maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. marketingu politycznego
Uniwersytet Warszawski

.

.

[7.XI.2014]

Najlepiej oceniane są kampanie partyjne: Platformy Obywatelskiej (25 proc. – wskazań), Prawa i Sprawiedliwości (16 proc.), ale silnie konkurują z nimi komitety lokalne (13 proc.) i kandydaci niezależni (13 proc.) – wynika z badania realizowanego przez panel Ariadna dla tajnikipolityki.pl

Niespotykany rezultat w historii kampanii politycznych przynosi badanie poparcia komitetów wyborczych do sejmików wojewódzkich CBOS (9-15 października), gdyż tracą liderzy PO 24 proc. (- 4pp) , PiS 23 proc. (-3 pp), a wzrasta liczba osób niezdecydowanych z 22 proc. do 30 proc. Świadczy to o miałkości partyjnej kampanii. Na ogół spór polityczny prowadzi do zysków liderów, spadków odsetka osób niezdecydowanych.

Partie starają się to nadrobić na ostatniej prostej, stąd debata o debacie pomiędzy Ewą Kopacz a Jarosławem Kaczyńskim. Ma podgrzać atmosferę, polaryzować wyborców, zmobilizować do głosowania.

Innym sposobem zdobywania głosów osób niezdecydowanych są partyjne spoty. W tej kampanijnej walce, wedle wyników badania realizowanego przez panel Ariadna (29 października – 3 listopada), triumfuje Platforma Obywatelska, której przekaz to hasła przewodnie „Bliżej ludzi”, „Miliardy dla Samorządu. Lepsze życie Polaków”. Ten przekaz PO najbardziej zwraca uwagę (35 proc.), podoba się (25 proc.), jest oryginalny (22 proc.), skuteczny (24 proc.). Te dobre oceny sztab PO zawdzięcza najlepszemu dotarciu do wyborców (37 proc. spotkało się z reklamami PO), okupionego największymi nakładami finansowymi spośród wszystkich komitetów wyborczych.

Dla porównania druga w rankingu kampania PiS (przekaz „Słuchać Polaków. Zmieniać Polskę”) dotarł do 22 proc. badanych, podoba się 16 proc., jest oryginalna 16 proc., skuteczna według 16 proc. respondentów. Te gorsze oceny kampanii PiS to kolejny sygnał, że sztab tej partii przegrywa w rywalizacji z PO, która prowadzi skuteczną ofensywę opierającą się na nowym otwarciu premier Ewy Kopacz.

Rezultat w sejmikach wojewódzkich to m.in.. test dla partii przed wyborami parlamentarnymi, stąd ich duża aktywność reklamowa. Nie należy jednak zapominać, że 16 listopada to także wybory około 2,5 tys. wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, jak również radnych gmin, powiatów (nie tylko sejmików wojewódzkich). Startują w nich nie tylko kandydaci partyjni, ale także niezależni. Na tym poziomie lepiej reprezentowane są lokalne, samorządowe komitety. Ich przekaz jest rozproszony, walczą o uwagę z komitetami partyjnymi, docierając do 36% badanych. Reklamy są różnorodne. W tej puli znajdują się słabe reklamy, tzw. „perły kampanii”, a więc komunikaty będące przedmiotem dowcipów internautów. Są także i dobrze oceniane – te reklamy podobają się w sumie 26 proc. respondentów (komitety lokalne wskazało 13 proc., kandydatów niezależnych 13 proc.).

Reklamy pozostałych komitetów mają słabsze dotarcie, a więc i także mniej wskazań podobania się, np. SLD Lewica Razem (9 proc.), PSL (6 proc.), Twój Ruch (5 proc.), Ruch Narodowy (2 proc.), Kongres Nowej Prawicy (2 proc.)

Samorządowe wybory są uważane za najważniejsze z perspektywy wyborców. Uzyskują najwyższą 7.16 średnią ocen ważności (prezydenckie 6.7, parlamentarne 6.4), według badania CBOS. Trudno się nie oprzeć wrażeniu, że poziom kampanii nie dorównuje temu znaczeniu. Należy mieć też nadzieję, że docenione będą te komitety, które zrozumiały wagę tych wyborów, a pokazywane szeroko w mediach te złe reklamy,  tzw. „perły kampanii”, nie spowodują, że wyborcy nie zaczną postrzegać głosowania 16 listopada poprzez pryzmat tych przekazów i nie zostaną w domach.

Szczegółowe wyniki, więcej informacji w raporcie Ariadny.

.

Pobierz raport z badania  >>>

.

Zobacz inne artykuły >>>