Mateusz Puszczyński

Mateusz_Puszczynski

.


[21.VIII.2015]

Jak wskoczyć do rankingu wzmianek Newspointa?


Taki mamy polityczny klimat, że aż roi się ostatnio od przeróżnych nowych partyjnych inicjatyw. Każda walczy o uwagę (również w internecie), rzadko która tę walkę wygrywa. W raporcie wzmianek Newspoint mniejsze partie i ich liderzy to się pojawiają, to znikają. Różnice są niewielkie, sama liczba wzmianek również nie rzuca na kolana.

Jeśli założymy, że ilość komentarzy i wzmianek w mediach społecznościowych wpływa w jakiś sposób na ostateczny wynik wyborów, warto powalczyć o to, żeby o nas mówili. Odnosi się to zwłaszcza do tych partii i liderów, którzy powalczą o przetrwanie w najbliższych wyborach parlamentarnych. Czyli w praktyce do wszystkich z wyjątkiem PiS, PO i być może Kukiza.

Co robić? Po pierwsze potraktować internet i media społecznościowe jako normalny i ważny kanał komunikacji. Przemyśleć strategię komunikacyjną, zastanowić się nad narzędziami. Działać spójnie na poziomie krajowym i lokalnym (mam na myśli spójność komunikacyjną, graficzną czy choćby twitterowe hashtagi). Wykorzystywać wszystkie nadarzające się przestrzenie do komunikacji.

A przede wszystkim słuchać. Monitorować internet i social media. Reagować i rozmawiać, a nie przemawiać i pouczać. Niby oczywiste, ale z jakich względów nasi politycy uparcie tego nie robią.

newspoint_sierpien_liderzy_i_partie_2 (1)


[12.VIII.2015]

Czy media społecznościowe przewidują wynik wyborów?


Nie pytam o to, czy rezultat wyborczych zmagań wycieka na Twitterze przed końcem ciszy wyborczej. To wiemy – wycieka. Zastanawiam się, czy doszliśmy już do punktu, w którym to co dzieje się social media jest papierkiem lakmusowym realnych wyborczych decyzji.

Można to z pewnością sprawdzić w zdecydowanie bardziej wysublimowany sposób. Stworzyć dokładne i wiarygodne algorytmy. Na potrzeby niniejszego komentarza ucieknę się do metody najprostszej. Ilość wzmianek o poszczególnych partiach w odniesieniu do ich aktualnego wyniku sondażowego. Które partie wspominane są w mediach społecznościowych najczęściej? Na pierwszym miejscu Prawo i Sprawiedliwość – 46% sumarycznej liczby wzmianek w raporcie. Potem PO – 32%, PSL – 10%, SLD – 8% oraz KORWIN – 2%.

A teraz rzut okiem na najnowszy sondaż partyjny (wiem, że metodologia jest nieco inna; wiem, że to tylko pojedynczy sondaż). Prowadzi PiS z 45% poparciem. Czyli jest niemal identycznie. Potem PO – 24%. Tu spadek w stosunku do raportu wzmianek w mediach społecznościowych. Zjednoczona Lewica wskakuje na 10%, co w dużej mierze pokrywa się z wynikiem SLD. Wiecznie niedoszacowany sondażowo PSL dostaje 4%. KORWiN balansuje wesoło na granicy błędu statystycznego.

Pytanie, czy nastroje społeczne można odczytać przy pomocy narzędzi analizy social media, wydaje się pozostawać otwarte. Pytanie, czy na podstawie wzmianek w mediach społecznościowych możemy przewidywać wynik wyborów, jest otwarte tym bardziej.

newspoint_sierpien_liderzy_i_partie_1

 


[30.VII.2015]

Kaczyński nas już nie rusza? Newspoint w lipcu


Jeśli ktoś czekał na czasy, kiedy Jarosław Kaczyński będzie politykiem „neutralnym” i budzącym najmniejsze emocje, to właśnie się doczekał. Ok, wiem że wskaźnikom sentymentu nie można do końca ufać, wiem że algorytm często się myli. Ale faktem pozostaje, że ponad 90% wzmianek na temat prezesa PiS jest neutralnych. Okazuje się, że Kaczyński budzi mniej skrajnych emocji niż Piechociński. A to już spory wyczyn. Wszyscy pozostali liderzy oscylują w granicach 30% negatywnego sentymentu. Kaczyński nie dobija do 10%. Co prawda po drugiej stronie skali zszedł poniżej 1%, ale tu konkurencja rzadko dobija do 10%. Cała reszta to wypowiedzi emocjonalnie obojętne. Ciekawe czy tym faktem można, przynajmniej po części, tłumaczyć ostatnie nie tylko sondażowe zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości.

newspoint_lipiec_liderzy_i_partie_lipiec

 


[15.VI.2015]

Czy doczekaliśmy się polskiego Obamy?


Dostałem zadanie skomentowania liczb, ale przekornie tego nie zrobię. Zamiast tego zadam pytanie nieco bardziej fundamentalne. Czy polska polityka w mediach społecznościowych dojrzała na tyle, żeby wydać z siebie postać marketingowo-polityczną formatu Baracka Obamy? Oczywiście biorąc niezbędną poprawkę na polskie realia.

Przez lata politycznym królem polskiego internetu był Janusz Korwin-Mikke. Kiedy na dobre zadomowiły się u nas social media, wiele się w tym względzie nie zmieniło. To wciąż najbardziej popularny (640 tys. fanów musi robić wrażenie) i jeden z najlepiej angażujących polityków na Facebooku. Na Twitterze radzi sobie gorzej – dopiero w maju pojawił się w rankingu najbardziej angażujących kont politycznych. Ale to wciąż ścisła polityczna czołówka w mediach społecznościowych. Mimo to kandydatem na polskiego Obamę nigdy nie był. Dlaczego? Zabrakło skuteczności. W prawdziwych wyborach przez lata oscylował w granicy błędu statystycznego.

Może więc Paweł Kukiz? Wynik w pierwszej turze wyborów prezydenckich z pewnością można uznać za sukces. Szturmem wdarł się do czołówki największych politycznych fanpage’y (drugie miejsce z 340 tys. fanów). W maju zgarnął palmę pierwszeństwa w kategorii najbardziej angażująca polityczna strona na Facebooku (zaangażował ponad 280 tys. osób!).

sotrender_maj czerw

Również nie. Kukiz to polityczny i komunikacyjny naturszczyk. Jego komunikacja jest pełna emocji i charakterna. Ale próżno szukać tam jakiejś strategii. A to właśnie stanowiło siłę kampanii prezydenta USA.

Ok, w takim razie Komorowski? Komunikacja jest spójna, logiczna, prowadzona z głową. Efekty, kiedy patrzymy na raporty, też wydają się niezłe. W rankingach zaangażowania na Facebooku pierwsze i drugie miejsce. Na Twitterze nieco gorzej, ale i tak profil wciąż urzędującego prezydenta był tam wspomniany w maju niemal 30 tys. razy.

Nie, Komorowski też nie. I to wcale nie dlatego, że przegrał wybory. To dlatego, że on i jego sztab zapomnieli o najważniejszym. O kontakcie z ludźmi, o skracaniu dystansu, o ludzkiej twarzy. Polacy najwyraźniej chcą, żeby prezydent ich „przytulił”. Komorowski tego w kampanii nie zrobił.

Za to Andrzej Duda zrobił to znakomicie. I dorzucił do tego niewątpliwy profesjonalizm w prowadzeniu komunikacji. Efekt? Tweet, w którym dziękuje za wsparcie w kampanii tuż przed II turą zdobył 2,7 tys. polubieni i prawie 1 tys. udostępnień.  Duda w mediach społecznościowych pracował tak jak w „realu”. Reagował, słuchał, pytał i odpowiadał. Był wszędzie. No i wygrał.

Czy to znaczy, że doczekaliśmy się polskiego Obamy? Zobaczymy. Praktyka wskazuje, że politycy nie bardzo lubią się komunikować poza kampanią wyborczą. Konto Dudy na Twitterze już niemal zamilkło. Jeśli to wszystko okaże się tylko kampanijnym epizodem, na polskiego Obamę jeszcze poczekamy.

.

Więcej o Twitter Trends >>>

Więcej o Facebook Trends >>>

.


[4.XII.2014]

Aktywność polityków na facebooku – listopad


Za nami gorący wyborczy miesiąc. Politycy dwoili się i troili, żeby do wyborców dotrzeć z komunikatem, przekonać do swoich racji i zdobyć ich głosy. Robili to jednak głównie w przestrzeni, którą znają najlepiej, czyli w offline. Internet i media społecznościowe dla polityków to, jak wskazują badania i moje własne obserwacje, cały czas ziemia nieznana.

Kampania samorządowa nie odbiła się w znaczący sposób na wynikach raportu Fanpage Trends. Wciąż na czele stawki są Kongres Nowej Prawicy i jego liderzy, choć nie dominują oni komunikacji na Facebooku w taki sposób, jak jeszcze kilka miesięcy temu.

Jedyną znaczącą zmianą w kontekście wyborów samorządowych jest pojawienie się wysoko w statystykach Hanny Gronkiewicz-Waltz. Prezydent Warszawy na poważnie rozpoczęła komunikację w mediach społecznościowych w roku 2013 w obliczu groźby odwołania jej w referendum. Wcześniej jej obecność w social media była raczej symboliczna. Nie sposób nie zauważyć, jak znaczącą ewolucję  przeszła pani Prezydent w tym obszarze. Świetnym tego podsumowaniem jest jeden z najpopularniejszych facebookowych postów w kategorii Polityka w listopadzie, słynne „Dziękuję bahdzo”.

Ciekawym zjawiskiem jest natomiast gorsza jakość tego, co w raporcie nazwano obsługą klienta. Czyli w tym konkretnym przypadku niska reaktywność na zapytania potencjalnych wyborców. I to u polityków, którzy słusznie cieszą się dobrą opinią w mediach społecznościowych jak choćby Paweł Adamowicz.

pl_activity_index pl_liczba_aktywnosci pl_liczba_followers pl_liczba_wspomnien pl_top_posts_gender

Więcej informacji: http://www.sotrender.pl/trends/facebook/reports/201411/categories

Zobacz innych autorów  >>>