[]

Pop

Michał Zieliński, PopPolityk

[]

[13.X.2014]

Już za kilka miesięcy – wiosną 2015 roku – wybory prezydenckie. Tymczasem sondażownie nie rozpieszczają nas pomiarami sprawdzającymi preferencje Polaków przed tym głosowaniem. Na dobrą sprawę żaden z głównych ośrodków badania opinii publicznej nie prowadzi regularnych sondaży prezydenckich, co jest na tle minionych wyborów zastanawiające.

Przykładowo, przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku regularne, comiesięczne pomiary rozpoczęły się grubo ponad rok przed terminem głosowania, mimo że faworyt był od samego początku jeden. Również teraz za zdecydowanego lidera wyścigu do Pałacu Prezydenckiego uznaje się Bronisława Komorowskiego, choć na dobrą sprawę ciężko powiedzieć na jakiej podstawie formułowane są takie opinie – na pewno nie na podstawie sondaży prezydenckich, bo tych po prostu jeszcze nie ma. Z dostępnych narzędzi, które umożliwią nam oszacowanie sytuacji Komorowskiego na kilka miesięcy przed elekcją, najlepsze wydają się raporty zaufania do polityków i oceny pracy głowy państwa według CBOS – głównie dlatego, że umożliwiają porównanie sytuacji obecnej głowy państwa z poprzednikami: Aleksandrem Kwaśniewskim w 2000 i Lechem Kaczyńskim w 2005 roku. Żaden inny ośrodek demoskopijny nie badał z taką regularnością popularności urzędujących prezydentów, oparcie się na CBOS jest więc w pewnym sensie przymusem.

Celem określenia szans Bronisława Komorowskiego na ponowny wybór, sprawdźmy jakie było zaufanie i ocena jej pracy poprzedników obecnego prezydenta na 9-10 miesięcy przed głosowaniem, w których polityk ubiegał się (Kwaśniewski) lub miał się ubiegać o reelekcję (Kaczyński).

prezydenci

Okazuje się, że snute przez ekspertów wizje tylko jednej tury prezydenckiej w 2015 mają całkiem solidne podstawy. Komorowski zdecydowanie kroczy sondażową ścieżką Kwaśniewskiego, a jego notowania są niekiedy nawet lepsze niż byłego polityka SLD, który w 2005 roku zdobył w I turze poparcie 54% Polaków. Podobieństwo Kwaśniewski-Komorowski staje się jeszcze bardziej wyraźne, gdy wspomnianą dwójkę zestawimy z Lechem Kaczyńskim. Na początku 2005 roku zmarłemu tragicznie prezydentowi ufało o połowę mniej Polaków niż Kwaśniewskiemu i Komorowskiemu. Z kolei oceny pracy Kaczyńskiego (30% pozytywnych) wypadają wprost fatalnie przy 73-74% dobrych ocen obecnej głowy państwa i poprzednika z SLD.

Zatem mimo że nie dysponujemy aktualnymi pomiarami badającymi poparcie dla kandydatów w prezydenckim wyścigu (głównie z powodu braku jednoznacznych kandydatów opozycji), można na tę chwilę stwierdzić, że Komorowski jest zdecydowanym faworytem przyszłorocznych wyborów i ma spore szanse zakończyć je już na pierwszej turze. Komorowskiemu udała się sztuka, za którą podziwiano dotąd tylko Kwaśniewskiego: wkupienia w łaski tradycyjnych, katolicko-narodowych wyborców. Poparcie dla obecnego szefa państwa deklaruje całkiem pokaźny odsetek sympatyków PIS, Solidarnej Polski czy Polski Razem. Pamiętać oczywiście musimy, że inauguracja kampanii prezydenckiej dopiero przed nami, a wyłonienie silnych kandydatów PIS czy SLD może zmienić słupki poparcia. Niezależnie od tego nikt nie wątpi, że prawdziwą stawką wyborów 2015 roku jest dla Komorowskiego zwycięstwo już w pierwszej turze. W jego wygraną w drugiej turze nikt chyba nie wątpi.

/

Zobacz inne artykuły >>>

/

/

One Response to “Bronisław Komorowski wygra w I turze?”




  1. jarsonix

    Kwasniewski wygrał wybory w pierwszej turze w 2000 roku a nie w 2005