zdjecie_blog_5

dr Wojciech Jabłoński
Ekspert w dziedzinie
public relations i komunikacji
politycznej
Uniwersytet Warszawski

.

[15.V.2015]

Debata telewizyjna rządzi się twardymi regułami. Ich złamanie powoduje, że można komentować jej przebieg, zanim w ogóle do niej dojdzie. 

Skomentujmy zatem już teraz, co stanie się na ekranach milionów telewizorów już za kilka godzin. Amerykanie nazywają takie działanie: future spin, czyli „spin przyszłości”. Zapowiadamy tu to, do czego nieuchronnie dojdzie, a skutek jest taki, że jednym zabawę popsujemy, a innych pozbawimy ewentualnych rozczarowań.

Po pierwsze czyli primo – polityczna debata TV tylko z nazwy jest debatą. Nie chodzi tu bowiem o merytoryczny dyskurs, a o erystyczne popisy (bez aluzji!) kandydatów, którzy – na zasadzie porównania, często wręcz kontrastu – ukazują wyborcom, na ile potrafią radzić sobie w sytuacji kryzysowej (trema przed występem w mediach, szykany ze strony przeciwnika, konieczność natychmiastowej, celnej reakcji w przypadku podstępnego ataku słownego itp.). Mamy zatem do czynienia z krótką (85 minut to stanowczo za dużo!), niespełna godzinną pyskówką na oczach milionowych publiczności, które wybierają produkt, jaki w warunkach takiego politycznego szczekania wypadnie lepiej – korzystniej, bardziej agresywnie, ale i w sposób bardziej opanowany niż adwersarz (wróg). Prognoza future spin: Komorowski w takim starciu nie ma szans, bo ani nie jest politycznym fighterem, ani nie potrafi nawet opanować szeregu kryzysów, które (często z jego winy lub z powodu anemii, jaka opanowała jego „sztab”) otaczają go coraz ciaśniejszą pętlą.

Po drugie, czyli secundo: udział w debacie TV jest wprawdzie (od czasu pamiętnego pojedynku Nixon-Kennedy sprzed ponad półwiecza) obowiązkiem każdego kandydata, ale już taktyka ewentualnego nacisku na te formę publicznego masakrowania się (kiedy? Jak? Z kim? Na jakich warunkach?) zależy od pozycji danego polityka w sondażach: im ona niższa, tym bardziej należy domagać się debaty, ale, z drugiej strony, jeśli na tę samą, niską (przegraną) pozycję „zasłużył” kandydat broniący urzędu, to już – NA DEBATĘ ABSOLUTNIE NIE POWINIEN SIĘ ZGADZAĆ! Tu bowiem nic nie wygra, a stracić może kilka cennych procent tego, co jeszcze mu z poparcia kurczącego się elektoratu pozostało. Prognoza future spin: Komorowski przegra, bo złamał ww. zasadę. Jako kandydat niedoszły re-elekt idący ostro w dół, wyzwał na pojedynek przed kamerami ostro pnącego się w sondażach Dudę. I –przegra. Komorowski tę debatę przegra.

I po trzecie, czyli tertio: nie przesadzajmy z określaniem politycznego znaczenia samej debaty. Można na niej kilka procent (znaczących – jak Kwaśniewski w 1995 r.; w tym sensie debata 2015 r. będzie powtórką, tyle że to przyjaciel pana Aleksandra będzie przegrywał…) zyskać, i można tych kilka procent stracić. W sytuacji jednak, gdy różnica między kontrkandydatami sięga kilkunastu procent, zyskać w przypadku polityka lecącego w dół jak trafiony Junkers nad Stalingradem, nie można zrobić już dla niego (dla samolotu i dla kandydata) nic. Słownie: NIC. Można jednak dość konkretnie skompromitować się, na zasadzie samobója strzelonego sobie „do szatni”, tuż przed końcem meczu. Prognoza future spin: zapraszam przed telewizory dziś o godz. 20.10., a zobaczycie Państwo, że to się spełni na Waszych oczach. To jak? Możemy już podziwiać ten „show”?…

Zobacz inne artykuły >>>

6 Responses to “Future spin, czyli komentarz przed debatą Duda-Komorowski”




  1. Józef Skrobosz

    Przegra, przegra – po trzykroć przezgra, Panie Doktorze! Czekamy na kolejne teksty już po debacie. Jedno, poza przegraną Komorowskiego, jest pewne: będzie gorąco! Pozdrawiam i dziękuję za profesjonalny tekst.

  2. Janina Nina

    Panie doktorze, proponuję oglądać tę debatę z wyłączonym głosem, jak w „Małej Apokalipsie” Konwickiego albo jak na teleekranach z „Roku 1984” Orwella 😀 Tak dzieje się historia!!! Która, oczywiście, jak to historia, już była, ale powraca w postaci farsy, o czym przecież już Pan w tajnikipolityki.pl pisał. Serdeczne pozdrowienia z Kętrzyna!

  3. Wojciech Jabloński

    @Gosia: Szanowna Pani, Pani raczy mylić profesjonalizm z „narcyzmem” (czy aby na Pewno wie Pani, co oba te terminy oznaczają?). Reguły profesjonalnej debaty telewizyjnej określili . Amerykanie już ponad 50 lat temu – i ja o nich w powyższym felietonie piszę. W skrócie: tu nie chodzi o to, co kto obieca, a jak kto wypadnie, jakie wywoła wrażenie. Tu nie idzie o Dudę czy Komorowskiego, tylko o sprawną komunikację telewizyjną. A jaka ona będzie – o tym tez piszę i za 43. minuty zobaczy to Pani na ekranie TV. .

  4. Wojciech Jabłoński

    UWAGA CZYTELNICY TAJNIKIPOLITYKI.PL!!! Zebrałem odpowiednią pule like`ów do tego, by komentować na bieżąco nadchodząca debatę na moim Facebooku! Wystarczy wpisać na facebook.com hasło: „Wojciech Jabłoński”, potem kliknąć na twarz, która przypomina tę ze zdjęcia powyżej – i jedziemy! DO ZOBACZENIA ON LINE ZA 35 MINUT!

  5. Wojciech Jabłoński

    Drodzy czytelnicy tajnikipolityki.pl: dziękuję za udział w bieżącym komentowaniu na fejsbooku debaty prezydenckiej. wyszło nam, że Duda wygrał z Komorowskim 41:0, czyli prawie wystukał (Duda) swój metrykalny wiek (zmiana pokoleniowa pokoleniowa na polskiej scenie w obliczu nieuchronnego już odejściu styropianu z lat 80. to osobny temat). Cóż, nasze prognozy sprawdziły się. Gratuluje współpracy i obiecuje ze swej strony jeszcze. Szczególne pozdrowienia zasyłam w tym miejscu Pani Gosi (niestety, kalumnie, jakie Pani wygłasza w swoich niedokończonych komentarzach nie nadają się do dalszego prowadzenia jakiejkolwiek dyskusji, ale proszę nad tym pracować). Dziękuję i pozdrawiam. Z wyrazami szacunku i radości – Wojciech Jabłoński

Trackbacks/Pingbacks

  1.  inter milan shirt