[]
dr Magdalena Żemojtel-Piotrowska
Psycholog społeczny
Instytut Psychologii, Uniwersytet Gdański

 

[12.X.2014]

Wybór na stanowisko premiera Ewy Kopacz zaowocował mnogością różnych artykułów w rozmaity sposób nawiązujących do płci nowego przywódcy rządu. Sporo z nich zawierało nie tylko odniesienia do płci nowego premiera, ale nawet ogólne refleksje na temat sprawowania władzy przez kobiety. Czy jednak rzeczywiście płeć osoby sprawującej tak ważny urząd w państwie ma znaczenie? I jeżeli ma, to jakie? Warto podjąć próbę odpowiedzi na to pytanie odwołując się nie do prawd obiegowych, ale do tego, co pokazują całkiem liczne badania naukowe nad spostrzeganiem (i zachowywaniem się) kobiet w polityce.

Badań dotyczących stereotypów na temat kobiet w polityce przeprowadzono wiele, począwszy od prac Kiry Sanbonmatsu oraz Shirley Rosenwasser i współpracowników, które dotyczyły m.in. różnic w spostrzeganiu polityków kobiet i mężczyzn, zróżnicowanych oczekiwań wyborców wobec nich czy wpływu różnych czynników na ich szanse wyborcze (jak problemy rodzinne czy prywatne). Temat stereotypów płciowych w polityce analizowano także w polskich pracach. Pierwsza kwestia dotyczy nie tylko tego, jak są spostrzeganie kobiety w polityce, zwłaszcza w porównaniu do mężczyzn, ale też i tego, czy faktycznie zachowują się one odmiennie. Z istniejących badań nad władzą wynika, że kobiety reagują na sprawowanie władzy tak samo jak mężczyźni i mają takie same kompetencje przywódcze. Różnią się jedynie w zakresie motywów do sprawowania władzy, a sama wartość władzy jest przez nie ceniona mniej niż przez mężczyzn, co pokazują chociażby badania Shaloma Schwartza i Tammy Rubels nad różnicami w priorytetach wartości między kobietami i mężczyznami w 70 krajach. Jest to jeden (z licznych) powodów, dla których kobiety rzadziej niż mężczyźni decydują się o ubieganie o najwyższe urzędy w polityce.

Przyjęło się natomiast uważać, że kobiety są dyskryminowanie w polityce, a jednym z głównych źródeł tego niesprawiedliwego traktowania są krzywdzące je stereotypy. Faktycznie, badania pokazują, że kobiety są oceniane inaczej niż mężczyźni. Przy czym problem tkwi nie tyle w jawnych deklaracjach wyborców. Przykładowo, na pytanie, o to, która płeć nadaje się lepiej do polityki– większość wyborców w krajach demokratycznych (w tym w Polsce) uważa, że kobiety i mężczyźni nadają się do polityki tak samo.  Jednak tego typu odpowiedzi w pytaniach sondażowych można dość łatwo podważyć, uznając, że respondenci nie chcą otwarcie przyznawać się do seksistowskich przekonań. Dlatego o wiele bardziej miarodajnym źródłem wiedzy na temat stereotypów dotyczących kobiet są wyniki badań eksperymentalnych. Typowa procedura takiego badania polega na przedstawieniu fikcyjnego życiorysu polityka i prośbie o jego ocenienie przez osobę badaną pod względem interesujących badacza cech (inteligencji, sympatyczności, wiarygodności, itd.). Połowie uczestników pokazuje się opis polityka z męskim imieniem i nazwiskiem, a połowie – z żeńskim. Ponieważ opis poza formą imienia i nazwiska jest identyczny, wszelkie różnice w ocenie polityka wynikają ze stereotypów płciowych, w jakie wierzą wyborcy. Z tego typu badań wynika szereg interesujących wniosków: po pierwsze, kobiety politycy wcale nie są oceniani zasadniczo gorzej niż mężczyźni. Natomiast domyślnie ocenia się je według innych standardów. Ponieważ kobieta zgodnie ze stereotypem jest miła i sympatyczna (ten wymiar nazywamy ciepłem lub wspólnotowością), a polityk mężczyzna silny i zdecydowany (ten wymiar  nazywamy siłą lub sprawczością), wyborcy koncentrują się na tych cechach polityka, których im zdaniem może mu brakować. Dlatego kobiety polityk, które uśmiechają się do wyborcy i pokazują z dziećmi nie zyskują zbyt wiele w oczach wyborców. Muszą bowiem udowodnić swoje zdecydowanie i kompetencje.

Kolejną kwestią jest spostrzeganie kobiet w polityce jako uczciwszych niż mężczyźni. Ta prawidłowość została wykazana i w badaniach amerykańskich i w polskich. Tak więc, wydaje się że kobiety nie tylko, że nie są spostrzegane gorzej niż mężczyźni, ale nawet że mogą być w pewnie sposób uprzywilejowane. Jednak ten kij ma dwa końce. Okazuje się bowiem, że gdy kobieta dopuści się jakiegoś nieetycznego czynu (np. korupcji) traci na ocenie swojej uczciwości bardziej niż mężczyzna. Co więcej, jest oceniana nie tylko jako mniej moralna, ale i obniża się ocena jej kompetencji, co nie ma miejsca w przypadku ocen nieetycznego mężczyzny. Jedynym „pocieszeniem” dla kobiet uwikłanych w zachowania nieetyczne jest raczej słabe przełożenie się takich ocen na (deklarowane) decyzje wyborcze.

By problem spostrzegania kobiet w polityce jeszcze bardziej skomplikować, warto wspomnieć o tym, że wyborcy mają nie tylko ogólne przekonania na temat tego „jacy są” politycy obojga płci, ale też do jakich zadań się oni nadają. I tu ponownie w grę wchodzą przekonania stereotypowe. Badania amerykańskich badaczek ujawniają, że wyborcy uznają pewne dziedziny polityki za męskie (np. obronność czy gospodarka), a inne za kobiece (np. zdrowie czy kwestie społeczne). Tak więc kobieta będąca ministrem zdrowia ma większe szanse na zyskanie pozytywnych ocen, niż kobieta zajmująca się obroną narodową.

Analizując zatem obecne i przyszłe działania nowej pani premier nie ma sensu zakładać, że bycie kobietą zasadniczo wpłynie na sposób sprawowania przez nią urzędu. Jest natomiast wysoce prawdopodobne, że będzie ona oceniana według innych standardów niż premier-mężczyzna. W przypadku zachowania niezgodnego z oczekiwaniami może zostać oceniona bardziej lub mniej korzystnie (mówi o tym teoria pogwałcenia oczekiwań), zależnie od tego, czego będą dotyczyć jej działania i jakie oczekiwania naruszy. W przypadku zdecydowanych wypowiedzi demonstrujących swoją pozycję (jak chociażby z exposé), które nie zostałyby zapewne zauważone u polityka mężczyzny, stereotypy mogą być dla premier Kopacz całkiem pomocne. Dotyczą one bowiem wymiaru siły, tak ważnego w ocenie kobiet w polityce. Jednak, jeśli nowa premier zachowa się w sposób nieuczciwy może na tym stracić nieproporcjonalnie więcej niż polityk-mężczyzna. Przez sam fakt, że w polityce bycie kobietą, zwłaszcza na tak wysokim stanowisku, nie jest nadal jeszcze powszechne, od stereotypów związanych z płcią w ocenie nie da się uciec. Jednak oceniając nowego premiera warto postarać się przynajmniej uświadomić sobie ich działanie, by móc rzetelnie podjąć racjonalną decyzję w kolejnych wyborach parlamentarnych i zrecenzować na własny użytek pracę nowej ekipy rządzącej  i jej lidera.

[]

Zobacz inne artykuły >>>

[]

[]