wasilewski jacek

dr hab. Jacek Wasilewski
politolog, medioznawca
Uniwersytet Warszawski

.

[24.II.2015]

Przyjrzyjmy się bliżej plamkom medialnej sympatii, która skapnęła tu i ówdzie na kandydatów na prezydenta. Najbardziej pozytywnie wypadł Andrzej Duda – wśród wpisów w sieci go dotyczących aż 13% to wpisy pozytywne. Po nim plasuje się Korwin-Mikke (11,2%) i Marian Kowalski (10%) – z Ruchu Narodowego, kulturysta i ochroniarz. W przypadku tego ostatniego to nawet zrozumiałe, przy wypowiedziach typu:  „Myślę, że jestem w formie. Myślę, że pozostali kandydaci na prezydenta mieliby duże kłopoty w jakiejkolwiek dyscyplinie sportowej, w której musielibyśmy się zmierzyć, łącznie z warcabami”.

Lider krytyki – Bronisław  Komorowski – jako wróg wszystkich innych kandydatów, osiągnął poziom 23 % negatywnego wydźwięku (w ogólnej liczbie 11,5 tys. tekstów).  Na drugim miejscu plasuje się pani Ogórek – z jedną piątą negatywnych publikacji, przed Dudą, Palikotem, Korwinem itd. Patrząc z punktu widzenia możliwości medialnych i jej potencjału, miałaby ona wszelkie szanse zaskarbić sobie sympatię wielu środowisk. 9 % całości badanych wpisów internetowych dotyczy właśnie jej, jednak do tej pory z nikim nie weszła w starcie. A właśnie starcie jest kluczowe dla opowieści o kandydacie.

Jeśli przyjrzeć się sumom wpisów, to ścierającego się z definicji z Komorowskim Dudę opisuje 9,5 tys. publikacji (27%), a walczącego z całym światem Korwina – 6 tys. (17 % wszystkich).

Ogórek jest jedyną kobietą, fotogeniczną, z doktoratem – a jednak brak jakiejkolwiek narracji o tym, kto wróg, a kto przyjaciel. Oprócz pomagania biednym i odbierania telefonów od Putina, brak narracji, co konkretnie trzeba zrobić. Jej niby atak na Komorowskiego dotyczy tego, że odwraca się plecami do rolników. Na razie  Leszek Miller nosi ją w pudełku – i nie wiemy, co wyskoczy. Wydaje się, że Ogórek komunikuje się polityczne bardziej poprzez miejsca wystąpień (Ożarów), ale nie przez same wystąpienia. Wkrótce zobaczymy, czy te wybory, w cieniu działań na Ukrainie, są o męskim silnym ramieniu, czy o zatroskaniu pokoleniem umów śmieciowych. Jak na razie silne ramię ma tylko lubelski Marian. Reszta z balonikami w tle jest wyjęta z pudełka płatków owsianych.  Niby nie daje powodów, żeby ich nie lubić. A jednak.

prezydenci5zmproc

Z drugiej strony – jeśli o kimś w polskiej sieci negatywnie się pisze, to znaczy, że ważny. O najważniejszych politykach – premierze i liderze opozycji w pierwszej połowie lutego pisało się w mediach raczej źle. Wśród tekstów dotyczących Ewy Kopacz i Jarosława Kaczyńskiego około 7 % ma wydźwięk pozytywny i niemal  jedna trzecia – wydźwięk negatywny. Im mniejszej rangi polityk, tym ta różnica mniejsza. Jest to jeszcze jeden dowód, że współczesne partie przypominają plemiona. Odrębne totemy, odrębne symbole, odrębne sposoby interpretacji historii. Łączy nas przeszłość, ale tylko ta sprzed wieku. Już XX wiek jest problematyczny w interpretacjach – zwłaszcza w interpretacjach tego, skąd wywodzi się przeciwnik polityczny.

wykresy_newspoint_5B

Można śmiało powiedzieć, że debata umarła i mamy klasyczny storytelling brandingowy – ofertę tożsamościową. A ta przecież niewiele ma wspólnego z rozwiązywaniem realnych problemów, wymagającym jakiejś zgody, co do celów nadrzędnych i wspólnych symboli (ostatnie zgodne głosowanie dotyczyło urlopów rodzicielskich).

Kiedy Andrzej Duda mówi o wieku emerytalnym, który chciałby jako prezydent ponownie obniżyć, jest to – niezależnie od braku kompetencji urzędu na który kandyduje – kwestia, która natychmiast się zmieni, gdyby rząd był w ręku PIS. Identyfikacja następuje poprzez krytykę, a nie własne plany, nie mówiąc już o możliwości realizacji jakichkolwiek planów.

Z drugiej strony wyrazistość realnych poglądów rozmywa się w przypadku Komorowskiego, który ma nagły przypływ wątpliwości w sprawie ratyfikacji konwencji przeciwdziałaniu przemocy. Chce pozostawać plamą Rorschacha dla połowy wyborców i dowieźć do wyborów wartości takie, jak rozwaga, rozsądek, stateczność. A zatem wybory są jak na razie o negatywnym tworzeniu tożsamości („ja nie taki, jak tamci”) i rozmywaniu własnych poglądów („jestem za, a nawet przeciw”).

Zobacz inne artykuły >>>

One Response to “Kandydaci na prezydenta, czyli o kim mówi internet”




  1. Duda

    Pan Duda ma za niski słupek wypowiedzi negatywnych w stosunku do %…