.

Pop

Michał Zieliński, PopPolityk

.

[29.X.2014]

Na nieco ponad 2 tygodnie przed wyborami samorządowymi liderem rankingu partyjnego jest Platforma Obywatelska, która walczy o swoje ósme z rzędu zwycięstwo. Partii rządzącej depcze po piętach Prawo i Sprawiedliwość, które w sojuszu z Solidarną Polską i Polską Razem ma realną szansę przełamać złą passę i wygrać pierwsze od 2005 roku wybory.

W powszechnym oczekiwaniu awans Tuska na „prezydenta Europy” miał stać się przełomowym momentem w polskiej polityce. I rzeczywiście, już wrześniowe sondaże najważniejszych ośrodków badania opinii publicznej – TNS Polska, CBOS, GFK Polonia, Millward Brown i IRBIS (dawniej Homo Homini) – wykazały wyraźny wzrost poparcia dla partii rządzącej oraz odzyskanie przez PO koszulki lidera, co nazwano „efektem Tuska”. Październikowe pomiary preferencji partyjnych pozwalają na wyciągnięcie wniosku o względnej trwałości sondażowego skoku PO oraz przeradzaniu się „efektu Tuska” w „efekt Kopacz”.

Duża dynamika zmian w sympatiach partyjnych Polaków w 2014 roku wyraźnie odbiega od obserwowanej w 2013 stagnacji. Gdy w maju 2013 roku PIS przejęło po raz pierwszy od wyborów parlamentarnych prowadzenie w sondażach, zdołało utrzymać pozycję lidera aż do końca roku. Tymczasem w 2014 mieliśmy do czynienia już z trzema „zwrotami akcji” w sondażach. Wiosną na fali ukraińskiego kryzysu PO wyprzedziła PIS i wygrała majowe eurowybory. W czerwcu gwałtowną zmianę w sondażach wywołała „afera taśmowa”, która w letnich miesiącach wywindowała partię J. Kaczyńskiego w okolice 40% poparcia. I wreszcie, europejski awans Tuska oraz przejęcie steru rządów przez E. Kopacz pomogły partii rządzącej odzyskać zaufanie wyborców, co zaowocowało prowadzeniem PO we wrześniowej i październikowej średniej sondaży.

1

Wybór Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej zresetował sondaże PO i w rezultacie partia ta zanotowała w wielu ośrodkach demoskopijnych najlepsze od 2 lat rezultaty. Przeciętny, sondażowy wynik PO we wrześniu i październiku (prawie 38% zdecydowanych wyborców) jest najlepszy od listopada 2012 roku, gdy słupki partii rządzącej wystrzeliły w okolice 40% po legendarnej publikacji „Trotyl na wraku Tupolewa”.  Znaczenie zmiany na stanowisku premiera dla preferencji politycznych Polaków najlepiej prześledzić w ramach tzw. średniej kroczącej, a więc średniej pomiarów głównych ośrodków demoskopijnych (TNS/CBOS/GFK/IBRIS/MB) uaktualnianej każdorazowo po publikacji wyników nowego sondażu.

2

W przeciągu 2 ostatnich miesięcy PO poprawiła swój wynik aż o 8 punktów procentowych (z 30% do 38%) – w tym czasie koalicja PIS-SPZZ-PRJG straciła przeciętnie 2 punkty proc. poparcia (z 37% do 35%). Spadek prawicowej koalicji jest więc niewielki, co świadczy o silnej – największej od ostatnich wyborów parlamentarnych – bipolaryzacji elektoratów PO i PIS. Obie partie zagospodarowały we wrześniu i październiku niemal 3/4 Polaków, którzy byli w stanie określić, na kogo chcą oddać swój głos. Platforma umocniła się głównie kosztem partii lewicowych, zwłaszcza Twojego Ruchu, ale także… Nowej Prawicy. Partia Korwin-Mikkego okres swojej największej świetności ma już chyba za sobą i w październiku spadła tam, gdzie regularnie przebywała przez ostatnie lata; pod próg wyborczy.

3

Średnia 6 październikowych sondaży (4 badania telefoniczne i 2 pomiary face-to-face) wygenerowała łączną próbę ponad 6 tys. ankietowanych Polaków. Przeciętny odsetek wyborców niezdecydowanych wyniósł 13,4% – po jego wyeliminowaniu PO uzyskuje 37,5%, a PIS 35,2% głosów. Na podium znalazł się także SLD (11,1%), a do Sejmu weszłoby także PSL (7%). Pozostałe partie – w tym Nowa Prawica i Twój Ruch – nie przekroczyły progu wyborczego.

Średnia październikowych sondaży pozwala skonstruować dwie koalicje sejmowe: PO-SLD (247 posłów) lub PO-SLD-PSL (280). Podział mandatów przyniósł więc dużo istotniejsze zmiany niż same zmiany w słupkach partyjnych. Spadek Nowej Prawicy pod próg wyborczy uniemożliwia PIS skonstruowanie większościowej koalicji z PSL i KNP, co było przez ostatnie pół roku jednym z wariantów. Druga istotna nowość wynikająca z nowego rozdania politycznego to możliwość utworzenia rządu tylko przez PO-SLD: na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy nie zdarzyło się, by średnia sondaży dawała tym partiom szanse na sejmową większość bez udziału PSL.

Zauważmy że potencjalna koalicja PO-SLD-PSL (280 posłów) miałaby w tak ukształtowanym Sejmie większość do swobodnego odrzucania prezydenckiego weta (do czego potrzeba 3/5 głosów), jednak PIS nadal zachowałby możliwość blokowania działań trójkoalicji wymagających większości 2/3 głosów w Sejmie (zmiana konstytucji czy samorozwiązanie izby).

O ile wrześniowe sondaże miały bezpośredni związek z wyborem Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej, o tyle październikowe pomiary odzwierciedlają już stosunek wyborców do przejmowania przez Ewę Kopacz steru rządów. Reakcje Polaków na pierwsze tygodnie rządów nowej premier wydają się dość pozytywne, czego potwierdzenie znajdujemy nie tylko w sondażach preferencji partyjnych, ale także w rankingu zaufania do polityków CBOS (drugie miejsce Kopacz) czy w ocenie pracy nowego gabinetu (CBOS/TNS/IBRIS/MB). Można więc powiedzieć, że Platforma po raz drugi w tym roku ma „farta” i poprawia swoje notowania tuż przed ogólnokrajowymi wyborami. Tak jak podczas eurowyborów, również 16 listopada PO ma szansę nieznacznie wyprzedzić PIS na poziomie sejmików wojewódzkich, a tym samym odnieść ósme z rzędu zwycięstwo. Stałoby się to po okresie długotrwałego prowadzenia PIS w sondażach – na przestrzeni ostatnich 18 miesięcy partia Kaczyńskiego była liderem rankingu partyjnego aż 14-krotnie, zaś Platforma tylko 4 miesiące.

/

Zobacz inne artykuły >>>

/

/