maliszewski2222
dr hab. Norbert Maliszewski
Ekspert ds. zachowań politycznych
Uniwersytet Warszawski

.

[18.III.2015]

Nadchodzi moment krytyczny w kampanii. Prezydent Komorowski tracił od stycznia swój „miękki” elektorat, a teraz te spadki wyhamowują. Jeśli przekona do siebie osoby niezdecydowane, to wciąż może myśleć o wygranej w I turze. Andrzej Duda zaś szybko zyskiwał poparcie sympatyków PiS, ale teraz musi wyjść poza ten elektorat. Jednemu i drugiemu kandydatowi nie służy w osiągnięciu tych celów obecna wojna na haki pomiędzy PiS a PO. Teoretycznie powinni na niej korzystać inni kandydaci, ale nie potrafią się przebić z jakimś nowym przekazem.   

1wykres

Rys. 1. Średnie poparcie dla kandydatów na prezydenta (z wyłączeniem osób niezdecydowanych)

 

Prezydent Bronisław Komorowski na początku marca miał poparcie równe 50,5 proc. (uśredniony wynik dla sondaży 5 pracowni, Rys. 1.). Taki rezultat w maju oznaczałby, że wybory rozstrzygnęłyby się w I turze. Jest to wynik obliczony po wyłączeniu osób niezdecydowanych, a tych w marcu było średnio 9 proc. Jeśliby je umieścić w podstawie oprocentowania, to prezydent miał 46,5 proc. poparcia (Rys. 2.). Kluczem do zwycięstwa w pierwszej turze dla prezydenta jest więc przekonanie osób niezdecydowanych. Jakie mają przekonania? Co sprawia, że się wahają? Do nich powinna być skierowana teraz prezydencka kampania.

 

Rys. 2. Średnie poparcie dla kandydatów + osoby niezdecydowane

Rys. 2. Średnie poparcie dla kandydatów + osoby niezdecydowane, for. Michał Zieliński

O wygranej w I turze prezydent może przestać myśleć, jeśli nie zahamowałby spadków poparcia dla siebie. Bronisław Komorowski szybko tracił swój „miękki elektorat”. Teraz te spadki wyhamowały. Wydaje się, że już pozostał silnie zidentyfikowany elektorat. Pośrednią przesłanką dla tej tezy jest wynik dotyczący emocji, które wzbudza dany kandydat wśród swoich wyborców.  Średnio są one bardziej pozytywne niż w elektoracie Andrzeja Dudy (Rys. 3).

Slajd1

Rys. 3 Jakie emocje wzbudza Bronisław Komorowski w swoim elektoracie?

 

Slajd1

Rys. 4.  Jakie emocje wzbudza Andrzej Duda w swoim elektoracie?

Kandydat PiS zyskuje poparcie. Nie dziwi nieco niższy poziom emocji, gdy rośnie grono sympatyków kandydata. Kończy się narracja, że Andrzej Duda nie zbiera nawet elektoratu PiS. To moment krytyczny, gdyż kandydat PiS musi wyjść poza ten elektorat. Nie sprzyjają temu ostatnie posunięcia, takie jak opowiedzenie się przeciw metodzie „in vitro”, przyjęcie konserwatywnej linii PiS. Pułapką dla Andrzeja Dudy jest zepchnięcie do prawego narożnika, gdyż wówczas granicą staje się poziom 32-34 proc poparcia, a więc takiego jak uzyskał w I turze Lech Kaczyński.

Kampania Andrzeja Dudy wyhamowała na skutek problemów, z którymi zaczął się borykać: pominięcie w swoim życiorysie politycznym aktywności w Unii Wolności, rzekome zaangażowanie w torpedowaniu ustawy zakładającej nadzór nad SKOKami. Ta ostatnia sprawa nie zniechęci wyborców PiS, ale może ograniczyć pole pozyskiwania nowych sympatyków. Andrzej Duda zamiast rozwijać swoją kampanię, będzie spychany do obrony.

Obecna wojna na haki nie sprzyja obu głównym rywalom. Wprawdzie nie jest w nią bezpośrednio zaangażowany prezydent Bronisław Komorowski, tylko politycy PO, ale mimo wszystko może wystąpić tzw. „backclash effect”.  Na skutek ataków nie tylko traci ich adresat, ale pośrednio mogą one uderzyć także w ich autora. Kampania negatywna zniechęca do udziału w wyborach, ewentualnie wyborcy mogą zacząć szukać alternatyw. To byłaby szansa dla innych kandydatów na przyjęcie roli czarnego konia tych wyborów. Nie mogą się jednak przebić ze swoim przekazem. Jeśliby się to udało Pawłowi Kukizowi, czy Januszowi Korwinowi-Mikke (przekroczyłby poziom 4 proc. swojego elektoratu), to wówczas poparcie dla prezydenta Bronisława Komorowskiego spadłoby poniżej progu 50 proc. Co więcej, analiza przepływu głosów Pawła Kukiza, czy Janusza Korwin-Mikkego w razie ewentualnej drugiej tury pokazuje, że pracują oni na rzecz Andrzeja Dudy (Rys. 4. ).

Slajd3

Rys. 5.

Slajd4

Rys. 6.

Kampania jest w fazie krytycznej. Kończą się szybie straty prezydenta, ale i szybkie zyski Andrzeja Dudy. Obaj muszą zacząć przekonywać niezdecydowanych,  ale potrzebny jest im przekaz do nich skierowany. To oni przeważą szalę, podczas wyborów 11 maja, czy odbędzie się 2 tura. Nie przekonuje ich wojna na haki.

 

Zobacz inne artykuły >>>

.