maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski

.

[21.IV.2015]

Prezydent Bronisław Komorowski ma średnie poparcie w sondażach z początku kwietnia na poziomie 49,5 proc. Słabość kandydatki SLD i prawdopodobny przepływ głosów to ewentualne dodatkowe brakujące procenty dla prezydenta i możliwa wygrana w pierwszej turze. Jest ona jednak wciąż mniej prawdopodobna niż scenariusz dogrywki, gdyż sondaże nie uwzględniają czterech czynników korzystnych dla Andrzeja Dudy.

ocenawizerunkow

„Gdyby Komorowski stał się gwarantem obyczajowym i gwarantem stylu życia (wąsów już nie ma, nie ma też strzelby), może nawet wygrać w pierwszej turze. Powiedzmy, że utrzyma swoje poparcie i przekona tych, którzy zniechęceni do Ogórek znaleźli się w grupie trudno powiedzieć oraz nie wiem, czy pójdę na wybory” – twierdzi w tekście dla www.tanikipolityki.pl dr hab. Jacek Wasilewski.

Potwierdzeniem dla tej tezy są wyniki prowadzonych przez nas badań. W grudniu pisaliśmy o tym, że liderem wyborców deklarujących poglądy lewicowe nie jest SLD, a PO. Szerokie poparcie w styczniowych sondażach dotyczących in vitro i konwencji anty-przemocowej skłaniało do postawienia tezy, że obóz PO przeprowadzi te dwa projekty. Politycznym celem jest skorzystanie ze słabości SLD i przekonanie do siebie liberalnej części wyborców tego ugrupowania. Z owoców tych działań może skorzystać także prezydent Bronisław Komorowski. W kwietniowym badaniu pytaliśmy wyborców Magdaleny Ogórek (także innych kandydatów), na kogo by zagłosowali, jeśli ta kandydatka wycofałaby się z wyścigu. Aż 39 proc. wskazała prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Wyobraź sobie, że kandydat, na którego zamierzasz głosować wycofuje się z wyborów prezydenckich. Na którego z kandydatów oddał{/a}byś wtedy swój głos?Wyobraź sobie, że kandydat, na którego zamierzasz głosować wycofuje się z wyborów prezydenckich. Na którego z kandydatów oddał{/a}byś wtedy swój głos?, fot. tajnikipolityki

Kandydatka nie zrezygnuje z wyścigu, ale część wyborców SLD może zachować się zgodnie z paradygmatem strategicznego głosowania. Jeśli będą uważać, iż ich kandydatka jest bez szans, wskażą jednego z liderów wyścigu. Część sympatyków SLD może zagłosować na Bronisława Komorowskiego i dać mu ten brakujący punkt procentowy głosów.

Sondaże po wyłączeniu niezdecydowanych i uzyskaniu dodatkowych kilku procent elektoratu SLD wskazywałyby na wygraną prezydenta Bronisława Komorowskiego w pierwszej turze. Tylko że taka wygrana jest mało prawdopodobna, byłaby niespodzianką. Sondaże to tylko deklaracje, nie głosowanie. Trzeba to rozumieć, gdy próbuje się przewidywać zachowania wyborców przy urnach.

Po pierwsze, liczy się motywacja wyborców. Sympatycy prezydenta to pospolite ruszenie, zaś wyborcy Andrzeja Dudy są zmobilizowanym, partyjnym elektoratem. Jeśli stawią się karnie, to wówczas rośnie słupek kandydata PiS. Sondaże mają zawyżoną frekwencję. Odpowiadają ci co na pewno zagłosują i raczej zagłosują, czyli 80 proc. badanych, a faktyczna frekwencja jest szacowana na około 55 proc. Brutalizacja języka kampanii (oskarżenia typu „prezydent jest chory”), jej negatywny charakter, może być grą na zniechęcenie wyborców do udziału w wyborach, aby przy niskiej frekwencji zyskały te partie o zmobilizowanym elektoracie.

Drugim czynnikiem, który może wpłynąć na wynik 10 maja, to głosowanie osób niezdecydowanych. Według sondaży jest ich średnio około 12 proc. Jak rozdzielą się ich głosy? Wizerunkowo lepiej wypada w tej grupie prezydent Bronisław Komorowski niż jego kontrkandydaci. Tylko, czy pójdą zagłosować, kiedy ich poparcie jest letnie. Bardziej zmobilizowani mogą być ci, którzy rozważają zagłosowanie przeciw prezydentowi. Wyrażenie niechęci to silna motywacja. Jeśli sprawdzić oceny sytuacji społeczno-gospodarczej w tej grupie, to są one dość negatywne.

Jak ogólnie oceniasz obecną sytuację gospodarczą w Polsce?Jak ogólnie oceniasz obecną sytuację gospodarczą w Polsce?, fot. tajnikipolityki

Co więcej, te negatywne oceny są częste (39 proc.) nawet w elektoracie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Do wyborców niezdecydowanych skierowana jest kampania Andrzeja Dudy. Dlatego w swoich reklamówkach opowiada m.in. o złej sytuacji służby zdrowia, wzroście obciążeń podatkowych. Kandydat PiS nie chce zostać negatywnie zaszufladkowany, jako osoba bez pomysłów, tylko krytykująca władzę, więc też stara się przeplatać obietnicami – np. wzrostem płacy minimalnej.

Jak oceniasz sytuację gospodarczą w Polsce?Jak oceniasz sytuację gospodarczą w Polsce?, fot. tajnikipolityki

Trzecim elementem, który trzeba wziąć pod uwagę są tendencje. Prezydent Bronisław Komorowski wcześniej tracił swój miękki elektorat. Zgodnie z przewidywaniami (opisywanymi w poprzednich tekstach), teraz te spadki wyhamowały. Nie wiadomo jednak, czy na sondaże kwietniowe nie miała silnego wpływu piąta rocznica tragedii smoleńskiej. Podczas niej politycy PiS działali zgodnie z syndromem oblężonej twierdzy, a więc przekonywali do tzw. teorii zamachowej (np. poseł Antoni Macierewicz), co mogło zniechęcić część umiarkowanych wyborców do poparcia Andrzeja Dudy (wyhamował trend wzrostowy). Ponadto, ci umiarkowani wyborcy mogli chętniej popierać prezydenta Bronisława Komorowskiego (co widać nie tyle w sondażach preferencji, ale w badaniu przepływu na Rysunku 1, gdzie prezydent zyskał 10 pp). Nie wiadomo, czy ten wpływ tematu smoleńskiego jest trwały i zepchnął kandydata PiS do prawego narożnika (zniechęcił centrowych wyborców). Jeśli to tylko wpływ chwilowy, związany z rocznicą, to znów odpłynie część miękkiego elektoratu prezydenta.

Czwartym czynnikiem, sprzyjającym drugiej turze jest wzrost notowań dla Pawła Kukiza i Janusza Korwin-Mikkego. Jeśli uda im się przyjąć rolę czarnego konia wyborów, czyli zebrać owe sondażowe poparcie (po około 6 punktów procentowych), to działają na korzyść Andrzeja Dudy. Dziwi więc ostra krytyka „antystemowego” kandydata w ustach Jarosława Kaczyńskiego. Prawdopodobnie prezes PiS działał zgodnie z paradygmatem „jednej partii na prawicy”, a więc bezpardonowej walki ze wszelkimi inicjatywami, które konkurowałyby o ten sam elektorat. Tylko że przepływ pomiędzy PiS a partią Korwin jest śladowy. Jak pokazały wybory do Paralamentu Europejskiego kandydaci „antysystemowi” czerpią wyborców spośród ludzi młodych, niezadowolonych, którzy chcą pokazać żółtą kartkę politycznym elitom.

Podsumowanie. Pozostały trzy tygodnie mobilizowania elektoratów i przekonywania niezdecydowanych wyborców. Za sprawą m.in. problemów kandydatki SLD wygrana prezydenta Bronisława Komorowskiego w pierwszej turze znów stała się tezą uprawnioną do rozważań, ale wciąż bardziej prawdopodobna jest dogrywka dwa tygodnie później.

Zobacz inne artykuły >>>