maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski

.

[2.III.2015]

Andrzej Duda prowokuje Bronisława Komorowskiego, gdyż potrzebuje zyskać rozpoznawalność oraz podzielić społeczeństwo na dwa obozy – zwolenników kandydata PiS i urzędującego prezydenta. Oskarżenie o plagiat tylko mu w tym pomaga, gdyż prowadzi kampanię porównawczą. W badaniu wizerunkowym Ariadna dla www.tajnikipolityki.pl sprawdzono efekty tych działań.

Kandydat PiS na prezydenta RP Andrzej Duda przedstawił i podpisał tzw. umowę programową z Polakami. Jej filary to „rodzina, praca, bezpieczeństwo i dialog”. Joanna Trzaska-Wieczorek (dyrektor biura prasowego prezydenta) zarzuciła Andrzejowi Dudzie, że skopiował w swoim programie wyborczym założenia, które przedstawił Bronisław Komorowski w swoim wystąpieniu z 11 listopada.

Powtarzają się dwie nazwy filarów w wystąpieniach kandydata PiS i prezydenta: rodzina i bezpieczeństwo. Andrzej Duda użył nazw tych samych filarów programu co prezydent, ale z innych obietnic je zbudował. Na przykład prezydent nie chce cofnąć ważnych, a trudnych społecznie reform – jak podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat, czy skierowanie sześciolatków do szkół. Nie obiecuje 500 zł miesięcznie na dziecko, gdyż jako urzędujący prezydent byłby po prostu w tym niewiarygodny.

Andrzej Duda prawdopodobnie celowo prowokuje sztab prezydenta, gdyż jako pretendent do stanowiska prowadzi kampanię porównawczą. Osiąga dzięki temu co najmniej trzy cele. Po pierwsze, dzięki rozgłosowi zyskuje rozpoznawalność, a był przecież kandydatem mało znanym, nawet wyborcom PiS. Po drugie, dzieli społeczeństwo na dwa obozy – więc zwolennicy PiS, których część miała zaufanie dla urzędującego prezydenta, będzie głosować na Andrzeja Dudę, zgodnie z partyjną etykietą. Co więcej, inni kontrkandydaci będą się mniej liczyć.

Trzeci cel to przekonanie niezdecydowanych. Na ogół skłaniają się oni do głosowania na urzędującego prezydenta, gdyż się sprawdził, go znają. Rzadko kiedy, chce im się analizować, kto jest lepszym kandydatem, jeśli nic wyjątkowego się nie dzieje. Oskarżenie o plagiat do takich porównań zachęca osoby niezdecydowane. Tym bardziej, jeśli coś Andrzej Duda splagiatował, a było to prezydenta, to z założenia sztab musiał ocenić jako dobre. Ponadto, to wilcze prawo opozycji, aby przedstawić bolączki Polaków i festiwal obietnic trudnych do spełnienia. Jeśli osoby niezdecydowane nie interesują się polityką, to nie analizują, czy te obietnice są wiarygodne i część z nich może zagłosować na Andrzeja Dudę.

Za sprawą kampanii porównawczej i błędów otoczenia prezydenta Komorowskiego Andrzej Duda zbudował korzystny wizerunek. Jeśli porównywać oceny, to wciąż urzędujący prezydent zdecydowanie dominuje rywali (patrz tabela). Niemniej jednak jego celem miało być druzgocące zwycięstwo.

Do których polityków Twoim zdaniem pasuje to stwierdzenie (można zaznaczyć więcej niż 1), fot. www.tajnikipolityki.pl

Jednym z elementów profesjonalnej kampanii jest analiza pozycjonowania, czyli tego, jakie wizerunki mają kandydaci w porównaniu do rywali. Jego podstawą są mapy postrzegania takie, jak zaprezentowano na rysunku poniżej. Służy ona do badania unikalności wizerunku danego polityka. Im cecha jest umieszczona bliżej danego polityka na mapie, tym bardziej jest dla niego charakterystyczna (powstaje na podstawie analizy korespondencji odpowiedzi na pytania kwestionariusza ogółu badanych).

.

Mapa postrzegania kandydatów, fot. www.tajnikipolityki.pl
 .

Z tej mapy postrzegania wynika, że prezydent Komorowski zawłaszczył sobie takie cechy, jak: najlepsze dopasowanie do roli prezydenta, zaufanie, uczciwość. Natomiast Andrzeja Dudę cechuje skuteczność.

Zaleta takiej mapy percepcji jest jednak inna. Otóż służy ona do analizowania podstawowych wymiarów, którymi posługują się wyborcy w swoich ocenach. To są takie swoiste osie kampanii w ich głowach.

Pionową oś tworzą typy przywództwa: „miękkie” vs „twarde”. To pierwsze opiera się na doświadczeniu, zaufaniu. To drugie jest związane z siłą, aktywności. „Miękkie przywództwo” cechuje raczej prezydenta Bronisława Komorowskiego, to „twarde” zaś Andrzeja Dudę.

Jeśli sztabowi PiS udałoby się zmienić przekonania dużej części wyborców, że te kolejne 5 lat wymaga innego typu przywództwa, bardziej „twardego”, to chociaż urzędujący prezydent pod względem wielu cech jest lepiej postrzegany, to na tym głównym wymiarze by tracił, a zyskiwałby kandydat PiS.

Drugi wymiar to nowoczesność w porównaniu z tradycją, doświadczeniem, sprawdzoną rolą prezydenta. Tu Bronisław Komorowski kontrastuje z Januszem Palikotem czy Magdaleną Ogórek. Ze względu na mniejszą popularność tych kandydatów, a także mniejszą przypisywaną wagę cechom związanych z nowoczesnością, trudno tu się spodziewać strat prezydenta Komorowskiego.

Pozostały ponad dwa miesiące kampanii. Prezydent Bronisław Komorowski jest wciąż zdecydowanym faworytem. Niemniej jednak na początku kampanii jego otoczenie popełniło wiele błędów, jak do tej pory nie widać jakiejś przemyślanej strategii urzędującego prezydenta. Kampania porównawcza Andrzeja Dudy przynosi skutki. W takiej sytuacji zwiększa się prawdopodobieństwo drugiej tury wyborów prezydenckich.

Zobacz inne artykuły >>>