maliszewski2222

dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. marketingu politycznego
Uniwersytet Warszawski
[][
[20.X.2014]

Minister Sawicki obraża rolników na miesiąc przed wyborami samorządowymi, co prowadzi do kryzysu wizerunkowego PSL. Czy jego konsekwencją będzie spadek poparcia dla PSL?

Dwie partie były do tej pory liderem walki o wiejski elektorat: PiS i PSL. Podczas ostatnich wyborów  to PiS było częściej preferowane przez rolników (41% – według badań Ipsos exitpoll w maju) niż PSL (30%). Inne partie w tej grupy cieszyły się mniejszym poparciem, np. PO (11%), SLD (4%).

Niezwykle ważnym wydarzeniem, dla wyniku zmagań PSL i PiS o prymat wśród rolników, było wprowadzenie rosyjskiego embarga m.in. na polskie owoce, mięso. Nie są znane oceny działań rządu w odpowiedzi na problemy rolnictwa związanego z zakazem eksportu polskich jabłek, wieprzowiny i innych produktów do Rosji. Biorąc pod uwagę notowania poparcia partii wśród rolników według pracowni CBOS, to po wprowadzeniu embarga zyskało PiS (z 26% uśredniony wynik maj-czerwiec-lipiec do 47% sierpień-wrzesień-październik), zaś straciło PSL (z 34% maj-czerwiec-lipiec do 24% sierpień-wrzesień-październik). Wyniki te trzeba traktować niezwykle ostrożnie, gdyż są one obarczone dużym błędem pomiaru (około 8%), odsetek rolników w próbie CBOS jest niewielki (3-5%; zatrudnieni w rolnictwie to wg GUS około 1,8 mln; ale >800 tys gospodarstw to mniejsze niż 5 ha, stąd nie dziwi tak niski odsetek autodeklaracji w CBOS ). PiS prawdopodobnie zyskało, PSL straciło, po wprowadzeniu embarga, ale nie można wyciągnąć wniosków co do wielkości tej zmiany.

Trzeba pamiętać, że kwestia embarga i radzenia sobie z nim, dotyczy nie tylko samych rolników, ale także osób zajmujących się handlem, transportem, a także innych mieszkańców wsi. Przy takiej samej analizie dla mieszkańców wsi (a więc większa kategoria; liczebność osób) – PiS zyskuje z 28% do 43%, zaś dla PSL zmiana jest w granicy błędu 12% vs 15%.

Wątpliwości co do tych wyników rodzą się, gdy się uwzględni, że wedle badań CBOS na poziomie ogólnego poparcia w porównywanych okresach notowania PSL nie zmieniły się istotnie (5,3% vs 6,3%), zaś o 9% wzrosło poparcie dla PiS (24% – PiS maj, czerwiec, lipiec vs 33% PiS/PJN/SP sierpień-wrzesień-październik). Takiej zmiany nie można zaobserwować na przykład w badaniach TNS, więc można ją uznać za wynik korekt w metodologii CBOS (np. sygnalizowanych przez pracownię – PiS badane w koalicji z PJN, SP).

Jeszcze większą niepewność co do tezy – PiS zyskuje na wsi po rosyjskim embargu, PSL traci – rodzą kolejne rezultaty. Najmniejsze poparcie dla nakładania sankcji na Rosję jest wśród rolników (56% – cała próba 64%). To PiS jest zwolennikiem „jastrzębiej” polityki wobec Rosji, a rolnicy/mieszkańcy wsi najgorzej oceniają taką linię.

Podsumowując te szczątkowe rezultaty można powiedzieć, że PiS i PSL są liderami walki o elektorat wiejski, rolniczy. Po wprowadzenia rosyjskiego embarga notowania PSL wśród rolników są zagrożone (ale to nie jedyny elektorat tej partii). Problemem PiSu jest tu łączenie sprzecznych interesów – z jednej strony partia ta opowiedziała się za aktywnym wspieraniem Ukrainy i twardym kursem wobec Rosji, co się podoba prawicowemu elektoratowi. Z drugiej jednak strony taka retoryka niekoniecznie podoba się mieszkańcom wsi, zwłaszcza na wschodniej ścianie Polski, co nie przeszkadza politykom PiS punktować PSL za trudności w radzeniu sobie ze skutkami embarga. Ta sprzeczność prawdopodobnie hamowała szerszy przepływ elektoratu z PSL do PiS.

Marek Sawicki mówiący o frajerstwie rolników, w sytuacji zagrożenia PSL spadkami poparcia, ten kryzys pogłębił. Co więcej, do gry aktywnie włączyło się SLD, ze swoją linią polityczną, wedle której Polska za bardzo zaangażowała się w procesy zmian na Ukrainie, zbyt dużo to ją kosztowało. Linia Leszka Millera ostatnio zyskiwała zwolenników. Warto pamiętać, że reprezentacja SLD na wsi ostatnio była niezwykle słaba, więc rolnicy z dnia na dzień prawdopodobnie nie zmienią swojego poparcia, ale otwiera się furtka możliwego przepływu w przyszłości (SLD w grze o wieś – embargo może obowiązywać latami).

Konkludując, w najbliższym czasie można spodziewać się korekt poparcia PSL, ale nie katastrofy. Co więcej, te spadki nie są nieuchronne, gdyż PSL może zastosować strategię jak w dowcipie o kozie. Jest kryzys, trzeba dodatkowo wprowadzić kozę, a później ją usunąć, to wówczas wszyscy poczują się lepiej. Taką strategię zastosował rząd PO-PSL przed Euro 2012 (ku zaskoczeniu wszystkich można było dojechać A2 do Warszawy, a spodziewano się wizerunkowej wpadki). Marek Sawicki swoimi słowami  wprowadził kozę (nieintencjonalnie). Jeśli potrafiłby się jej pozbyć, znalazłby na szybko rozwiązanie, zrealizował skup jabłek, to z kryzysu wyszedłby cało. Takim testem poradzenia sobie z kryzysem będą wybory samorządowe. PSL wypadnie w nich lepiej (13% mandatów wg ostatniej symulacji) niż pokazują to sondaże, nawet gdy część rolników zagłosuje nogami i zostanie w domu. Niemniej jednak sytuacja radzenia sobie z rosyjskim embargiem jest groźna dla PSL w dłuższej perspektywie. Rozwiązaniem nie są jednorazowe interwencje. PSL stracił pozycję lidera wśród rolników, a kolejni gracze (np. SLD) chcą skorzystać na słabości tej partii i  powiększyć elektorat na wsi.

/

Zobacz inne artykuły >>>

/

/

One Response to “Minister Sawicki i koza”




  1. józef bąk co ma złoto amber gold

    no cóż, jest już po wyborach. PSL kozy nie wyprowadził. rolnicy ze wschodu skąd był najwiekszy eksport do Rosji poparli PIS a ci z zachodu których embargo mniej dotknęło PSL co jest absurdalne. najwięcej błędów popełnili głosujący w wielkopolsce. Donald obiecywał cuda i cuda się zdarzyły, nad urną.