Dominika Maison
Dominika Maison
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego
Ekspert w dziedzinie badań społecznych
oraz postaw i zachowań finansowych Polaków

 .

[23.II.2015]

Jak Polacy postrzegają politykę prorodzinną w Polsce? Ile chcieliby mieć dzieci, co może skłonić do tego, żeby mieli ich więcej, jakie widzą bariery? I wreszcie: czy rzeczywiście Polki nie chcą mieć dzieci?

Często w mediach pojawiają się stwierdzenia, że „Polki nie chcą mieć dzieci” albo pozornie zatroskane pytania „dlaczego Polki nie chcą mieć dzieci?”. Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana, a czynniki wpływające na niski przyrost naturalny w Polsce dużo bardziej złożone, niż tylko „lenistwo rozrodcze” polskich kobiet. Po pierwsze, posiadanie dziecka to sprawa zarówno kobiety, jak i mężczyzny, więc na problem należy spojrzeć z obu perspektyw.

Z przeprowadzonego w styczniu tego roku na panelu Ariadna badania wyraźnie wynika, że nie jest prawdą, że Polacy nie chcą mieć dzieci. Zaledwie 4% Polaków twierdzi, że nie chce mieć dzieci w ogóle. Ponadto cały czas w Polsce dominuje preferencja modelu rodziny 2+2, a nawet 2+3. 91% Polaków uważa, że idealna rodzina to rodzina z dwójką (61%) a nawet z trójką dzieci (30%). Rodzina z jednym dzieckiem to preferencja zaledwie 5% Polaków. Dlaczego więc tak mało się rodzi dzieci w Polsce i najbardziej powszechny jest model rodziny, którego Polacy wcale nie chcą: małżeństwo z jednym dzieckiem?

Odpowiedź na to pytanie jest złożona i wykracza poza zakres zrealizowanego przez Panel Ariadna badania, aczkolwiek badanie to pokazuje istotny aspekt problemu. Po pierwsze, spośród tych, którzy nie mają jeszcze dzieci, przyczyny często są bardzo proste – wynikające po prostu z braku odpowiedniego partnera. Takich, którzy nie mają dzieci i zdecydowanie nie chcieliby ich mieć w przyszłości jest zaledwie 9%, Natomiast 78% myśli o posiadaniu potomstwa. Co ciekawe (aczkolwiek też dosyć oczywiste), brak partnera lub partnerki wydaje się być większą przeszkodą w posiadaniu dzieci dla mężczyzn niż dla kobiet. Jak widać, kobiety jak chcą mieć dziecko, jakoś są w stanie sobie poradzić …

Dzieci 1 Tajniki

Z powyższych danych wynika, że większość Polaków chce mieć dzieci. Na dodatek 76% Polaków chciało by mieć 2 lub 3 dzieci. Mimo to większość rodzin poprzestaje na jednym dziecku. Dlaczego tak się dzieje? Wyniki przeprowadzonego badania pokazują, że istnieje wiele mitów, nieprawdziwych przekonań i stereotypów nagromadzonych wokół kwestii dzieci i tego co, według opinii publicznej, powstrzymuje Polaków przed ich posiadaniem. Nie zawsze jest to zbieżne z tym, co naprawdę jest problemem. Na przykład Polacy zapytani co ich zdaniem jest najważniejszą przyczyną małej liczby urodzeń wskazują obawę kobiet przed utratą pracy (55%) oraz koncentrację na karierze (47% – rys. 1). Natomiast Polacy zapytani co ich samych powstrzymuje przed posiadaniem (większej liczby) dzieci wskazują: brak wsparcia finansowego ze strony państwa (43%), trudności mieszkaniowe (33%) i wysokie koszty wychowania dzieci (33% – rys. 1). Mówiąc ogólniej, najważniejszymi przyczynami posiadania większej liczby dzieci są niewystarczające warunki materialne (74%) oraz obawa przed ich pogorszeniem (61%). Co ciekawe, obawy związane z utratą pracy lub zachwianiem kariery zawodowej są wskazywane zdecydowanie rzadziej. Pokazuje to, że rzeczywiste przyczyny odbiegają od tego „co ludziom się wydaje”.

Dzieci 2 Tajniki

Wyniki przeprowadzonego badania pokazują również, że brak w Polsce dobrej polityki prorodzinnej – niemal 90% uważa, że jest ona zła (Rys. 3). Na dodatek Polacy mają poczucie, że „wszędzie” w tym obszarze jest lepiej niż w Polsce. Uważają, że najlepsza polityka prorodzinna jest w Norwegii, Wielkiej Brytanii oraz w Niemczech. Wierzą nawet, że polityka prorodzinna w Hiszpanii, Czechach czy Rosji też jest lepsza niż w Polsce (rys. 3).

Dzieci 3 Tajniki

Aby poprawić tę sytuację, zdaniem większości, potrzebne są rozwiązania systemowe: ludziom musi się „żyć lepiej i normalniej”. Rozwiązaniem nie jest jednorazowa pomoc (jak np. becikowe czy płatny urlop dla ojca), ale działania długofalowe: wyższe zarobki (61% Polaków), systematyczne dodatki do pensji za każde dziecko (45%), stabilizacja na rynku pracy (44%) oraz systemowe ułatwienia dla pracujących matek (34% – rys. 4).

Dzieci 4 Tajniki

Podsumowując, Polacy preferują rodziny wielodzietne, chcą mieć więcej dzieci, ale często się na to nie decydują. To co ich powstrzymuje, to obawy przed tym czy podołają finansowo posiadaniu dużej rodziny, powstrzymują też często złe warunki mieszkaniowe. Nie chodzi tu o luksusy, nie chodzi o wygodne życie, ale o to by mieć warunki wystarczające na to co jest standardem współczesnego życia. Od młodych ludzi oczekuje się niezależności, samodzielności i odpowiedzialności. Nic więc dziwnego, że często rezygnują z posiadania większej liczby dzieci, gdy nie mają stabilnej sytuacji zawodowej, finansowej czy odpowiednich warunków mieszkaniowych. Natomiast działania rządu nie mają charakteru systematycznego, długofalowego wsparcia (czyli nie są systemową polityka prorodzinną), natomiast są bardziej efektownymi, ale nie efektywnymi gestami.

Badanie zostało zrealizowane w styczniu 2015 roku przez Panel Badawczy Ariadna dla Warsaw Enterprise Institute. Badanie zostało przeprowadzone metoda CAWI na próbie 1078 osób – dorosłych Polaków. Próba była ogólnopolska, reprezentatywna ze względu na płeć, wiek i wielkość miejscowości zamieszkania.

Więcej na ten temat w książce:

polki

Zobacz inne artykuły >>>

.

4 Responses to “Dlaczego Polki nie chcą mieć dzieci?”




  1. dct

    Ciekaw jestem ilu ludzi tak naprawdę chęć/ niechęć do posiadania dzieci motywuje względami finansowymi, a dla ilu jest to wynik zwykłego uchylania się od przyjmowania na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności. Na podstawie obserwacji i analiz sytuacji w krajach wysoce rozwiniętych, w tym tzw. państw opiekuńczych (np.Niemcy) odpowiedź nasuwa się sama- Czynniki ekonomiczne nie decydują o posiadaniu potomstwa. Jest to oczywiście generalizowanie, ale znacznie upraszcza i w dużej mierze przybliża do poznania prawdy (w tym miejscu polecam zapoznanie się z tzw. Eksperymentem Calhoun’a). Wszystkie kłopoty państw rozwiniętych (tak, wierzcie lub nie, ale Polska ze wszystkimi swoimi wadami się do takowych zalicza) wynikają z przyjętego modelu ubezpieczeń społecznych, w którym to państwo przejmuje na siebie tradycyjną rolę dzieci tj. zapewnienie bytu na starość. Problem w tym, że żaden kraj nie jest w stanie wywiązać się z tych zobowiązań w perspektywie np 10 pokoleń właśnie ze względu na dzietność obecnych generacji preferujących „bezstresowe”, pozbawione odpowiedzialności życie. W tym miejscu objawia się krótkowzroczność zarówno ludzi nie chcących posiadać dzieci, jak i polityków brnących w ów „opiekuńczy” absurd. Nasuwa się pytanie; Kto zapracuje na moją emeryturę jeśli nie będę miał dzieci? (to pytanie dotyczy całych narodów a nie jednostek, bo jaskółka wiosny nie czyni)[ Mamy ostatnio temat imigrantów, którzy mieliby zapracować na nasz byt. Nie byłoby to rozwiązanie tragiczne gdyby nie jeden detal; Imigranci, których Europa sobie ściąga (mam na myśli muzułmanów- nie mam zamiaru być politycznie poprawnym baranem) to ludzie niechętnie, żeby nie napisać wrogo, nastawieni do naszego kręgu kulturowego, więc nie chciałbym na starość, słaby i schorowany, być uzależniony od dobrej woli ludzi, którzy widzieć będą we mnie jedynie relikt umierającego świata, który należy dobić w imię religii.] Otóż nikt nie zapracuje na nasze emerytury. Zostaniemy pozostawieni na łasce losu. Dlatego też myślę, że jedynym rozwiązaniem obecnych kłopotów jest zrewidowanie systemu opieki społecznej, uświadomienie ludziom realnej sytuacji i danie im wyboru; albo zostają bez dzieci i zatroszczą się sami o siebie tj. umrą z głodu lub choroby gdy opadną z sił, względnie wzbogacą się na tyle, że wynajmą sobie jakąś niańkę; albo będą posiadali tych kilkoro dzieci, wychowają ich na przyzwoitych ludzi, którzy odwzajemnią otrzymany dar życia.

    I tak w kwestii podsumowania. Człowiek to zwierzę. Z tego też powodu rezygnacja z posiadania potomstwa jest równoznaczna z biologicznym samobójstwem. Innymi słowy nieposiadanie potomstwa, nieprzekazanie genów to przegrane życie. Zapatrujcie się na to jak chcecie, ale taka jest prawda. Zastanówcie się co pozostawili po sobie wasi dziadkowie, co pozostawią wasi rodzice. Zadajcie sobie pytanie co pozostanie po was jeśli nie będziecie mieć dzieci? Kanał na youtube.com? Konto na Facebooku? Nie będzie nawet tego. Pozostanie po was Błąd 404 (not found error). Nie będzie nawet wspomnienia. Nie będzie nikogo, kto byłby z was dumny, z kogo wy bylibyście dumni. Jeśli nadal nie skłoniłem nikogo do refleksji, to proszę o odpowiedź na jedno pytanie, bo zawsze mnie nurtowało; Jak to jest być żywym trupem? Pytam na poważnie bo właśnie do tego zmierzacie.

  2. M.

    Nie przekonało mnie to co Pan napisał. Nie uważam, że każda kobieta posiada instynkt macierzyński. W dodatku tego typu kobiety, które zmuszane byłyby na siłę posiadać potomstwo zwyczajnie byłyby nieszczęśliwe. I bynajmniej nie zawsze chodzi o brak odpowiedzialności. Bo tą cechę o wiele bardziej można przypisać mężczyznom niż kobietom. To co chcę Panu przekazać to współczucie, gdyż według Pana należy posiadać dzieci tylko po to aby uszczęśliwić państwo, w mojej ocenie jest to smutne. Zadam specyficzne pytanie: Czy chodził Pan w różowej koszuli mimo, iż nie znosi Pan tego koloru, ponieważ ktoś tak chce? Nie jest mi szkoda, że nie przekaże genów innemu człowiekowi. Dlaczego? Ponieważ każdy z czasem coraz mniej pamięta, wspomina czy chociażby odwiedza nagrobki swoich bliskich. Im rzadziej o kimś myślimy tym te wspomnienia się zacierają, i gdyby nie zdjęcia tej osoby zapewne nie pamiętalibyśmy jak ona wyglądała. Ponadto chcę żyć dla siebie, w Polsce nie ma warunków na godne wychowanie dziecka. Ponadto wiąże się to zawsze z ryzykiem utraty pracy przez matkę, rozwodu, który również prowadzi do wychowywania dziecka często samodzielnie. Choroba dziecka przykuwa zaś matkę do łóżka tego dziecka, a 8/10 mężczyzn odchodzi. Powtarzam, każdy powinien żyć tak by był szczęśliwy.