dr Sergiusz Trzeciak
Ekspert ds. marketingu politycznego
komunikacji politycznej i wizerunku
PAN, Collegium Civitas
.

 

[21.III.2015]

Na swojej drodze spotkałem wiele wartościowych osób, które wypaliły się w polityce, gdyż w pewnym momencie zagubiły sens swojej działalności i zapomniały o fundamentalnym pytaniu „Dlaczego?”.

Wiedząc, co i dlaczego chcę osiągnąć poprzez swoją działalność, muszę się zastanowić, czy środek, jakim jest na przykład mandat poselski, pomoże mi dopiąć celu. Paradoks polega na tym, że w zakresie zmiany rzeczywistości czasem wójt lub burmistrz może więcej niż szeregowy poseł, zwłaszcza jeśli w czasie kadencji sejmu jego ugrupowanie znajduje się w opozycji. Znam wielu samorządowców, którzy poszli o „szczebel w górę”, do parlamentu, i przekonali się, że de facto stracili realny wpływ na rzeczywistość. Jeśli kandydat kieruje się jedynie takimi wartościami jak ambicja czy władza, to jego „gleba” jest słabej jakości i nie daje podstaw do tego, aby korzenie i pień drzewa były silne. W tej sytuacji doradzam rezygnację z ubiegania się o mandat. Podobnie jeśli nadrzędną wartością są dla kogoś pieniądze, to może lepszym środowiskiem będzie dla niego biznes, a nie polityka. Jeżeli z kolei ktoś chce zaspokoić swoje ego i błyszczeć na każdym kroku, to może powinien wybrać karierę w show-biznesie, tym bardziej, że obserwując niektórych polityków, mam wrażenie, iż rozminęli się oni z powołaniem.

 

Kiedyś konsultowałem kandydata, który bardzo chciał zostać burmistrzem. Gdy zacząłem z nim rozmawiać, stało się jasne, że zupełnie się do tego nie nadaje. Zarówno jego zachowanie, jak i leki, które zażył (widziałem opakowanie) w trakcie naszego wielogodzinnego spotkania, świadczyły o tym, że nie do końca jest zdrowy psychicznie i może zrobić krzywdę sobie i innym. Po długiej rozmowie wyperswadowałem mu kandydowanie w wyborach, on zaś nie tylko się nie obraził, ale był mi bardzo wdzięczny za radę. O ile przed spotkaniem ze mną był pełen wątpliwości, o tyle ze spotkania wyszedł w bardzo dobrym nastroju, dziękując mi za to, że pomogłem mu podjąć trafną decyzję.

Rozważając swoje cele, warto skorzystać z rady i pomocy różnych osób, które w przyszłości miałyby pomagać w realizacji kampanii. Dobrze znać nastawienie do własnej kandydatury współpracowników, sąsiadów czy rodziny. Ta ostatnia jest szczególnie istotna – zastanów się nad tym, czy Ty i Twoja rodzina możecie pozwolić sobie na to, żebyś piastował mandat; czy masz na to wystarczająco dużo czasu oraz czy praca w parlamencie lub samorządzie da Ci wystarczającą satysfakcję. Weź także pod uwagę fakt, że ogromne znaczenie mają Twoje uwarunkowania charakterologiczne, to jest odporność na stres, kultura osobista, umiejętności negocjacji, dyskusji, autoprezentacji i tym podobne.

 

Jeden z kandydatów do parlamentu bardzo się zdziwił, kiedy po tym, jak głosował z całą rodziną w obwodowej komisji wyborczej, okazało się, że uzyskał w tym obwodzie tylko jeden głos. Fakt, że nawet jego rodzina nie zagłosowała na niego, powinien dać mu wiele do myślenia.

Co ważne, upewnij się, że nie ma żadnych przeszkód prawnych, które mogłyby uniemożliwić Ci pełnienie funkcji publicznych.

Jeśli po rozważeniu tych wszystkich kwestii uznasz, że Twoim celem jest zdobycie mandatu, i doprecyzujesz swój pomysł na jego sprawowanie, na pewno wzrośnie Twoja motywacja do osiągnięcia tego celu.

 

Ćwiczenie

Określ, jaki jest Twój cel, i napisz, dlaczego chcesz go osiągnąć.

Fragment pochodzi z książki dr Sergiusza Trzeciaka „Drzewo kampanii wyborczej, czyli jak wygrać wybory”. Więcej informacji o książce na stronie www.trzeciak.pl/books/drzewo-kampanii-wyborczej/

Zobacz inne artykuły >>>