dr Magdalena Żemojtel-Piotrowska
Psycholog społeczny
Instytut Psychologii, Uniwersytet Gdański

 

[18.V.2014]

Do drugiej tury wyborów prezydenckich i zakończenia kampanii zostało 6 dni. Jest to zatem dobry moment na podsumowanie tego, co działo się w ciągu ostatnich miesięcy.

Niewątpliwe kampania która zapowiadała się na „oczywistą” i „przewidywalną” może zakończyć się przegraną kandydata, który jeszcze na jesieni 2014 roku cieszył się 80% zaufaniem, a na początku kampanii (zwłaszcza przed konwencją kandydata PiS Andrzeja Dudy) wyraźnie prowadził w sondażach przedwyborczych. Zaskoczeń w kampanii (zwłaszcza z punktu widzenia zwykłego obserwatora średnio zorientowanego w polityce) mogło być co najmniej kilka. Pierwszym z nich byli sami kontrkandydaci prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Na pierwszy rzut oka wydawało się, że główne partie opozycyjne i PSL postawili na kandydatów „zastępczych”, nierozpoznawalnych i z góry skazanych na porażkę. Jednak, co ciekawe, trójka nowych kandydatów miała wiele cech wspólnych. Były to: młody wiek, skromne doświadczenie polityczne, dobra prezencja. Dodatkowo SLD i Leszek Miller postawili na kobietę. Czy ten zestaw cech był przypadkowy? Oczywiście nie. Przed rozpoczęciem kampanii zgodnie z marketingowym podejściem do przygotowania kampanii stosuje się badania potrzeb i oczekiwań wyborców. Ponadto opłaca się tak ukształtować wizerunek kandydata na urząd by maksymalnie odróżniał się od konkurentów i prezentował na ich tle jak najkorzystniej – nazywa się to pozycjonowaniem kandydata (jego wizerunku).

Paradoksalnie w obecnej kampanii pretendenci do urzędu prezydenta mieli ułatwione zadanie – wiadomo było jak wygląda i zachowuje się główny kandydat i w jakim stylu prowadzi kampanię prezydencką. Wiadomo było zatem, że w kampanii prezydenckiej będzie prezentował wiek, powagę, doświadczenie polityczne i działalność opozycyjną. Były też znane słabsze strony Bronisława Komorowskiego – brak energii, strategia „niewychylania się” z niepopularnymi decyzjami, stosunkowo mała wyrazistość, wyraźny związek z Platformą Obywatelską. Stąd nie było sensu wystawiać kontrkandydata w zbliżonym wieku i o porównywalnym dorobku, a więc Jarosław Kaczyński, Leszek Miller, czy Janusz Piechociński prawdopodobnie z góry założyli nieopłacalność własnego startu – ich osoby na tle Bronisława Komorowskiego nie mogły prezentować się korzystnie w porównaniu z mocnymi stronami jego wizerunku a  posiadali oni dość zbliżone wady.

Natomiast na tle Bronisława Komorowskiego miał szansę wypaść korzystnie kandydat (lub kandydatka) młody, energiczny, który nie opatrzył się jeszcze wyborcom. Stąd pojawienie się w wyborach kandydatur Andrzeja Dudy, Adama Jarubasa i Magdaleny Ogórek (oczywiście o wyborze konkretnych osób zadecydowały też inne czysto polityczne czynniki). Dość charakterystyczne było tu też sięgnięcie po kandydatów bez własnego zaplecza politycznego i słabo kojarzonych z partiami, co w przypadku kandydowania na urząd prezydenta dawało możliwość dystansowania się od własnych partii. Otwierało to możliwość pozyskania poparcia u wyborców nie będących zwolennikami ugrupowań wysuwających danego kandydata – co ma podstawowe znaczenie przy ubieganiu się o urząd prezydenta.

Dalszy przebieg kampanii ujawnił różnice talentów i sprawności w prezentowaniu siebie między kandydatami oraz różnice w poziomie poparcia ich zaplecza politycznego. Drugim zaskoczeniem była dziwna kampania Magdaleny Ogórek. Jest to niewątpliwie dobry temat na osobną analizę, jednak w tym miejscu warto krótko wspomnieć, że była to osoba w sposób naturalny przyciągająca uwagę (młoda atrakcyjna kobieta, poza tym zawodowo związana z mediami), o czym świadczy jej wyjątkowo duża rozpoznawalność, zwłaszcza zważywszy na uzyskany w końcu wynik w pierwszej turze. Skutkiem tej wyrazistości było wyolbrzymianie każdego błędu jaki popełniła (a rzeczywiście przy słabym doświadczeniu politycznym jej kampania nie była idealna). Inną kwestią są zawyżone oczekiwania co do lewicy, która od dłuższego czasu przeżywa poważny kryzys i może jedynie pomarzyć o poparciu 15-20 procent, jakie miewała jeszcze po aferze Rywina, która stała się początkiem poważnych kłopotów tej partii. Tak więc kiepski wynik Magdaleny Ogórek niewiele ma wspólnego z jej płcią, a jest raczej niepożądanym skutkiem ubocznym jej wysokiej rozpoznawalności w kampanii. Stąd wyborcy zmęczeni wojną PO i PiS rozczarowani przy okazji SLD stawiają na ugrupowania określane jako antysystemowe.

I tu pojawia się kolejna niespodzianka kampanii – nieoczekiwanie wysoki wynik Pawła Kukiza. Analizując jednak bardziej na chłodno ten wynik nie jest on w obecnej kampanii aż tak zagadkowy. Skłonności do popierania partii alternatywnych dla dominujących można było zauważyć już w momencie sukcesu Ruchu Palikota w poprzednich wyborach samorządowych, a ponownie preferencje dla „antysystemowców” ujawniły się w poparciu dla Janusza Korwina-Mikkego i jego Nowej Prawicy w wyborach do Europarlamentu. Jednak oba ugrupowania po sukcesie wyborczym nie potrafiły na dłużej przykuć uwagi swoich wyborców, którzy rozczarowani przenieśli swoje sympatie na nową postać. Paweł Kukiz zyskał jednak zapewne nie tylko z powodu uroku nowości, ale też i dzięki temu, że spośród trójki kandydatów tzw. antystystemowych (a tak naprawdę opozycyjnych głównie wobec PO i PiS) prezentował się najbardziej wiarygodnie (brak przeszłości politycznej) i rozsądnie (brak wypowiedzi rasistowskich, brak wypowiadania wojny kościołowi) oraz zaproponował bardzo konkretny i łatwy do zweryfikowania program wyborczy. Dla osób średnio zaangażowanych politycznie i jednocześnie obrażonych na aktualny system stanowił więc atrakcyjną alternatywę.

20% Pawła Kukiza zostało też bardzo mocno nagłośnione przez media – jednak sondaże przedwyborcze dawały mu 15% więc niedoszacowanie wyniku nie było znaczące. Jest to dobry przykład wpływu mediów na sposób interpretacji wydarzeń politycznych – niewątpliwe trzecie miejsce Pawła Kukiza było ciekawym wydarzeniem medialnym, jednak wpisuje się ono logicznie w kilkuletni nurt poszukiwania przez wyborców alternatywy dla rywalizacji między PO i PiS.

Zobacz inne artykuły >>>