dr Krzysztof Przybyszewski
Politolog, psycholog ekonomiczny
Ekspert ds. badań nad podejmowaniem decyzji
Akademia Leona Koźmińskiego

 

[15.V.2015]

Tym razem pozwolę sobie na nieco luźniejszą formę analizy – mam nadzieję, że Czytelnicy wybaczą mi nieobecność statystycznych robali w tekście. Nie będę też zanudzał analizami systemu wyborczego opartego na jednomandatowych okręgach wyborczych i regule zwykłej większości. Moim celem jest dość arbitralna (przyznaję) diagnoza sytuacji, która doprowadziła do takiego a nie innego wyniku pierwszej tury.

 .

JOW-y jako palma

Jest taka (zapewne zmyślona) historyjka o pewnym plemieniu, w którym panował obyczaj corocznego zapraszania starców do wspięcia się na czubek palmy, która następnie była energicznie potrząsana przez młodych osiłków. Ci spośród starców, którym udało się utrzymać, pozostawali przy życiu na kolejną kadencję. Natomiast ci, którzy spadli, byli natychmiast zjadani przez pozostałych mieszkańców wyspy.

Gdy poczytać fora internetowe skupiające miłośników JOW-ów, dość szybko zorientujemy się, że JOW-wy są spostrzegane jako narzędzie udrożnienia kanałów mobilności społecznej. W polityce usuną dotychczasowe partie polityczne, w rządzie usuną wszystkich starych (o tym jeszcze za chwilę) polityków od ośmiorniczek i Smoleńska, w biznesie rozbiją monopole i wielkie firmy post-prywatyzacyjne wraz z ich właścicielami i pozwolą na rozwinięcie skrzydeł młodym wilkom biznesu. Na rynku pracy zwolnią obecną kadrę menedżerską i ponownie uruchomią windę na sam szczyt kariery korporacyjnej i urzędniczej. Zabawne jest to, że podobne nadzieje wiązano kiedyś z lustracją…

.

O starcach w polskiej polityce

Zanim zacząłem pisać ten tekst, zapytałem moich studentów (rocznik 1993) o wiek kandydatów – oszacowania były mnie więcej takie – Kukiz jest stary, ma bowiem lat 40. Duda jest starszy – ma 45 lat. Komorowski jest już bardzo (baaaardzo) stary i ma lat 70 i jest w tym samym wieku, co Korwin-Mikke.  W oczach młodych ludzi, z jakichś powodów jest najbliższy im wiekowo jest Paweł Kukiz: wystarczająco stary, żeby zajmować się polityką, ale dużo młodszy od reszty obecnie aktywnych polityków.  I daje nadzieję na to, że będzie normalnie.

.

Jeszcze będzie przepięknie jeszcze będzie normalnie…

Kluczem do zrozumienia sukcesu Kukiza nie są tanie analogie (Tymiński, Lepper itp.). Na moje oko kluczem jest ustalenie, co to takiego jest owo  „normalnie”. A owo normalnie każdy wymyśla sobie  w okolicach matury. I tak, dla dzisiejszych  50-60-latków „normalnie” wymyślone przy Kaczmarskim i winie Sophia, oznaczało „bez komuny” i z szansą na objęcie władzy. I oni to dostali, dla nich jest już normalnie. My, pokolenie transformacji (40-50-latków) słuchaliśmy punka i zimnej i/lub MTV fali w czasach, gdy nawet tęcza była skalą szarości. I nasze normalni, wymyślone przy winie Okęcie,  to miało być albo o samorealizacji, albo o konsumpcji. I znowu, nam się udało. Możemy sobie kupić Harleya albo Mustanga i wypuścić się autostradą na przejażdżkę na koncert do Berlina. Dzisiejsze 30-latki chciały mniej więcej tego samego, ale więcej i szybciej – i tu mamy pierwszy kłopot – w polityce miejsca są zajęte, w biznesie też, więc zostaje los słoika z kredytem w CHF. A co oznacza „normalnie” u wyborczych debiutantów? Dla nich Internet, usługi mobilne, autostrady, to stan zastany, coś co jest stałym elementem krajobrazu nienormalnego kraju. I zbudowanie jeszcze paru basenów, stadionów, wiaduktów, mostów niczego nie zmieni. Ot,  w lesie przybyło drzew, ale las tam zawsze był.

Wydaje się, że Kukiz jakoś zrozumiał to dwudziestoletnie „normalnie”.

Cała kampania wyborcza PiS i PO, to były wrzutki tematów absolutnie nie trafiających do młodych ludzi.

In-vitro? Kto w tym wieku ma z tym problem?

Smoleńsk? To było tak dawno temu.

Ośmiorniczki? A co jest złego w ośmiorniczkach?

Podatki? Przecież podatki, wiadomo, to „samo zuo”.

Ułaskawienia w kancelarii?

SKOKI?

OFE?

Kwestie lewicy i prawicy „seksualnej”  zostały oddane we władanie dwojga imion Mariana Janusza i dwojga imion Janusza Mariana, odpowiednio Kowalskiego i Palikota.

Żaden z kandydatów nie zająknął się nawet w sprawie jakichkolwiek realnych problemów Polski w XXI wieku.  A wystarczy przyjąć na chwilę, że opis problemów młodych ludzi w wersji Kukiza jest prawdziwy, ich „normalnie” oznacza „normalnie”. Opis jest poprawny, tyle że diagnoza przyczyn i proponowana kuracja jest absurdalna (JOW-wy).

Intuicyjnie JOW-y należy rozumieć jako: „dotychczasowy model średniego rozwoju, molekularny i pozbawiony długofalowej strategii właśnie zaczął się wyczerpywać”. I niektórzy pamiętają, jak w 1976 roku stali w kolejce po ostatni gierkowski cukier bez kartek.

Zobacz inne artykuły >>>