maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski

.

[20.01.2016]

Respondenci w sondażu Ariadna oceniają, że PiS swoimi działaniami wobec Trybunału Konstytucyjnego łamie standardy demokracji (51 proc., przeciwnego zdania jest 26 proc.). Wszczęcie przez Komisję Europejską procedury ochrony praworządności i debatę w Parlamencie Europejskim uważają za zagrożenie wizerunkowe (60 proc.). Nie chcą być „pouczani” przez polityków UE, dlatego tylko 38 proc. przyznaje rację Komisji Europejskiej. Oczekują jednak od rządu postawy pojednawczej i zastosowania się do rekomendacji Komisji.

a

Ponad połowa badanych uważa, że PiS (51 proc.) narusza standardy demokracji w swoich działaniach dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Przeciwnego zdania jest tylko 26 proc. respondentów, co oznacza spadek o 4 punkty proc. w porównaniu do grudnia. Sondaż Ariadna był realizowany  16 – 19 stycznia.* Przed świętami posłowie PiS dokonali nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Nowelizacja stanowi m.in., że TK co do zasady ma orzekać w pełnym składzie, liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów TK. Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, co według ekspertów może doprowadzić do paraliżu Trybunału. Te i wcześniejsze działania PiS wobec TK Polacy oceniają negatywnie, jako naruszające standardy demokratyczne.

Z powodu kontrowersji wywołanych przyjęciem ustaw o  Trybunale Konstytucyjnym oraz radiofonii i telewizji, Komisja Europejska zdecydowała o wszczęciu procedury ochrony praworządności wobec Polski. Sprawdzano reakcje opinii publicznej na tę decyzję Komisji Europejskiej. Większość badanych (80 proc.) zna te wydarzeniach choćby ze słyszenia. Co więcej, aż 52 proc. uznała je za ważne.

Zrzut ekranu 2016-01-20 o 15.07.29

Procedura została ustanowiona w 2014 roku, a Polsce przypadła niechlubna rola bycia pierwszym krajem, który został jej poddany. Decyzja Komisji Europejskiej stanowi zagrożenie dla pozytywnej tożsamości społecznej Polaków. Większość obawia się negatywnego wpływu podjętych przez EU kroków na wizerunek Polski. Nie chodzi tylko o emocje, związane z utratą reputacji. To kwestia także siły politycznej polskiej dyplomacji. „Słabym” demokracjom trudniej walczyć o własne interesy.

Zrzut ekranu 2016-01-20 o 15.10.25

Nie bez powodu więc rząd PiS podjął ofensywę wizerunkową, służącą wyciszeniu emocji i przekonaniu elity UE do polskich racji. Tym bardziej, że takie jak insytucje jak polski Trybunał Konstytucyjny, czy Komisja Wenecka nie wydały wyroku w sprawie kontrowersyjnej ustawy. Prasa zagraniczna rozpisuje się, że Polska została potraktowana łagodniej niż Węgry podczas debaty w Parlamencie Europejskim. Powód jest inny. Wobec braku stanowiska chociażby Komisji Weneckiej, Komisarz Timmermans, czy też przewodniczący Schulz, pozbawieni byli argumentów, poza politycznymi ocenami. Owszem, prezydent Andrzej Duda nie zaprzysiągł trzech sędziów rekomendowanych przez Sejm poprzedniej kadencji, zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Ponadto, szefem TVP został polityk partii rządzącej. Niemniej jednak podobnych działań, naruszających standardy demokratyczne, można wskazać w UE bez liku, a nie były one powodem uruchomienia procedury ochrony praworządności.

Nie dziwi zatem, że pomimo tego, iż 51 proc. uważa, że PiS łamie standardy demokracji, zdania są podzielone, co do racji w sporze pomiędzy Komisją a rządem. 38 proc. uważa, że Komisja Europejska – miała uzasadnione podstawy łamania zasad praworządności w Polsce, aby wszcząć procedurę. 36 proc. wskazuje, że rację miał Polski rząd – procedura nie powinna zostać uruchomiona, bo nie ma łamania zasad praworządności w Polsce. W sytuacji zagrożenia narodowej tożsamości większy odsetek wskazuje racje polskiego rządu. Zgodnie z deklaracjami badanych, Polacy nie chcą być „pouczani” przez Komisję Europejską.

Zrzut ekranu 2016-01-20 o 15.09.50 Zrzut ekranu 2016-01-20 o 15.20.02

Badani nie zgadzają się na wprowadzenie formalnych procedur, ale widząc zagrożenie standardów demokracji chcą, aby ten temat był dyskutowany na forum Parlamentu Europejskiego (55 proc.). Przeciwnego zdania jest 34 proc. respondentów. Warto podkreślić, że badanie było prowadzone przed udanym wystąpieniem premier Beaty Szydło w Strasburgu. Zostało ono raczej dobrze odebrane w Polsce, posłużyło także wyciszeniu emocji, choć pewnie postaw elit UE raczej nie zmieniło.

Zrzut ekranu 2016-01-20 o 15.10.04 Zrzut ekranu 2016-01-20 o 15.20.10

Premier Beata Szydło przyjęła strategię pojednawczą, nie agresywną. Próbowała wyjaśniać wątpliwości europosłów. Poza utarczkami słownymi premier z belgijskim eurodeputowanym Guy Verhfostadtem, debata służyła gaszeniu wizerunkowego pożaru. Strategia ta wychodzi na przeciw oczekiwanim Polaków, postawy koncyliacyjnej. 50 proc. jest za tym, aby rząd dostosował się do rekomendacji Komisji Europejskiej, jeśli  te zakładałyby zmianę ustawy naprawczej w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, uchwaloną głosami polityków PiS 22 grudnia. Tylko 26 proc. badanych było przeciw.

Zrzut ekranu 2016-01-20 o 15.14.49

Wydaje się, że pojednawcza postawa polityków PiS w dużej mierze ogranicza się do komunikacji. Nie należy pominąć poniedziałkowej wypowiedzi prezesa Jarosława Kaczyńskego, który skłania się do poszukania kompromisu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Z drugiej jednak strony zapowiadane są kolejne działania PiS, które wywołują kontrowersje, np. likwidacji niezależnego stanowiska Prokuratora Generalnego. PiS otwiera kolejne fronty, nie domykając żadnego projektu, nie wypełniając do końca ani jednej wyborczej obietnicy. Polacy nie lubią być „pouczani”, ale też chcą działań zgodnie ze standardami, zrozumiałych, nie chaotycznej rewolucji, która pożera własne dzieci, nawet te, które były powszechnie pozytywnie oceniane, jak 500 +.

.

Raport prezentuje wyniki badania przeprowadzonego w dniach 16 – 19 stycznia 2016 roku na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1008 osób, dobranej z panelu Ariadna metodą CAWI. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkani