maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski
.

.

[27.X.2015]

Zjednoczona Prawica (Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska, Polska Razem) będzie miała bezwzględną większość – 235 mandatów. Nawet z ugrupowaniem Kukiz’15 (39 mandatów) nie będzie mieć jednak większości „konstytucyjnej”. Opozycję tworzyć będą posłowie Platformy Obywatelskiej (139 mandatów), Nowoczesnej (31), Polskiego Stronnictwa Ludowego (15). Mniejszość Niemiecka uzyskałaby 1 miejsce w Sejmie RP według szacunkowego podziału mandatów na podstawie wyników w okręgach.

.

Szacunkowy podział mandatów (na podstawie niepełnych danych uzyskanych z okręgów) wyglądałby następująco: Zjednoczona Prawica (PiS, SP, PR) miałaby bezwzględną większość – 235 mandatów; PO (139 mandatów), Kukiz’15 (39), Nowoczesna (31), PSL (15), Mniejszość Niemiecka (1). Na oficjalne wyniki, które mogą się różnić od tej prognozy, trzeba poczekać do czasu przedstawienia ich przez PKW.

Zrzut ekranu 2015-10-27 o 12.48.00

.

Pełnia władzy. Beata Szydło, a nie Jarosław Kaczyński premierem

.

PiS wygrało wybory i może rządzić samodzielnie. Należy pamiętać, że Zjednoczona Prawica (235) to nie tylko PiS, ale m.in. także Solidarna Polska (9 mandatów), Polska Razem (6). Większość PiS jest stabilna, ale nie należy wykluczyć możliwych tarć pomiędzy liderami. Tym bardziej, że PiS przejmuje pełnię władzy, ale i polityczną odpowiedzialność. Ma co najmniej cztery lata na przeprowadzenie zmian zapowiedzianych w kampanii. Przed wyborami pojawiały się spekulacje, iż to Jarosław Kaczyński podejmie się misji formułowania rządu. Niedotrzymanie obietnic wyborczych, iż to Beata Szydło będzie premierem, wiąże się z utratą zaufania. Prezes PiS doświadczył przed laty, że bez społecznego poparcia rządzi się niezwykle trudno. Jarosław Kaczyński, tak jak Victor Orban, ma plan zmian państwa zakreślony na lata. Większość wyborców PiS (85 proc.) wskazuje Beatę Szydło jako premiera, zaś tylko 4 proc. badanych w tej roli widziałoby Jarosława Kaczyńskiego (MB dla tvn24). Chociaż zwycięstwo PiS to głównie sukces prezesa, musi się on pogodzić z tym, że dla wielu młodych wyborców jest politykiem przeszłości. Pozostaje mu rola drugiego Piłsudskiego, symboliczny Sulejówek, czyli pociąganie za sznurki w cieniu gabinetu. Drugie już z rzędu wybory wskazały, że Polacy chcą zmiany elit. Oczywiście, wszelkie próby uzyskania większej niezależności skończyłyby się dla Beaty Szydło dymisją, tak jak dla Kazimierza Marcinkiewicza.

.

PiS triumfuje, ale realizacja obietnic socjalnych nie będzie łatwa. Prawdopodobnie będą one urealnione, np. przejście we wcześniejszym wieku na emeryturę będzie dobrowolne (jak wcześniej, to mniejsze świadczenia), być może powiązane ze stażem pracy. Innym testem dla PiS będą zmiany w różnych instytucjach państwa. Nie obietnice, ale degeneracja obozu władzy PO, to główne źródło sukcesu PiS. Pytanie tylko, czy partia ta nie popełni błędów obecnego obozu władzy. Zwłaszcza, że w PiS jest wiele wewnętrznych napięć pomiędzy zwolennikami bardziej umiarkowanych i rewolucyjnych zmian, między twardym elektoratem Zjednoczonej Prawicy a bardziej centrowymi sympatykami, pomiędzy liberałami a etatystami.

.

Koniec kariery politycznej premier Kopacz, trudna sytuacja PO

.

Platforma poniosła porażkę (139 mandatów). Wynik PO to czerwona kartka dla rządu, za co odpowiedzialność polityczną ponosi premier Ewa Kopacz. W Warszawie miała 40 proc. głosów mniej niż premier Donald Tusk. Jeszcze w maju, w pierwszej turze na prezydenta Bronisława Komorowskiego zagłosowało 350 tys. osób. Premier Ewa Kopacz utraciła prawie połowę spośród nich. Przekonywanie, że premier miała (minimalnie) lepszy wynik niż prezes Jarosław Kaczyński, to nieudana próba tuszowania porażki (Donald Tusk miał o około 80 proc. lepszy rezultat niż prezes PiS). Błędną strategią było skoncentrowanie kampanii na mało charyzmatycznej premier. Platforma popełniła te same błędy co prezydent Bronisław Komorowski, nie wyciągając z nich wniosków. Jej przekaz był chaotyczny, mało przekonujący (podział na Polskę racjonalną vs radykalną). Ośmieszała się siermiężnie strasząc PiSem (pozbywała się w ten sposób możliwości niekiedy słusznego krytykowania oponenta). Co więcej, sytuacja PO jest bardzo trudna. Partia utraciła elektorat centroprawicy na rzecz PiS. Zaczyna brakować miejsca dla PO na scenie politycznej, a odpowiedzią na te problemy nie jest przywództwo Ewy Kopacz. Wydaje się więc, że to koniec jej kariery jako premier, ale również jako szefa PO. Tak jak AWS, SLD, czy PiS w 2007 roku partia rządząca oddaje władzę pomimo dość dobrych wskaźników gospodarczych, ale ich obraz jest przesłonięty aferami, nieudolnością. Pytanie otwarte, czy odpowiedzią na te wyzwania, potrzebę całkowitej zmiany, będzie przywództwo Grzegorza Schetyny, czy może Tomasza Siemoniaka lub Rafała Trzaskowskiego?

.

Kryzys migracyjny i miałka kampania – pożywka dla antysystemowych ugrupowań

.

W realizowanym przed ciszą wyborczą badaniu respondenci ocenili kampanię jako miałką. Swoją ocenę argumentowali tym, że w ostatnich jej tygodniach powrócił stary, dysfunkcjonalny spór pomiędzy PO a PiS. W kampanii aktywny był Jarosław Kaczyński, PO straszyła PiSem. Paweł Kukiz przypomniał o sobie w trakcie debat. Elektorat antysystemowy pokazał znów żółtą kartkę elitom, głosując na KUKIZ”15. Wynik jest znacznie skromniejszy niż ten z wyborów prezydenckich, ale i tak bardzo korzystny, zważywszy na problemy „trybuna ludowego” w sformułowaniu przekazu dla swojego projektu i konflikty personalne wewnątrz jego obozu. Trzeba pamiętać, że przyszły klub KUKIZ’15 składa się z bardzo różnych środowisk. Pytanie, czy wszystkie będą lojalne wobec lidera. Prezes Jarosław Kaczyński jest wytrawnym graczem i może chcieć pozyskiwać nowy elektorat, wykorzystując małe doświadczenie polityczne Pawła Kukiza. Co więcej, gdyby posłowie z Solidarnej Polski (9 mandatów) lub Polski Razem (6) okazali się trudnymi koalicjantami, to np. środowisko narodowców z Kukiz’15 pozostaje w odwodzie.

.

Pyrrusowy sukces Zandberga: rządzi prawica, lewica poza Sejmem RP

.

Przez ostatnie lata socjalny język lewicy zawłaszczyło PiS, zaś światopoglądowe postulaty zagospodarowało PO. Nie potrafił ich odwojować Leszek Miller, a szybko stracił wiarygodność w ich głoszeniu Janusz Palikot. Autentyzm, zaangażowanie Barbary Nowackiej zaowocował zwyżkami sondażowymi i dał szansę na odbudowę obozu lewicy. Tak pewnie by się stało, gdyby nie pyrrusowy sukces Adriana Zandberga. Jego dobry występ w debacie dał wzrost poparcia dla Partii Razem. Jednocześnie odebrał wyborców Zjednoczonej Lewicy. Wówczas ta spadła poniżej progu. Paradoksalny efekt jest taki, że lewicy nie ma w Sejmie (ani Partii Razem, ani koalicji lewicowej). PiS zaś ma samodzielną większość (gdyby Zjednoczona Lewica przekroczyła 8 proc. próg, wówczas Beata Szydło musiałaby dodatkowo pozyskać około 10 posłów, aby rządzić).

.

Nowoczesna, czyli liberalny krytyk socjalnej ofensywy

.

Platforma podczas ośmiu lat rządów zatraciła swój liberalny charakter. Co więcej, podjęła wyścig na obietnice socjalne z PiS. Duża grupa wyborców o liberalnych poglądach pozostała bez reprezentacji. Koniunkturę na taką partię dobrze odczytał Ryszard Petru. Będzie on, wraz z grupą około 30 swoich posłów, kompetentnym recenzentem poczynań PiS, zwłaszcza w sferze gospodarczej. Ciekawe wydają się również jego przyszłe relacje z Platformą. Czy będzie oczekiwać na dalsze problemy tej partii i próbować przejmować jej elektorat? Czy może będzie uczestniczyć w odbudowywaniu tego obozu politycznego? Zakładając odbudowę PO pod nowym przywództwem, rywalizacja dwóch w miarę podobnych formacji, to będzie problem dla każdej z nich.

.

Tradycja PSL

.

Brak wicepremiera Janusza Piechocińskiego w Sejmie RP i słaby wynik PSL prawdopodobnie oznacza zmianę przywództwa w partii. Atrakcyjnym kandydatem na prezesa jest Władysław Kosiniak-Kamysz. Politycy PSL (około 15) będę cierpliwie czekać w opozycji na kolejną szansę, krytykując PiS za problemy na wsi. Tym bardziej, że partia Jarosława Kaczyńskiego niesłychanie rozbudziła oczekiwania i to nie tylko tego wiejskiego elektoratu.

.

Podsumowanie

.

To nie są najważniejsze wybory ostatnich 25 lat. Tylko Donaldowi Tuskowi udało się utrzymać władzę na drugą kadencję. To prawo demokracji, że ster w państwie przejmuje opozycja o odmiennej wizji państwa, polityki zagranicznej. Nie powinno budzić zdziwienia to, że konserwatywna partia, z socjalnymi obietnicami, będzie obiektem krytyki liberalnych elit. Jarosław Kaczyński ma doświadczenie w rządzeniu z lat 2005-2007. Polacy nagrodzili Beatę Szydło za diagnozę problemów rządu PO-PSL. Czas szybko pokaże, czy politycy PiS zmieniając państwo, obejmując różne jego instytucje, będą potrafili uniknąć własnych błędów z przeszłości i obozu PO, które tak krytykowali podczas kampanii.


fot. old.pis.org.pl