zdjecie_blog_5

dr Wojciech Jabłoński
Ekspert w dziedzinie public relations
i komunikacji politycznej
Uniwersytet Warszawski

.

,[22014][2.V.2014]

[27.V.2015]

W czasach, gdy tzw. obiektywizm dziennikarski siedzi w głębokim, ciemnym miejscu i czeka na zapałkę, która go podpali, politycznego marketera nie zdziwi już po stronie „niezależnych” mediów dosłownie nic. A jednak…

„Mówmy z całym przekonaniem: niechby i w drugiej turze, ale (…) LEPIEJ BY BYŁO DLA POLSKI, GDYBY BRONISŁAW KOMOROWSKI POZOSTAŁ PREZYDENTEM RZECZYPOSPOLITEJ.” To – nie moje. To – redaktora naczelnego pisma, które mieni się „najlepiej sprzedającym się tygodnikiem opinii”. Ileż wieloznaczności w tym reklamowym sloganie. Pozwólcie Państwo, że najpierw parę cytatów z jego publikacji poprzedzającej I turę wyborów prezydenckich 2015 r., a potem – próba rozwiązania zagadki: „Na kogo i dlaczego” (tak właśnie – bez pytajnika – zatytułowano rzeczony tekst; dalej już pisownia oryginalna, jedynie użycie caps locka (JAK WYŻEJ) należy traktować jako naszą skromną interwencję w materiał, który niewątpliwie przejdzie do historii nie tylko polskiego żurnalizmu, ale i marketingu politycznego (powtórzmy: tekst autentyczny, wystarczy odpowieednie frazy wklepać w wyszukiwarkę…). Poczytajmy, bo to ciekawe:

„Tekst ten będzie zawierał sugestie, NA KOGO GŁOSOWAĆ I DLACZEGO NA BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO (…). (…) te wybory są kompletnie nienormalne, bo MAMY WŁAŚCIWIE TYLKO JEDNEGO KANDYDATA POWAŻNIE UBIEGAJĄCEGO SIĘ O PREZYDENTURĘ KRAJU – i wykazującego należyte kompetencje – oraz całe grono kandydatów zastępczych, pozornych lub do czego innego. (…) jednak wybieramy prezydenta, (…) NIE MA INNEGO KANDYDATA SERIO POZA UBIEGAJĄCYM SIĘ O REELEKCJĘ. Więc znów wracamy do Bronisława Komorowskiego (…), JEST DUŻO LEPSZYM PREZYDENTEM NIŻ KANDYDATEM. KOMOROWSKI JEST DZIŚ NIE DO ZASTĄPIENIA. GDYBY W TYCH WYBORACH BYŁ JAKIŚ POWAŻNY (Z NACISKIEM NA POWAGĘ) KONTKANDYDAT DLA PREZYDENTA KOMOROWSKIEGO (…). UFF…” Uff. To – już moje. Pozostawiam Państwa z tą intelektualną głębią – w nadziei, że dalej będziecie odwiedzać tajnikipolityki.pl. Myśmy tu nieco jakby inaczej prognozowali. A ten cytowany tekst powyżej? Przecież to był tylko taki żart.

Prawda?…

Zobacz inne artykuły >>>

One Response to “Na kogo, dlaczego i – dlaczego dziennikarze „polityczni”?”




  1. Wojciech Jabłoński

    PS W dzisiejszym „numerze” „najlepiej sprzedającego się tygodnika…” znalazłem również ciekawe „analizy”. Nie mówię, że – polecam, bo sam tego nie kupuję (cytowany tekst po prostu znalazłem na trawniku w Parku Saskim, nieopodal krzaków, bliżej Królewskiej…). PS 2 W imieniu tajnikipolityki.pl dziękuję za share`y, like`i i tweety. Te – dla mnie.