zdjecie_blog_5

dr Wojciech Jabłoński
Ekspert w dziedzinie
public relations i komunikacji
politycznej

Ostatnio ogłoszono Jarosława Kaczyńskiego „Człowiekiem wolności” (sic!), czyli prawie-najważniejszym-politykiem-w-Polsce. Tymczasem jego postrzeganie jako głównej osoby obozu prawicy nie jest bynajmniej jednoznaczne.

Sprzyjające PiS-owi media swoje, opinia publiczna – swoje. Odpowiedzi na pytanie: „Która osoba jest według Ciebie prawdziwym liderem obozu rządowego Zjednoczonej Prawicy?” dają w przybliżeniu nagie poparcie dla tej partii (i jej Prezesa) wyrażane w sondażach: zaledwie 34,4% wskazuje na Kaczyńskiego właśnie, tyle samo nie wskazuje w roli Naczelnika nikogo z podanych niżej postaci, prawie 13% uzyskuje oskarżana przez złośliwców o powolność wobec Prezesa premier Szydło, niecałe 9% respondentów wskazuje Kukiza, a są tacy, którzy w tej roli widzą nawet Tuska (prawie 7% odpowiedzi). O niekwestionowanej pozycji Kaczyńskiego na prawicy może być mowa, gdy chodzi o usłużnych dziennikarzy czy jego zaplecze polityczne, dalej zaczynają się schody.

Zrzut ekranu 2017-01-27 o 11.13.17

Na tych schodach, należących być może do wirtualnych bloków programu Mieszkanie Plus, może się PiS kiedyś wywrócić. Bez poszerzenia elektoratu o niekwestionowanych wyznawców Wodza  (zaliczających się, przypomnijmy, od lat – do czołówki polityków, którym Polacy najmniej ufają) nie ma mowy o utrzymaniu rządów „dobrej zmiany” w dłuższej perspektywie. Z tym będą kłopoty w sensie personalnego znaku rozpoznawczego partii, bo osoba Prezesa, mimo iż ukryta za plecami np. premier Szydły, nie wychowała sobie w postaci jej pokroju ewentualnych następców – o czym świadczy słaby wynik nominalnej szefowej polskiego rządu w omawianym badaniu. A Prezesa jako głowę Zjednoczonej Prawicy rozpoznać tym łatwiej, im więcej ma się na karku lat, więc nietrudno zgadnąć, że za jakiś czas ten stan i ta najstarsza grupa respondentów będą, powiedzmy, wysoce niepewne.

Kto, jeśli nie On? Bardzo zdeterminowane podejście mają do tej sprawy wyborcy Kukiza i jego partii (tu prawie 60% wskazuje jako szefa prawicy swojego przywódcę, ale wspomniane 9%, jakie tworzy to w całościowym ujęciu, przełomu tu nie wróży), co nie dziwi, biorąc pod uwagę ciche popieranie obozu rządowego przez tę formację – do tego stopnia, że tylko wierni fani potrafią wyłuskać z tego płynnego sojuszu lidera innego niż Kaczyński.

W miarę celne, na poziomie jednak zaledwie 50%, odpowiedzi „za” Naczelnikiem z PiS w roli głównego rozgrywającego dają się oczywiście zauważyć wśród elektoratu samego PiS i PO (również Nowoczesnej, jako jej cienia i PSL w roli dawnej, wiecznej partii koalicyjnej) – to spadek po ostatnich kilkunastu latach siłowania się miedzy tymi formacjami, dziś już, wobec mizerii Platformy, traktowanym jako relikt przeszłości. Zaś wysoka „rozpoznawalność” prezesa–lidera przez partie kanapowe typu Korwin czy Razem świadczy, rzecz jasna, o ich ideowym radykalizmie, choć, wobec śladowego dla nich poparcia, większego znaczenia dla samego Prezesa nie ma.

Charakterystyczna grupa, która odrzuca postać Prezesa jako mózgu prawicy, to ludzie nie zamierzający głosować. Jak długo będą deklarować – rzeczywiste lub pozorowane – pozostawanie w domach? To już pytanie dla politycznych marketerów pracujących dla POWAŻNYCH PARTII planujących odsunięcie PiS od władzy.

I to się może udać.


*Nota metodologiczna. Badanie przeprowadzone na ogólnopolskim panelu badawczym Ariadna. Próba ogólnopolska N=1081 osób. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania. Termin realizacji: 13-17 stycznia 2017. Pytanie brzmiało: Która osoba jest według Ciebie prawdziwym liderem obozu rządowego Zjednoczonej Prawicy?