiskowe, przekonanie, że światem polityki rządzą spiski, zaś myślenie urojeniowe można rozumieć jako nierespektowanie zasady realizmu i skłonność do nierealistycznych przekonań o sobie i otoczeniu społecznym6).

Preferencje polityczne/wyborcze badano przy użyciu pytania: Na którą partię polityczną (oddałbyś/oddałabyś) swój głos, gdyby wybory parlamentarne odbywały się w najbliższą niedzielę? Respondentom przedstawiano listę partii/komitetów wyborczych, na której była także odpowiedź „nie wiem”. Pytanie to było poprzedzone pytaniem o gotowość wzięcia udziału w wyborach parlamentarnych w najbliższą niedzielę. Na podstawie deklarowanych preferencji wyborczych, w opisany wyżej sposób, zbudowano wskaźnik identyfikacji z dobrą zmianą. Ze względu na jego konstrukcję w analizach uwzględniono wyniki uzyskane od 613 respondentów, tych którzy deklarowali udział w wyborach. Przedmiotem zainteresowania była, można powiedzieć, identyfikacja aktywna. Zrębem tej postawy jest tzw. tzw. komponent  behawioralny postawy. Identyfikacja z dobrą zmianą, o której będzie poniżej mowa nie jest jedynie deklaracją sympatii czy antypatii z przedstawianymi respondentowi opcjami politycznymi. Zawiera ona element aktywnego (a nie tylko symbolicznego) zaangażowania w bieg politycznych wydarzeń.

Wśród deklarujących udział w wyborach, identyfikujących się z dobrą zmianą było  42,4 proc., identyfikujących się z opozycją – 44,2 proc., zaś grupę pośrednią stanowiło 13,4 proc. W pierwszym kroku zbadano, czy poparcie dla dobrej zmiany zależy od podstawowych czynników społeczno- demograficznych. Okazało się, że jedynym czynnikiem różnicującym była płeć – nieco silniej z dobrą zmianą identyfikowały się kobiety (F(1, 612) = 10,65,  η2 = 0,02, p = 0,001). Identyfikacja nie okazała się zależna od wieku (F(4, 612) = 1,80, η2 = 0,01, p > 0,10), wykształcenia (F(3, 612) = 2,45, η2 = 0,01, p > 0,06) i wielkości miejsca zamieszkania  (F(4, 612) = 1,42, η2 = 0,01, p > 0,20). Wyniki te można traktować jako kolejne potwierdzenie tezy, że we współczesnej Polsce preferencje polityczne w nader słabo zależą od umiejscowienia jednostki w strukturze społecznej. W takiej sytuacji, aby zrozumieć uwarunkowania identyfikacji z dobrą zmianą, pozostaje odwołanie się do mentalności społeczno-politycznej.

Okazało się, że identyfikacja z dobrą zmianą miała szereg mentalnościowych tzw. korelatów, była tym silniejsza, im silniejsze były:

–  orientacja konserwatywna (r = 0,36, p < 0, 0001),

–  poglądy prawicowe  (r = 0,39, p < 0, 0001),

–  religijność (r = 0,24, p < 0, 0001),

–  identyfikowanie demokracji z państwem narodowo wyznaniowym (r = 0,34, p < 0, 0001),

–  nieoświecone rozumienie demokracji (r = 0,30, p < 0, 0001),

–  myślenie urojeniowe (r = 0,11, p < 0, 01),

–  kolektywizm (r = , p < 0, 0001).

Stwierdzenie korelatów zjawiska nie oznacza jeszcze znalezienia jego uwarunkowań. Do tego celu zbliża zastosowanie tzw. analizy regresji wielokrotnej. Metoda ta powinna pozwolić określić, które spośród bogatej konstelacji korelatów, rysów mentalności, bezpośrednio i niezależnie od pozostałych decydują o nasileniu identyfikacji z dobrą zmianą. Posłużono się tzw. metodą wprowadzania. Przeprowadzenie analizy regresji wielokrotnej pozwoliło stwierdzić, że wiara w dobrą zmianę jest funkcją konserwatyzmu (β = 0,27, t = 6,34 , p < 0,0001), nieoświeconego rozumienia demokracji (β = 0,19 , t = 4,04, p < 0,0001), paranoi politycznej (β = 0,12, t = 3,06, p < 0,003) i religijności (β = 0,11, t = 2,62, p < 0,01). Cały model okazał się istotny statystycznie i dobrze dopasowany (F(6, 612) = 22,26, p < 0,0001),  skorygowane R2 = 0,172).

Od czego zależy identyfikacja z projektem politycznym nazwanym dobrą zmianą? Przeprowadzone analizy nie pozwalają jej wyjaśniać badanymi czynnikami społeczno-demograficznymi. Stwierdzono jedynie, że kobiety nieco silniej od mężczyzn skłaniały się ku dobrej zmianie, ale stwierdzona zależność była bardzo słaba – płeć wyjaśniała zaledwie 2 proc. zmienności omawianej identyfikacji. Wyniki te sugerują, że identyfikacja z dobrą zmianą jest zbliżona wśród osób w różnym wieku, posiadających różne wykształcenie, mieszkańców małych i dużych miejscowości. Znaczenie decydujące ma mentalność społeczno-polityczna. Przypomnijmy, że wyróżnione rysy mentalności wyjaśniają ponad 17 proc. zmienności identyfikacji z dobrą zmianą, co w badaniach społecznych jest wartością znaczącą.

Od czego zatem zależy poparcie dla projektu politycznego obecnie rządzących i ich akolitów? Okazało się, że przede wszystkim od światopoglądu konserwatywno-religijnego i wiary w spiskowe teorie polityki. Na szczególną uwagę zasługuje tu sposób pojmowania demokracji, w którym identyfikowanie jej z państwem wyznaniowo-narodowym przeważa nad trafnym jej rozumieniem. Nie oznacza to bynajmniej deklarowanej postawy antydemokratycznej, a utożsamianie demokracji z kultywowaniem wartości narodowych i religijnych w miejsce wolnych wyborów, pluralizmu politycznego, respektowania praw mniejszości czy wolności przekonań. Warto przypomnieć, że może to prowadzić do promowania ładu zgoła niedemokratycznego, ale z przekonaniem, że jest się stuprocentowym demokratą. Nie jest to zjawisko nowe, wystarczy przypomnieć znane zdanie wypowiedziane przed laty: „Miała być demokracja, a tu każdy wygaduje co chce!”.

.

Przypisy

  • Za potraktowaniem wyborców tych ugrupowań jako „grupy pośredniej” przemawia – niekoniecznie zasługująca na bezwzględną rekomendację – praktyka posługiwania się środkiem skal pomiarowych. Przypomnijmy wieloznaczność środka skali („wartości pośredniej”) – oprócz właściwej wartości metrycznej, środek skali często także oznacza ambiwalencję („i zgadzam się, i nie zgadzam”), brak stanowiska („nie wiem, trudno powiedzieć”), a także nieprzystawanie pytania i kafeterii odpowiedzi do mentalności respondenta. Na dodatek okazuje się, że kodowanie wymienionych możliwości jako środka skali nie ma większego wpływu na wyniki analiz. Innymi słowy zastosowany zabieg chociaż jest upraszczającym ułatwieniem, nie jest nieuprawniony.
  • Pierwsze psycho-polityczne analizy tego badania przedstawiono w „Tajnikach polityki” 19 lutego 2016; zob.: („http://tajnikipolityki.pl/czym-sie-roznia-glowy-i-serca-zwolennikow-partii-politycznych/” http://tajnikipolityki.pl/czym-sie-roznia-glowy-i-serca-zwolennikow-partii-politycznych).
  • Dokładniejsze dane o tej i niżej wymienionych metodach można znaleźć w pracy: Korzeniowski, K. (2014). Mentalność społeczno-polityczna w historycznych regionach Polski. Przegląd Psychologiczny 57 (1), 51-68.
  • Zob. Norris, P. (2011). Democratic deficit: Critical citizens revisited. New York: Cambridge University Press.
  • Wszystkie metody składające się z baterii przynajmniej dwóch pytań (np. religijność) były satysfakcjonująco rzetelne – miary ich spójności wewnętrznej mierzonej współczynnikiem α Cronbacha były wyższe od 0,7.
  • Informacje o tej metodzie można znaleźć w pracy: Korzeniowski, K. (2015). Psychologia politycznego oszołomstwa. Myślenie urojeniowe, mentalność społeczno-polityczna, demokracja. Przegląd Psychologiczny 58 (2), 127-150.