dr Katarzyna Hamer
Psycholog
Instytut Psychologii PAN

.

[2.IX.2015]

Rośnie fala uchodźców i imigrantów próbująca dostać się do Europy na wszelkie możliwe sposoby. Kim są ci ludzie? Czy rzeczywiście w Europie jest bezpiecznie? Jak wyglądają dane dotyczące przestępstw?

Przyjrzyjmy się pierwszej kwestii. Imigranci to osoby chcące osiedlić się w innym kraju np. z powodów ekonomicznych. Natomiast uchodźcy to osoby prześladowane w swoim kraju ze względu na poglądy polityczne, religię, rasę, przynależność do szczególnej grupy społecznej czy narodowościowej. Według encyklopedii PWN: „Uchodźcy są uprawnieni do ochrony ich uznanych praw człowieka przez kompetentne organizacje międzynarodowe oraz przez państwa, przez które przejeżdżają lub w których szukają czasowego schronienia albo osiedlenia się na stałe”.

Dlaczego uchodźcy, szukający przede wszystkim bezpieczeństwa, kierują się właśnie w stronę Europy? Czy w Europie jest bezpiecznie? I jak wypada na tym tle Polska? Słyszymy różne opinie na ten temat. Niektórzy wręcz przekonują, że w Europie od lat nasila się przemoc.

Dane

Sięgnijmy do źródeł i spójrzmy na powszechnie dostępne statystyki różnych przestępstw. Mamy do dyspozycji dane ogólnoświatowe (np. Organizacji Narodów Zjednoczonych), europejskie (np. Eurostat) oraz polskie (np. Komenda Główna Policji, sondaże CBOS). Zacznijmy od najpoważniejszych przestępstw. Statystyki zabójstw opisywane w ogólnoświatowym raporcie Global study of homicide za rok 2013 przygotowanym przez Organizację Narodów Zjednoczonych (United Nations Office on Drugs and Crime) dobitnie wskazują Unię Europejską (w tym Polskę) jako wyjątkowo spokojny region na tle świata, mający jeden z najniższych wskaźników morderstw. Efekt ten utrzymuje się od lat (a nawet pojawia się lekka tendencja spadkowa).

Obraz ten uzupełniają szczegółowe dane na temat innych przestępstw podawane przez Komisję Europejską w zestawieniach Eurostat. Ze zbiorczych statystyk wynika, że np. w 2012 roku w porównaniu z rokiem 2007 przestępczość w krajach Unii Europejskiej spadła (a zwłaszcza agresywna przestępczość, kradzieże, przemyt narkotyków i włamania).

Polska

Również polskie dane policyjne pokazują trend spadkowy. Na swojej stronie internetowej Komenda Główna Policji podaje w kolejnych raportach, że w Polsce wyraźnie zmniejsza się liczba zabójstw (np. z 1048 w roku 1999 do 582 w roku 2012). Dane z 2013 roku potwierdzają, że ten trend się utrzymuje.

Statystyki KGP pokazują też znaczące zmniejszenie przestępczości jako takiej na przestrzeni ostatniej dekady: np. jeden średni dzień z 2003 r. to przeciętnie 4018 przestępstw, a w 2013 r. – 2905 przestępstw. Jest to aż 1113 przestępstw mniej każdego dnia! Gdy w ten sposób porównamy liczbę przestępstw kryminalnych, to spadek wynosi aż 1068.

Bardziej szczegółowa analiza dowodzi, że na przestrzeni tych 10 lat zdecydowanie zmniejszyła się np. liczba przestępstw popełnionych przy użyciu różnego rodzaju broni lub niebezpiecznych narzędzi, liczba bójek i pobić, włamań, uszkodzenia mienia, a nawet kradzieży samochodów.

A może po prostu Polacy nie zgłaszają takich zdarzeń na policję? Statystyki z ostatnich 15 lat zebrane przez CBOS w sondażach ogólnopolskich, w których pytano Polaków wprost o ich doświadczenia z przestępczością, potwierdzają jednak znaczący spadek liczby przestępstw. W roku 2013 najmniej osób od 15 lat deklaruje, że zostały okradzione (15%), doświadczyły włamania (8%), zostały napadnięte i obrabowane (3%), pobite lub umyślnie zranione (2%) lub padły ofiarą innych przestępstw (5%). Oczywiście wolelibyśmy, żeby zdarzenia takie w ogóle nie miały miejsca, jednak warto się cieszyć z tego, że jest ich znacząco mniej niż kiedyś.

Okazuje się, że ma to przełożenie na rosnące poczucie bezpieczeństwa Polaków. CBOS systematycznie pyta nas w sondażach nie tylko o doświadczenia z przestępczością, ale i o to jak oceniamy swoje bezpieczeństwo, np.: „Czy miejsce w którym Pan/i mieszka można nazwać bezpiecznym i spokojnym?” oraz: „Czy obawia się Pan/i tego, że może stać się ofiarą przestępstwa?”. Tu, podobnie jak wcześniej, widać wyraźnie rosnące poczucie bezpieczeństwa w odpowiedziach na oba pytania. W rekordowo niskim 1993 roku zaledwie 67% respondentów uważało, że mieszka w spokojnym i bezpiecznym miejscu, następnie odsetek ten wzrósł do 89% w latach 2012-2013. W tym samym raporcie czytamy też, że 60% badanych w 2013 r. Polaków nie bało się, że padnie ofiarą przestępstwa (w porównaniu do 31% w roku 2000), a 50% – nie obawiało się że spotka to kogoś z ich rodziny (w porównaniu do 25% w r. 2002). Jest to dwukrotny wzrost poczucia bezpieczeństwa!

Świat

Wbrew temu, co widzimy w mediach okazuje się, że trend spadkowy przemocy dotyczy całego globu. Jak podaje psycholog Steven Pinker w eseju A History of Violence opartym o dane historyczne i antropologiczne, poprzez wieki ludzkość się cywilizowała i zmniejszyło się nasilenie wszystkich form przemocy, łącznie z wojnami, ludobójstwem i morderstwami, a także niewolnictwem i torturami.  Po 1950 roku po raz pierwszy w historii nowożytnej wojny między potężnymi stronami (great-power wars) stały się jednocześnie mniej liczne, krótsze i mniej śmiertelne (w jednostce czasu). Nie znaczy to oczywiście, że współcześnie nie ma zabójstw, wojen czy ludobójstwa – codzienne wiadomości z całego świata pokazują nam co innego. Jednak gdy porównać statystyki liczby ludności na Ziemi z różnych okresów historycznych do liczby ofiar przemocy, to, według Pinkera, nie ma wątpliwości, że żyjemy w coraz bardziej pokojowo nastawionym świecie. Zwłaszcza dotyczy to Europy. Pinker twierdzi na przykład, że z danych wynika, iż współczesny Brytyjczyk ma 50 razy mniejsze szanse by zostać zamordowanym niż w Średniowieczu! Jak podsumowuje prof. Myers w swoim podręczniku Social Psychology z 2012 roku, od Europy Zachodniej, w której przez 600 lat były 2 nowe wojny rocznie doszliśmy do Europy Zachodniej, w której przez 70 lat nie było żadnej wojny.

.

Choć niektórzy politycy, zwłaszcza w okresie przedwyborczym, sugerują co innego, Europa jest wyjątkowo bezpiecznym miejscem. Trudno się dziwić, że kierują się do nas uchodźcy, a więc osoby, których życie, zdrowie czy inne prawa człowieka są we własnych krajach zagrożone. My w takiej sytuacji też byśmy pewnie szukali bezpieczeństwa za granicą, jak to nieraz się w polskiej historii zdarzało. Jednak w Internecie, poza słowami wsparcia polskich internautów wobec uchodźców, pojawia się też wiele nienawistnych komentarzy. Czy mamy moralne prawo odmawiać azylu pukającym do nas zdesperowanym uchodźcom, ryzykującym życie, by znaleźć bezpieczną przystań dla siebie i swoich dzieci? Na to pytanie każdy z nas musi odpowiedzieć we własnym sumieniu.

.

Więcej w Citivas et Lex 2014/3: Czy zalewa nas fala przemocy? Politycy i media vs. dane statystyczne.

 

Zobacz inne artykuły >>>